Indie pomogły Rosji omijać sankcje? "Potajemne" transakcje

Rosja potajemnie nabywała wrażliwe towary w Indiach - pisze dziennik "Financial Times". Moskwa sprawdzała też, czy możliwa jest budowa specjalnych obiektów, które zabezpieczyłyby komponenty potrzebne do prowadzenia wojny.

Narendra Modi podczas lipcowego spotkania z Władimirem Putinem Narendra Modi spotkał się w lipcu na Kremlu z Władimirem Putinem
Źródło zdjęć: © via Getty Images | Contributor#8523328

W październiku 2022 r. Rosja opracowała poufny plan o wartości 1 mld dol., który miałby zezwolić Kremlowi na zabezpieczenie kanałów przekazywania krytycznej elektroniki. Wszystko miało się odbyć w tajemnicy przed Zachodem - podkreśla "FT", powołując się na rosyjską korespondencję państwową.

Rosja planowała wykorzystać w tym celu duże rezerwy rupii, które Moskwa otrzymała od New Delhi za dostawy ropy. Chodzi o kluczowe technologie podwójnego zastosowania - mogące służyć w celach cywilnych i wojskowych np. do dronów i rakiet. Takie technologie podlegają kontrolom zachodnich urzędników.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Premier Indii w Polsce. Co to może dla nas oznaczać?

W zakup krytycznych komponentów z Indii miało być zaangażowane rosyjskie Konsorcjum na rzecz Zagranicznej Działalności Gospodarczej i Międzynarodowej Współpracy Międzypaństwowej w Przemyśle. Jest to organizacja blisko powiązana ze służbą bezpieczeństwa.

"Moskwa przewidywała nawet pompowanie inwestycji w rosyjsko-indyjskie zakłady rozwoju i produkcji elektroniki" - zdradza "FT". Te dokumenty mają potwierdzać, że Indie zbliżyły się do Rosji, mimo że premier Narendra Modi podpisał szereg indyjsko-amerykańskich umów o współpracy dotyczących m.in. zaawansowanych silników odrzutowych oraz sztucznej inteligencji.

W jakim stopniu udało się Rosji wdrożyć wspomniany plan? Tego nie wiadomo. Jednak szczegółowe dane "dotyczące przepływów handlowych sugerują, że relacje z Indiami pogłębiły się" w kontekście określonych kategorii towarów, które zidentyfikowano rosyjskiej w korespondencji.

Służba bezpieczeństwa i rupie

Za projekt miał odpowiadać m.in. Vadim Poida, prezes wspomnianego już konsorcjum. Chodziło o opracowanie złożonego z pięciu etapów planu pozwalających na wydanie przez Moskwę rupii w zamian za komponenty, które miały zostać dostarczone z Indii. W planie uwzględniono "przedstawicieli odpowiednich indyjskich przedsiębiorstw państwowych i prywatnych".

Anonimowy indyjski biznesmen w rozmowie z "FT" zdradził, że część rupii miała trafić do Indii, żeby zapewnić proces produkcji komponentów podwójnego zastosowania. - Mogłyby to być elementy elektroniczne o niskiej wartości, takie jak te, które można znaleźć w pralkach lub lodówkach - wyjaśnił. A takie produkty mogłyby trafić już do Rosji.

"FT" przypomina, że Indie na dużą skalę kupują rosyjską ropę, a wymiana handlowa między krajami osiągnęła rekordowy poziom 66 mld dol. w roku finansowym 2023/24. To pięć razy więcej niż przed wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl