Kryzys na Bliskim Wschodzie uderza w kolejny przemysł. Surowca zabraknie
Uwagę świata przykuwają ceny ropy, ale konflikt na Bliskim Wschodzie dławi dostawy innego, kluczowego surowca. Jak alarmują "The Economist" i Reuters, blokada cieśniny Ormuz wywołała kryzys na rynku siarki. To uderza w produkcję żywności, metali, a nawet przemysł zbrojeniowy.
Od wybuchu otwartego konfliktu na Bliskim Wschodzie, którego punktem zapalnym były lutowe bombardowania, rynki finansowe z niepokojem patrzą na przepustowość cieśniny Ormuz. Choć w nagłówkach gazet i analizach giełdowych dominuje temat ropy naftowej, w cieniu rozgrywa się równie poważny kryzys logistyczny. Dotyczy on siarki – niepozornego surowca, bez którego globalna gospodarka nie jest w stanie funkcjonować, a którego połowa morskiego handlu przepływa właśnie przez Zatokę Perską.
Jak wynika z wyliczeń brytyjskiego tygodnika "The Economist", eskalacja napięć militarnych między Iranem a państwami zachodnimi doprowadziła do drastycznego, kilkudziesięcioprocentowego wzrostu cen siarki. Co gorsza, rynek dostaw krótkoterminowych praktycznie przestał funkcjonować. Sytuację komplikuje specyfika tego surowca. Pozyskuje się go głównie jako produkt uboczny przy wydobyciu ropy i gazu. Oznacza to, że producenci nie mogą z dnia na dzień po prostu zwiększyć jego podaży w odpowiedzi na braki rynkowe – wielkość produkcji siarki jest ściśle uzależniona od bieżącego wydobycia węglowodorów.
Od kasetek do 300 mln zł. Polska firma ogrywa chińską konkurencję
Widmo kryzysu żywnościowego
Najpotężniejszy cios przyjmuje obecnie globalny sektor rolniczy. Znaczna większość światowej produkcji siarki trafia do fabryk nawozów, gdzie przetwarzana jest na kwas siarkowy, absolutnie niezbędny do tworzenia nawozów fosforowych. Przerwane łańcuchy dostaw oznaczają, że światowe rolnictwo może wkrótce odczuć potężne braki, a część zakontraktowanych nawozów po prostu nie dotrze na czas. Konsekwencje tych opóźnień będą szczególnie widoczne podczas sezonu siewnego na półkuli północnej w nadchodzących latach.
Sytuacja jest wyjątkowo trudna dla państw mocno uzależnionych od importu z Bliskiego Wschodu. Uderza to bezpośrednio w rolnicze potęgi pokroju Brazylii czy Indii. Zawirowania na rynku nawozów mogą przełożyć się na spadek produkcji soi, co z kolei podbije koszty pasz dla zwierząt hodowlanych w największych światowych gospodarkach, w tym w USA i Chinach. Z kolei w krajach uboższych, polegających na imporcie z rejonu Zatoki Perskiej, odcięcie dostaw grozi gwałtownym załamaniem plonów i kryzysem humanitarnym.
Od baterii po amunicję
Kwas siarkowy to jednak nie tylko rolnictwo. Jest on kluczowym elementem w procesie odzyskiwania metali przemysłowych z rud. Agencja Reuters informowała niedawno, że w Indonezji – państwie będącym gigantem w produkcji niklu – zapasy siarki w lokalnych zakładach przetwarzania wystarczą zaledwie na kilka tygodni. Podobny niepokój panuje w państwach afrykańskich, takich jak Demokratyczna Republika Konga czy Zambia, które odpowiadają za lwią część globalnych dostaw miedzi i kobaltu. Eksperci rynkowi ostrzegają, że przedłużająca się blokada cieśniny może doprowadzić do wstrzymania prac w wielu kopalniach, co natychmiast uderzy w rynek baterii litowo-jonowych i transformację energetyczną.
Niedobory miedzi i problemy z łańcuchami dostaw przekładają się bezpośrednio na sektor obronny. Analitycy z Modern War Institute, ośrodka badawczego działającego przy amerykańskiej akademii wojskowej West Point, otwarcie zwracają uwagę na zagrożenia dla gotowości operacyjnej armii USA. Wojskowi eksperci tłumaczą, że miedź jest niezbędna chociażby do naprawy zniszczonej infrastruktury radarowej czy utrzymania systemów łączności. Co więcej, sama siarka i jej pochodne są wykorzystywane do produkcji ładunków stosowanych w amerykańskiej amunicji, a kwas siarkowy jest konieczny przy produkcji zaawansowanych mikroprocesorów układów naprowadzania.
Gospodarcze echo bliskowschodniego konfliktu będzie słyszalne jeszcze długo. Choć pierwsze efekty blokady cieśniny Ormuz i skoków cen surowców uderzają w przemysł już teraz, analitycy są zgodni, że pełna skala tego zjawiska ujawni się w nadchodzących miesiącach. Długofalowe skutki zerwanych łańcuchów dostaw mogą ciążyć na rynkach rolnym i technologicznym nawet do końca 2027 roku.