Baryłka ropy WTI w dostawach na listopad jest obecnie po 94,06 dol. (wzrost o 1,79 proc.), a Brent jest wyceniana po 107,08 dol. za baryłkę (wzrost o 2,65 proc.). Jeszcze w piątek ceny ropy spadały, na rynkach panował umiarkowany optymizm.
Jak informują media, nie chce zniesienia amerykańskiej blokady, bo uważa, że presja ekonomiczna przynosi efekty. Choć publicznie Trump przekonuje, że Iran "błaga" o porozumienie i zgodzi się na nie po wyborach połówkowych w listopadzie, prywatnie jest sceptyczny co do tego, że faktycznie do tego dojdzie – relacjonuje "WSJ".
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
Odrzucenie porozumienia, które w ubiegłym tygodniu przedstawił Iran, przekreśliło nadzieje na szybką deeskalację napięć na Bliskim Wschodzie, które wcześniej doprowadziły do spadku cen ropy naftowej w oczekiwaniu na rozwiązanie sytuacji.
Jak zauważa Reuters, niepewność wokół kluczowego szlaku żeglugowego, przez który przepływa znaczna część światowych dostaw ropy, wywarła presję wzrostową na ceny.
Analitycy przypominają, że konflikt na Bliskim Wschodzie wkracza już w 8. miesiąc, a cena ropy Brent wzrosła w tym roku już o ponad 70 proc.
Uważnie obserwują teraz wszelkie dalsze wydarzenia w impasie między USA a Iranem. Jakiekolwiek oznaki zwiększonej aktywności wojskowej lub dalszych zakłóceń w dostawach ropy mogłyby doprowadzić do kolejnego skoku cen.
Z kolei powrót do negocjacji, nawet bez natychmiastowego przełomu, mógłby przynieść rynkowi pewną ulgę. Sytuacja pozostaje zmienna, a traderzy przygotowują się na dalsze wahania cen w nadchodzących dniach i tygodniach – podkreśla Reuters.
Ceny ropy naftowej w ub. tygodniu wahały się na globalnych rynkach pod wpływem mieszanych sygnałów dot. rozmów USA i Iranu.
Trump rozważa powrót do bombardowań Iranu
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w niedzielę, że spodziewa się kolejnych rozmów z Iranem w nadchodzącym tygodniu.
Oni chcą zawrzeć umowę, ale to nie jest umowa, którą ja chcę zawrzeć. To umowa, na którą zgodzilibyśmy się może rok temu. Przelicytowali – powiedział Trump.
Przyznał jednocześnie, że rozważa powrót do bombardowania Iranu.
Jak powiedział w niedzielę w wywiadzie z CNN ambasador USA przy ONZ Mike Waltz, propozycja Iranu była nie do zaakceptowania m.in. dlatego, że Teheran żądał konkretnych ustępstw w zamian za obietnicę powstrzymania się od ataków i powrotu do rozmów na temat programu nuklearnego.
Tymczasem na Bliskim Wschodzie nadal utrzymuje się wysokie napięcie. Były rzecznik Huti Ali al-Buchajti powiedział w sobotę w wywiadzie dla izraelskiego portalu Mako, że jemeński ruch przygotowuje z Iraku ataki na instalacje saudyjskiego koncernu naftowego Aramco.
Ocenił też, że Huti chcą pobierać opłaty od statków w Bab al-Mandab i mogą dążyć do zdobycia broni chemicznej. We wrześniu jemeńscy rebelianci Huti przeprowadzili ofensywę, która przyniosła im największe zdobycze terytorialne od 2022 r.