Koronawirus w Polsce. Branża hotelowa liczy straty

Tarcza antykryzysowa to pozorowane, ogólnogospodarcze propozycje, które w nikłym stopniu mogą pomóc polskim hotelarzom - przekonują hotelarze z Pomorza. Branża hotelarska straciła już pół miliarda złotych.

Obraz
Źródło zdjęć: © Shutterstock.com
Przemysław Ciszak

Epidemia koronawirusa dryluje branżę turystyczną. Każdy kolejny miesiąc przyniesie hotelarzom pół miliarda złotych strat, przekonują pomorscy hotelarze. Już w tej chwili 90 proc. obiektów jest nieczynnych a straty liczone są na około 500 mln zł.

We wspólnym liście do premiera omawianym przez PAP alarmują, że ich sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej dramatyczna.

Zdaniem właścicieli hoteli zaproponowana przez rząd tarcza antykryzysowa, mająca łagodzić skutki epidemii, to "pozorowane, ogólnogospodarcze propozycje, które w nikłym stopniu mogą pomóc polskim hotelarzom".

Koronawirus. Pakiet pomocowy dla firm. Premier: "Gwarancje kredytowe i płynność"

Hotelarze chcą zniesienia wymogu minimalnego wynagrodzenia wraz z przejęciem przez państwo większej części płacy. Chcą uproszczenia procedury odroczenia terminu płatności składek na ZUS, bowiem - ich zdaniem - obecna jest uciążliwa i nieskuteczna - donosi PAP.

"Za trzy miesiące będzie trzeba zapłacić skumulowaną kwotę, gdy może dopiero wtedy będziemy wychodzili z kryzysu. Składki ZUS i podatki za pracowników powinny być umorzone lub skutecznie odroczone" - piszą.

Według nich w rządowej tarczy antykryzysowej zabrakło również konkretnych rozwiązań kredytowych dla małych i dużych przedsiębiorstw, którymi często są większe hotele. Jak przekonują "pożyczki na poziomie 5 tys. mają charakter upokarzający".

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie