Iran grozi światu gospodarczą opcją atomową. Decyzja należy do USA
Dżalal Degani Firuzabadi, sekretarz irańskiej Rady Strategicznej ds. Stosunków Zagranicznych, ostrzegł, że wybuch konfliktu zbrojnego między Iranem a USA skutkowałby zamknięciem cieśniny Ormuz. Przepływa tamtędy 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej.
Rada, której Firuzabadi jest sekretarzem, została powołana przez najwyższego przywódcę Iranu, Alego Chameneia. Sytuacja międzynarodowa jest napięta, gdyż prezydent USA Donald Trump groził wojną, jeżeli nie zostanie zawarte porozumienie nuklearne z Iranem.
- Jeżeli w regionie dojdzie do wojny, cieśnina zostanie zamknięta - oświadczył Firuzabadi, dodając, że Chiny byłyby pierwszym krajem, który doświadczy negatywnych skutków tego działania.
Cieśnina Ormuz jest strategicznym punktem dla globalnego transportu ropy naftowej.
Zachód od lat podejrzewa, że Iran, intensywnie wzbogacający uran do poziomu wielokrotnie przekraczającego cywilne zastosowania, dąży do produkcji broni atomowej. W obliczu narastających napięć w czerwcu 2025 roku Izrael ostrzelał irańskie stanowiska rakietowe i obrony przeciwlotniczej, a USA zbombardowały główne instalacje nuklearne.
Ukrainiec przejął, Polak kupił. I wyburza. Tak kończy znana fabryka w Kaliszu
Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej od miesięcy nie udaje się przeprowadzić inspekcji irańskiego arsenału. Rafael Grossi, szef MAEA, podkreślił, że inspekcje są kluczowe, by upewnić się, że irański uran nie jest wykorzystywany do celów militarnych.
Kluczowy punkt dla rynku ropy
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych szlaków morskich na świecie. Przepływa przez nią dziennie około 20 mln baryłek ropy, z których - jak się szacuje - tylko około 6,5 mln można przekierować na inną trasę. Zablokowanie jej miałoby olbrzymi wpływ na rynek ropy, jak wyjaśniał w money.pl Dawid Czopek, zarządzający Polaris FIZ.
Mogłoby wywołać poważne konsekwencje dla globalnego rynku energetycznego. Odczuliby to również kierowcy tankujący na stacjach paliwowych w Polsce.
"Oczywiście wszystko zależy od tego, na jak długo (Ormuz byłaby zablokowana - red.), ale część analityków szacowała, że gdyby rzeczywiście doszło do długotrwałej blokady cieśniny, cena ropy mogłaby wzrosnąć do poziomów ostatnio widzianych po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, czyli 130-140 dol. za baryłkę. To wariant skrajny, ale nie niemożliwy" - oceniał ekspert latem ubiegłego roku, gdy napięcie między USA a Iranem zaczęło rosnąć.
Źródło: PAP, BBC, money.pl