Kopalnia na granicy Czech i Polski. Czesi nie dają zgody, grożą konsekwencjami

Czesi są przeciwni poszerzeniu kopalni "Turów" na polsko-czeskiej granicy. Tamtejszy resort środowiska informuje o negatywnym stanowisku wobec tego pomysłu i zapowiada wyciągnięcie konsekwencji w przypadku zignorowania tego sygnału.

Czesi nie godzą się na poszerzenie kopalni Turów. Zapowiadają, że będą wyciągać konsekwencje
Źródło zdjęć: © East News
Paweł Orlikowski

Czechy będą domagać się kompensacji ewentualnych szkód, jeżeli Polska zignoruje sprzeciw wobec poszerzenia kopalni "Turów" - o czym informuje Ministerstwo Środowiska Czech na swoich oficjalnych stronach, na które powołuje się PAP. Stanowisko resortu zostało sformułowane przy współpracy z samorządami oraz Czeską Służbą Geologiczną.

Publikacja i przekazanie dokumentu, w ostatnim możliwym terminie, kończy postępowanie w ramach procedury oceny oddziaływania na środowisko. "Stanowisko Republiki Czeskiej jest negatywne. Jest uzupełnione o warunki, które określiliśmy razem z geologami, władzami samorządowymi i ekspertami i które zostało uchwalone przez władze kraju libereckiego, a których polska strona nie może odrzucić, jeżeli będzie chciała, mimo sprzeciwu, kontynuować wydobycie w Turowie" - oświadczył minister środowiska Richard Brabec.

Poza ewentualnymi odszkodowaniami, Czechy domagają się wybudowania systemu uszczelniającego dla wód gruntowych, a także wybudowania wału ochronnego w miejscowości Uhelna, która położona jest w bezpośrednim sąsiedztwie granicy i kopalni. Strona czeska domaga się także prowadzenia pomiarów hałasu i wpływu kopalni na zanieczyszczenie powietrza pyłami. Jednym z postulatów jest zapewnienie dla czeskich gmin zaopatrzenia w wodę pitną, w przypadku, gdyby działalność kopalni spowodowała stratę wód podziemnych.

Obejrzyj: "Znikające jeziora". Pojezierze gnieźnieńskie wysycha

Stanowisko ministerstwa nie jest zaskoczeniem. W środę, 13 listopada, zgodę na takie rozwiązanie dała Komisja Środowiska Izby Poselskiej. Posłowie byli zdania, że polska strona już teraz powinna ponosić odpowiedzialność za szkody, które wyrządza czeskim obywatelom i środowisku - napisała agencja CTK. Zdaniem ministra kultury Lubomira Zaoralka, strona czeska powinna przekazać spór o kopalnię do Komisji Europejskiej.

Kopalnia węgla brunatnego Turów pracuje głównie na potrzeby pobliskiej elektrowni, pokrywającej około 8 proc. zapotrzebowania na energię w Polsce. PGE, do której należy i elektrownia, i kopalnia, planuje eksploatację złoża do 2044 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie