Sprawę opisuje w czwartek serwis wyborcza.biz. Jak czytamy, Katarzyna Kalata, radczyni prawna w Kancelarii Kalata, był klientką firmy Maczfit, która oferuje catering dietetyczny z dostawą, od grudnia 2022 roku. W sierpniu 2026 roku, przy okazji zmiany etykiet na pudełkach, w które zapakowane są posiłki, pani Katarzyna z ciekawości porównała skład podany na opakowaniu z tym, który jest podany na stronie internetowej firmy i w aplikacji. Z porównania wyszło, że na stronie i w aplikacji wymienionych jest mniej składników niż na pudełku.
Na przykład na etykiecie jednego z opakowań wymienione są dodatkowo: masa jajowa pasteryzowana, substancje spulchniające, difosforany, węglany sodu, sól. W aplikacji informacji o obecności takich dodatków nie było - relacjonuje pani Katarzyna. Inny przykład to zawarta jedynie na opakowaniu informacja o obecności w produkcie glutaminianu monosodowego, sorbinianu potasu, gumy ksantanowej i cukru.
WIDEORodzice nie żałują pieniedzy. "Sto urodzin miesięcznie"
Dodatkowo skład z aplikacji i ten podany na pudełku potrafią różnić się proporcjami poszczególnych składników w daniu - podaje Katarzyna Kalata.
W związku z tymi rozbieżnościami Kalata złożyła reklamację i zwróciła się z prośbą o wyjaśnienia. W rezultacie - jak relacjonuje - firma zakończyła oferowaną jej usługę i zwróciła pieniądze. Wyjaśnień nie udzieliła. Osobno poprosił o nie serwis wyborcza.biz.
"Tymczasowa różnica pomiędzy informacjami o składzie prezentowanymi w różnych kanałach wynikała z odmiennego sposobu prezentacji danych produktowych. Zmiany te są elementem działań na rzecz większej transparentności i mają na celu zapewnienie klientom przejrzystych oraz dokładnych informacji, obejmujących szczegółową specyfikację, w tym również składniki zawarte w poszczególnych produktach i półproduktach" - odpowiedziała firma.
Dodała też, że "wszystkie surowce i składniki wykorzystywane do przygotowania posiłków spełniają obowiązujące wymagania prawa żywnościowego, a stosowane dodatki są dopuszczone do stosowania w Unii Europejskiej i odpowiednio oznakowane".
Będzie kontrola inspekcji handlowej
Z informacji przekazanych przez Katarzynę Kalatę wynika, że po jej reklamacji firma zmieniła dane dotyczące składów, które można znaleźć w aplikacji i na stronie internetowej - teraz są już one takie, jak na pudełkach.
Serwis wyborcza.biz zwrócił się też z prośbą o komentarz do Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. W odpowiedzi inspekcja poinformowała, że "podejmuje kontrolę urzędową, której celem jest weryfikacja zgłoszonych zastrzeżeń". "Jeśli kontrola potwierdzi występowanie nieprawidłowości, zastosowane zostaną sankcje przewidziane prawem" - dodała.