Indeks ZEW dla Niemiec spadł o 59 pkt. Konflikt uderza w gospodarkę
Eksperci finansowi tracą optymizm co do kondycji największej gospodarki Europy. Jak wynika z najnowszego raportu instytutu ZEW, w marcu 2026 roku wskaźnik oczekiwań koniunkturalnych dla Niemiec załamał się pod wpływem napięć na Bliskim Wschodzie i rosnących cen energii.
Marzec przyniósł gwałtowne ochłodzenie nastrojów wśród analityków i inwestorów śledzących niemiecki rynek. Instytut ZEW poinformował w swoim najnowszym komunikacie, że główny wskaźnik oczekiwań spadł do poziomu minus 0,5 punktu. Jest to drastyczna zmiana w porównaniu z lutym, kiedy to po obiecującym początku roku nastroje były znacznie lepsze. Skala tąpnięcia jest ogromna – spadek wyniósł niemal 59 punktów w skali miesiąca.
Co ciekawe, mimo fatalnych prognoz na przyszłość, ocena bieżącej sytuacji gospodarczej w Niemczech uległa symbolicznej poprawie, choć jej wskaźnik wciąż utrzymuje się na głęboko ujemnym poziomie.
Eskalacja konfliktu uderza w fundamenty wzrostu
Głównym powodem tak pesymistycznych prognoz jest sytuacja geopolityczna, a konkretnie eskalacja działań wojennych na Bliskim Wschodzie. – Indeks ZEW załamał się. Eskalacja na Bliskim Wschodzie masowo podbija ceny energii i powoduje wzrost presji inflacyjnej – komentuje profesor Achim Wambach, prezes instytutu ZEW. Ekspert podkreśla, że dla niemieckiej gospodarki oznacza to rosnące ryzyko wyhamowania trendu ożywienia, który zaczął się zarysowywać w poprzednich miesiącach.
Zdaniem prezesa instytutu, ostateczny wpływ tych wydarzeń na PKB będzie zależał od tego, jak długo potrwa konflikt i jak bardzo będzie intensywny. Obecnie jednak wśród ekspertów rynków finansowych dominuje sceptycyzm. Większość analityków biorących udział w badaniu nie wierzy w szybkie zakończenie walk, co bezpośrednio przekłada się na obniżenie prognoz dla przemysłu i handlu. Sytuacja ta jest o tyle trudna, że uderza w moment, w którym gospodarka Niemiec próbowała odzyskać stabilność po wcześniejszych turbulencjach.
Nie ma telefonu komórkowego. Kieruje majątkiem wartym 600 mln zł
Przemysł energochłonny w obliczu kryzysu
Pogorszenie nastrojów nie rozkłada się równomiernie, ale dotyka niemal wszystkich kluczowych gałęzi niemieckiej gospodarki. Najsilniej odczuwają to sektory energochłonne, które są najbardziej wrażliwe na wahania cen surowców. Z danych instytutu wynika, że szczególnie dotknięte zostały przemysł chemiczny oraz farmaceutyczny. Znaczące spadki optymizmu odnotowano również w branży motoryzacyjnej, która jest filarem niemieckiego eksportu, a także w sektorze budowy maszyn.
Niepokojące sygnały płyną także z sektora budowlanego oraz przemysłu stalowego i metalowego. W przypadku budownictwa, obok wysokich kosztów energii, eksperci wskazują na obawy dotyczące polityki monetarnej. Aż 80 proc. analityków spodziewa się utrzymania silnej presji inflacyjnej zarówno w Niemczech, jak i w całej strefie euro, co może skłaniać banki centralne do utrzymywania restrykcyjnego kursu. To z kolei przekłada się na oczekiwania dotyczące dalszego wzrostu stóp procentowych, co dla mocno zadłużonego sektora nieruchomości jest sygnałem do dalszej defensywy.
Sytuacja w Niemczech rzutuje na nastroje w całym bloku walutowym. Oczekiwania dla strefy euro również zanurkowały w marcu, spadając o blisko 48 punktów i lądując na ujemnym poziomie. Pogorszyła się tam także ocena bieżącej koniunktury, co sugeruje, że problemy największej gospodarki Unii Europejskiej szybko przenoszą się na jej partnerów handlowych. Analitycy ZEW nie pozostawiają złudzeń: bez stabilizacji sytuacji na rynkach surowców energetycznych, powrót na ścieżkę trwałego wzrostu będzie w najbliższym czasie niezwykle trudny.