Notowania

biznes mówi
02.07.2019 21:03

Korporacje toczą bitwy pod tęczowym sztandarem

Pięćdziesiąt lat temu, w upalną noc w Greenwich Village na nowojorskim Manhattanie, obskurny bar stał się centrum nowego rodzaju ruchu na rzecz praw obywatelskich. Po nalocie na Stonewall Inn, centralny punkt nowojorskiej społeczności gejowskiej, wybuchła bójka. Przerodziła się ona w zamieszki, a te ostatecznie wywołały rewolucję wśród części społeczeństwa, która została całkowicie zmarginalizowana i prześladowana - pisze dla money.pl czołowy publicysta CNN International, Richard Quest.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
(Fot: cnn)

W tamtym czasie ludzie LGBTQ nie mogli otwarcie funkcjonować. Nękanie przez policję było jedną z niezliczonych przeszkód, które blokowały im drogę do normalnego życia. Przez ostatnie 50 lat w tej części Stanów Zjednoczonych sprawy zmieniły się nie do poznania. W ubiegłą środę przyleciałem z Londynu do Newark i przekraczając lotniskowe bramki przeszedłem po tęczowym dywanie. Gdziekolwiek spojrzeć, Nowy Jork – podobnie jak Londyn, Sydney i wiele innych dużych miast na całym świecie – są obecnie przystrojone tęczowymi flagami i banerami z okazji Pride Month.

Uwielbiam ideę Pride. Uwielbiam fakt, że największe miasta mają takie otwarte uroczystości społeczności LGBTQ. Mam swoje powody, aby podziękować tym, którzy wzięli udział w walce z Nowojorską Policją tamtej nocy w 1969 roku. 30 lat temu, kiedy zbierałem odwagę, aby zrobić coming out przed moją rodziną, świat był o wiele ciaśniejszy niż jest teraz. Bez wątpienia wydarzenia w Stonewall w jakimś stopniu zmotywowały mnie do zrobienia tego kroku. Teraz mogę się cieszyć, że wyjdę za mąż w przyszłym roku i mogę korzystać z wielu praw, które moi heteroseksualni przyjaciele i koledzy uznają za oczywiste.
Na pierwszy rzut oka, postęp jest niesamowity. Walka o równość jednak się jeszcze nie skończyła. Na przykład, zadziwiający jest dla niektórych fakt, że w Stanach Zjednoczonych nadal nie istnieje prawo federalne chroniące ludzi przed zwolnieniem z pracy ze względu na orientację seksualną.

W zeszłym tygodniu w programie Quest Means Business przeprowadziłem wywiad z Sarah Kate Ellis, prezesem zarządu GLAAD – najważniejszej na świecie organizacji walczącej o prawa LGBTQ. Omówiliśmy nowe badanie przeprowadzone przez GLAAD w USA i kilka wypływających z nich niepokojących wniosków. Sugeruje ono, że wśród młodszych Amerykanów obniżył się poziom akceptacji osób LGBTQ.

*Zobacz także: Wielkoprzemysłowa produkcja mięsa. "Powinniśmy od tego szybko odejść”

Kolejne badania wykazały, że wpływ na to ma czynnik polityczny. Obecna administracja, jak powiedziała Ellis, przeprowadziła 114 ataków na społeczność LGBTQ, czy to w formie werbalnej, czy wprowadzenia niekorzystnych rozwiązań politycznych. To, jak wyjaśniła, miało wpływ na podatną młodzież. Podobnie, podczas gdy osoby identyfikujące się jako geje i lesbijki zostały zaakceptowane, inne społeczności, takie jak osoby transseksualne, pozostają na marginesie.

Czas zaangażowanych korporacji

W tym kontekście rola korporacji staje się istotniejsza. Niemal każdego wieczoru rozmawiam z liderami biznesu i dostrzegam wyraźną zmianę ich postawy wobec zaangażowania społecznego. W ciągu ostatnich kilku lat firmy stały się politycznie zaangażowane. Jednym z przykładów jest Levi Strauss, który wyraził swoje stanowcze zdanie na temat prawa do posiadani broni i imigracji. Nike natomiast podjął polityczne ryzyko głośno wspierając Colina Kaepernicka. Z kolei Apple, Google i Facebook protestowały przeciwko polityce Białego Domu wobec osób transpłciowych. Wszyscy zaryzykowali i wykazali się odwagą.

(cnn international)
CNN EXPANSION NEW YORK 2017 Richard Quest (Fot: CNN International)

Zaangażowanie w sprawy polityczne to jedna sprawa, a wykorzystywanie sytuacji, aby zarobić, jest inną kwestią. Kolejne pytanie, które się nasuwa, to na ile szczerze firmy wspierają tęczowe barwy w tym miesiącu, i czy byłyby tak do tego chętne, gdyby istniało ryzyko finansowe?

Tęczowe firmy

Po chwili zastanowienia, Ellis powiedziała mi, że bardzo cieszy się, że temat równouprawnienia osób LGBTQ w ostatnim czasie stał się bardziej poruszany przez duże firmy, ponieważ to też pokazuje ich zewnętrzne wsparcie, a ostatecznie może przyczynić się do budowania powszechnej akceptacji. Rozmawialiśmy również o tym, że niektóre korporacje grają nie do końca fair. Google, to jeden z koncernów, który spotkał się z krytyką ze strony pracowników zarzucających mu, że wewnętrzna polityka firmy wobec kwestii związanych z LGBTQ, nie koresponduje z publicznym stanowiskiem korporacji w tej sprawie. Jeśli firmy wspierają parady równości czy Pride, tylko po to, aby skorzystać na tym marketingowo, a przez pozostałe 11 miesięcy tego nie robią – dlaczego społeczność LGBTQ miałaby być dla nich przychylna?

To ma znaczenie: przyczyną, dla której środowisko LGBTQ w Stanach Zjednoczonych i Europie, od czasu gorącej nocy na Manhattanie w 1969, tak bardzo się zmieniło, jest zależne od dwóch kwestii – wzrostu roli biznesu oraz liberalnych ideałów, które pozwoliły tej społeczności funkcjonować. Tymczasem w zeszłym tygodniu Władimir Putin powiedział dla „Financial Times”, że wartości liberalne są przestarzałe, a zasady leżące u ich podstaw powinny zostać zrewidowane.

Wolność jednostki i możliwość swobodnego przemieszczania się po świecie sprawiają, że największe na świecie miasta – między innymi Londyn, Nowy Jork, Paryż i Sydney – przyciągają najwybitniejszych i najzdolniejszych ludzi. Ich różnorodność, panująca tolerancja i otwartość czynią je doskonałymi do życia, a także wpływają na to, że stają się one ośrodkami wzrostu gospodarczego i rozkwitu kreatywności.

Bezpieczna przystać w miejscach prześladowania

W przeciwieństwie do Kenii, Botswana ostatnio podjęła decyzję o dekryminalizacji homoseksualizmu. Na świecie wciąż jest 70 krajów, w których przynależność do społeczności LGBTQ jest prawnie zakazana. W tych państwach globalne przedsiębiorstwa mają ogromne wpływy, o nieocenionej w tym kontekście roli. Jak powiedziała mi Ellis w zeszłym tygodniu, firmy te mogą mieć realny wpływ na kraje, w których wspomniane wartości nie są podzielane przez władze. W takich miejscach międzynarodowe firmy mogą być jedyną bezpieczną przystanią dla osób LGBTQ.

Choć myślę, że powinniśmy, ogólnie rzecz biorąc – cieszyć się z zaangażowania korporacji w wspieranie społeczności LGBTQ, to tym samym przedsiębiorstwa muszą konsekwentnie przestrzegać wartości, za którymi się opowiadają. Zaangażowanie podczas Pride to nie wszystko, zwłaszcza że celebruje się go zaledwie przez kilka tygodni w roku. Swobody, które są wspierane przez firmy, zostały z trudem wywalczone. Jednak należy pamiętać, że rola biznesu jest wciąż kluczowa dla bitew, które toczą się na całym świecie – także w Stanach Zjednoczonych.

Richard Quest, Prowadzący Quest Means Business, CNN International

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-07-2019

GoscDziadowska ideologia jak bolszewizm

03-07-2019

RolinAle nachalna propaganda tego LGBT jak wiadomości w TVP.

03-07-2019

obywatel_plplNiech sobie żyją, ale nie mają prawa indoktrynować ludzi w miejscu pracy! Jeżeli nie można wg takiej chorej IKEI propagować konkretnej wiary to … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (11)