Krowi bunt w Rosji. Poważny problem dla Putina
Rosyjscy rolnicy z Syberii stają w obronie swojego dobytku, sprzeciwiając się przymusowemu odbieraniu bydła przez władze. Konflikt ten ujawnia rosnące napięcia wewnątrz reżimu Putina i niezadowolenie ludności.
Masowe odbieranie zwierząt rolnikom na Syberii przez rosyjskie służby weterynaryjne wywołało falę niezadowolenia - pisze "Rzeczpospolita".
Urzędnicy nie podają jasno przyczyn tych działań, wspominając jedynie o nieokreślonych chorobach, takich jak wścieklizna czy pryszczyca. Niskie odszkodowania i brak informacji powodują, że rolnicy coraz częściej protestują przeciwko decyzjom władz.
Niezadowolenie społeczne
Protesty syberyjskich hodowców zostały wsparte przez niektóre prorządowe media, co jest nowym zjawiskiem w Rosji.
Publicysta Dmitrij Popow, związany z dziennikiem "Moskiewski Komsomolec", skrytykował sposób, w jaki Kreml traktuje swoich obywateli.
Popow zauważył także problem wyłączeń internetu mobilnego, co dodatkowo podsyca frustrację społeczeństwa.
Konflikty wewnętrzne władzy
Niezadowolenie nie ogranicza się tylko do rolników i ich sprzymierzeńców. Znani prorządowi aktywiści publicznie wyrażają swoje obawy dotyczące przyszłości kraju i polityki Putina.
Ilia Remesło, popularny bloger, w ostrych słowach skrytykował obecnego prezydenta, podważając jego przywództwo. Tego typu wypowiedzi mogą świadczyć o rosnącej dezintegracji w obrębie władz i elit władzy.
Źródło: Rzeczpospolita