Irańska blokada ropy pęka. Eksperci: ryzyko eskalacji militarnej

Eksport ropy z Zatoki Perskiej osiągnął 80 proc. przedwojennego poziomu – poinformował "The Wall Street Journal", powołując się na dane firmy Kpler. Oznacza to, że irańska blokada przepływu ropy słabnie, co zwiększa ryzyko, że Teheran zdecyduje się na eskalację militarną.

Iran's oil tankers off Bandar Abbas in Strait of Hormuz
HORMOZGAN, IRAN - SEPTEMBER 09: Iran's medium-sized oil tankers continue to wait off the coast of Bandar Abbas at the Strait of Hormuz in Hormozgan Province, Iran on September 09, 2026. The tankers, anchored around 10 miles (16 kilometers) offshore, are reported to be waiting due to the threat of a US attack, and serious deformation, including rust, was observed on the surface of the vessels that have remained stationary for an extended period. (Photo by Fatemeh Bahrami/Anadolu via Getty Images)
Anadolu
vesselEksport ropy z Zatoki Perskiej osiągnął 80 proc. przedwojennego poziomu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | 2026 Anadolu
Katarzyna Kalus

W bieżącym miesiącu eksport ropy od głównych producentów bliskowschodnich – Arabii Saudyjskiej, Iraku, ZEA i innych państw – realizowany był zarówno przez cieśninę Ormuz, jak i trasy alternatywne i sięgnął niemal 13 mln baryłek dziennie.

Arabia Saudyjska rozpoczęła również tłoczenie ropy przez uszkodzony rurociąg Wschód-Zachód i załadunek na tankowce na Morzu Czerwonym, choć – jak podają przedstawiciele władz zaznajomieni z operacją – wielkość dostaw pozostaje ograniczona.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Z kolei Iran nie jest w stanie transportować ropy przez cieśninę Ormuz, odkąd w lipcu USA przywróciły blokadę morską. Według szacunków firmy Kpler, zapasy ropy zgromadzone przez Iran poza strefą objętą blokadą mogą wyczerpać się do połowy października, co odetnie kluczowe źródło dochodów w momencie, gdy gospodarka kraju już ugina się pod ciężarem sankcji i skutków wojny.

Sytuacja ta ogranicza zdolność Teheranu do wymuszania ustępstw poprzez groźbę zakłócenia globalnych dostaw energii, co tym samym osłabia jeden z najsilniejszych atutów negocjacyjnych w rozmowach na temat zakończenia konfliktu – skomentował "WSJ".

Strach przed eskalacją konfliktu

Według gazety stwarza to jednak również niebezpieczny bodziec: w obliczu kurczących się wpływów z eksportu ropy i obchodzenia sankcji przez arabskich sąsiadów, Iran może uznać wznowienie ataków za najlepszy dostępny sposób wywierania presji, nawet za cenę ryzyka amerykańskiego odwetu.

– Świadczy to o malejącej skuteczności irańskiej strategii – oceniła Sanam Vakil, dyrektor programu ds. Bliskiego Wschodu w londyńskim ośrodku analitycznym Chatham House. – Może to spowodować, że Iran, chcąc wyjść z impasu, będzie zmuszony do wzniecenia konfliktu na większą skalę – dodała.

Zdaniem przedstawicieli władz państw regionu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej szybko zmienia taktykę i może nasilić ataki na porty, rafinerie oraz rurociągi. Iran już wcześniej zareagował na rosnącą presję gospodarczą rozszerzeniem operacji militarnych na obszar Morza Czerwonego za pośrednictwem wspieranych przez siebie jemeńskich Huti, którzy atakowali saudyjskie statki i infrastrukturę – zaznaczyła gazeta.

źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie