Ile Polacy wkładają do koperty po kolędzie? Oto najnowsze dane
W tym roku podczas kolędy Polacy najczęściej wkładali do koperty 50 lub 100 zł – wynika z badania dla wyborcza.biz. Jednocześnie rośnie grupa osób, które nie dają nic lub rezygnują z przyjęcia księdza.
Tegoroczna kolęda pokazuje wyraźnie, że nie ma jednej "obowiązującej" kwoty. Z badania przeprowadzonego dla Wyborcza.biz przez UCE RESEARCH wynika, że najczęściej do koperty trafiały banknoty 50 i 100 zł. Kwoty powyżej 200 zł deklarowało zaledwie 4,3 proc. respondentów.
Jednocześnie 12,4 proc. badanych przyznaje wprost: księdza przyjmują, ale pieniędzy nie przekazują. — Nie daję, bo przychodzą tylko po to — mówi pani Krystyna, emerytka z Płocka. Jak dodaje, w jej okolicy obowiązuje prosta zasada: jeśli ksiądz jest dobrze oceniany w parafii, datki się pojawiają, jeśli nie — są symboliczne albo nie ma ich wcale.
Ile naprawdę trafia do parafii
Dokładnych danych o łącznych wpływach z kolędy Kościół nie publikuje. Wyjątkiem są pojedyncze parafie, które decydują się na pełną transparentność. Przykładem jest parafia pw. Narodzenia NMP w Dąbrowicy, gdzie po odwiedzeniu 632 domów konto parafii zasiliło 60290 zł. Średnia wpłata wyniosła tam 95,40 zł na mieszkanie - czytamy.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
Badanie UCE Research pokazuje, że w skali roku Polki i Polacy przeznaczają na Kościół najczęściej od 100 do 300 zł. Spora grupa deklaruje przedział 300–600 zł, natomiast kwoty przekraczające 2 tys. zł rocznie wskazało jedynie 1,2 proc. respondentów.
Warto też zwrócić uwagę na zmianę postaw. Aż 14,7 proc. ankietowanych przyznało, że jeszcze pięć lat temu wspierało Kościół finansowo, a dziś już tego nie robi. Kolejni deklarują wyraźne ograniczenie wpłat. Jednocześnie co czwarty badany twierdzi, że nie przekazuje Kościołowi żadnych pieniędzy.
Laicyzacja i zmiana relacji z Kościołem
W dużych miastach coraz częściej całe bloki rezygnują z przyjmowania księdza po kolędzie. Dla części mieszkańców wizyta duszpasterska bywa postrzegana jak niechciana forma akwizycji. Wpływ na decyzje wiernych mają też kwestie bardzo przyziemne — od sposobu prowadzenia rozmowy po prośby o zamykanie zwierząt w innym pomieszczeniu.
Równolegle dane Kościoła pokazują, że udział wiernych w niedzielnych mszach pozostaje znacznie niższy niż przed pandemią. W 2024 roku wyniósł 29,6 proc., wobec 36,9 proc. w 2019 r. Choć spadek wyhamował, skala zmiany jest trwała — a to przekłada się także na finansowe wsparcie parafii.
Źródło: wyborcza.biz