Inflacja nie wszystkim zabiera po równo. Policzyliśmy, ile traci emeryt a ile rodzina

Wzrost cen w Polsce bije rekordy, jednak nie wszystkie portfele obciąża tak samo. Czteroosobowa rodzina miesięcznie wydaje średnio 400 zł więcej niż dwa lata temu, czyli rocznie - o 4,8 tys. zł więcej. Jednak to w osoby gospodarujące w pojedynkę, w tym w emerytów, inflacja uderza najmocniej.

Inflacja w Polsce bije rekordy. Nie wszystkich obciąża tak samoInflacja w Polsce bije rekordy. Nie wszystkich obciąża tak samo
Źródło zdjęć: © money.pl, Infogram | Rafał Parczewski

Inflacja w Polsce nabiera rozpędu. Ceny rosną już najszybciej od 20 lat - w sierpniu były średnio o 5,4 proc. wyższe niż w sierpniu ubiegłego.

Co to oznacza? Jeśli rok temu Kowalski wydał przez miesiąc 1000 zł, teraz na te same dobra i usługi musi wydać 1054 zł.

Jednak inflacja wyliczana przez Główny Urząd Statystyczny to pewna średnia. W swoich wyliczeniach GUS przyjmuje np., że żywność i napoje bezalkoholowe pochłaniają 27 proc. wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego, natomiast rekreacja i kultura - prawie 6 proc.

Jednak Kowalski może nie chodzić do kina, teatru czy restauracji, gdyż nie lubi bądź go na to nie stać. Trzeba więc pamiętać, że inflacja jest jak opinia - każdy ma swoją. I każdy może obliczyć sobie swój indywidualny wskaźnik inflacji.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Załóżmy, że rok temu miesięczne wydatki Kowalskiego wyniosły 1000 zł. Połowę skromnego budżetu (czyli 500 zł) wydał na żywność, 200 zł na utrzymanie mieszkania, a 150 zł przeznaczył na transport. Pozostałe 150 zł wydał po równo na zdrowie oraz edukację. Ile zatem wyniosła w jego przypadku inflacja?

GUS jeszcze nie podał, o ile wzrosły ceny w poszczególnych kategoriach w sierpniu. Sięgnijmy więc do szczegółowych danych z lipca. Wtedy inflacja była niższa i wyniosła 5 proc., choć i tak ceny rosły już najszybciej od dekady.

W lipcu żywność zdrożała o 3,1 proc., zatem dziś Kowalski musi na nią wydać już nie 500 zł, a 515 zł, czyli 15 zł więcej. Utrzymanie mieszkania zdrożało według GUS-u o 6,2 proc., a transport aż o 18,5 proc. Na te cele musi zatem przeznaczyć odpowiednio ponad 12 zł i prawie 28 zł więcej. Na edukację przeznaczy prawie 4 zł, a na zdrowie 2 zł więcej.

Łącznie w tym miesiącu Kowalski wyda 1061 zł, czyli o 61 zł więcej niż rok temu. W jego przypadku inflacja wynosi zatem 6,1 proc. w skali roku, czyli więcej niż 5 proc. wyliczone przez GUS.

Kto dostaje po kieszeni?

Ile w ciągu miesiąca wydają Polacy? Ubiegły rok był nietypowy - wydatki spadły ze względu na restrykcje. Przez wiele miesięcy nie mogliśmy przecież chodzić do kina, teatru czy wyjechać na wakacje. Lepiej więc sięgnąć dwa lata wstecz i przyjrzeć się danym za 2019 rok, które dokładniej oddają typową strukturę wydatków.

Osoba pracująca na własny rachunek i żyjąca w jednoosobowym gospodarstwie domowym wydawała średnio 3132 zł miesięcznie. Z tego na żywność przeznaczała 546 zł (czyli 18 proc. budżetu) a dodatkowo prawie 350 zł miesięcznie zostawiała w hotelach i restauracjach. Z kolei na użytkowanie mieszkania, w tym prąd i gaz, wydawała - 790 zł, czyli jedną czwartą budżetu.

Jeśli do takiej struktury wydatków "przyłożymy" dane GUS o wzroście cen w różnych kategoriach to okazuje się, że w ciągu dwóch lat (lipiec 2019-lipiec 2021) wydatki przedsiębiorcy, który mieszka sam, poszły w górę oprawie 280 zł miesięcznie. Dla niego dwuletnia inflacja wyniosła 8,9 proc.

Z kolei mieszkający sam emeryt wydawał średnio niecałe 1570 zł miesięcznie. Z tego na żywność przeznaczał 466 zł (czyli 30 proc. budżetu) a dodatkowo 83 zł miesięcznie zostawiał w hotelach i restauracjach. Z kolei na użytkowanie mieszkania wydawał 405 zł, czyli jedną czwartą budżetu.

Łącznie w ciągu dwóch lat wydatki emeryta wzrosły o ok. 140 zł, natomiast wydatki przeciętnego pracownika gospodarującego w pojedynkę - o 230 zł. Dla nich inflacja wyniosła odpowiednio 8,9 proc. oraz 8,8 proc.

A co z gospodarstwami wieloosobowymi? Średnie miesięczne wydatki czteroosobowej rodziny wynosiły 1241 zł na osobę i w ciągu dwóch lat wzrosły o prawie 100 zł. Dla całej rodziny to wzrost o 400 zł miesięcznie, czyli ponad 4800 rocznie.

Inflacja jest jednak niższa niż dla gospodarstw jednoosobowych. W ciągu dwóch lat mocno zdrożało użytkowanie mieszkania i energia. Ceny w tej kategorii poszły w górę średnio o 13 proc., co jest największym wzrostem wśród 12 głównych kategorii wyróżnianych przez GUS. To mocniej obciąża portfele osób, które mieszkają same.

Żywność będzie drożeć

Indywidualna inflacja będzie się zmieniać w miarę, jak w kolejnych miesiącach będą rosły ceny w poszczególnych kategoriach. Eksperci ostrzegają przed wzrostem cen żywności, który wyraźnie przyspiesza. W lipcu wynosił 3,1 proc. w skali roku, a w sierpniu już 3,9 proc., a w grudniu może sięgnąć 6 proc. Drożejące artykuły spożywcze to problem w wielu krajach, ale w Polsce efekt ten będą dodatkowo podbijać niższe niż przed rokiem plony.

Osoby o niskich dochodach większą część swojego budżetu muszą przeznaczyć na podstawowe potrzeby, takie jak żywność. Z danych GUS wynika, jedna piąta gospodarstw domowych o najniższych dochodach przeznacza na żywność 32 proc. swoich całkowitych wydatków. Natomiast jedna piąta gospodarstw domowych o najwyższych dochodach – zaledwie 20 proc.

Inflacja uderza także w oszczędności Polaków. Najmocniej w tych o najniższych dochodach. Dlaczego? Osoby o najniższych dochodach lokują stosunkowo więcej swoich oszczędności w instrumentach nieodpornych na inflację, jak gotówka i depozyty bankowe.

Wzrost cen, jaki mamy obecnie w Polsce oznacza, że roczne lokaty bankowe o przeciętnym rynkowym oprocentowaniu, zakończone w sierpniu 2021 roku przyniosły realnie rekordową stratę wynoszącą ponad 5 proc.

Bogatsze gospodarstwa domowe mają więc większe możliwości "uciekania" przed inflacją i ochrony swoich oszczędności. Mogą na przykład inwestować w nieruchomości, dodatkowo podbijając ceny na tym rynku i powodując, że mieszkania będą mniej dostępne dla mniej zamożnych.

Wybrane dla Ciebie