Kryzys na rynku pracy w Rosji. Muszą szukać ludzi w Indiach i na Sri Lance
Rosja zmaga się z największym w ostatnich dekadach kryzysem na rynku pracy. Kraje takie jak Indie i Sri Lanka stają się kluczowymi źródłami nowych pracowników. Jak podaje Bloomberg, rekrutacja z tych regionów staje się coraz bardziej intensywna.
Rosja, przez lata bazująca na migrantach z Azji Centralnej, teraz rozszerza swoje poszukiwania pracowników. Kryzys demograficzny i rozpoczęta przez Rosję wojna w Ukrainie doprowadziły do sytuacji, w której do końca dekady potrzeba aż 11 mln nowych pracowników.
Podczas wizyty prezydenta Władimira Putina w New Delhi podpisano porozumienia ułatwiające migrację zarobkową. Liczba wydanych Rosji pozwoleń na pracę dla obywateli Indii wzrosła w ostatnich latach z 5 tys. do ponad 56 tys. rocznie.
Coraz więcej pracowników z Indii i innych krajów południowej Azji podejmuje pracę w administracji miejskiej w Rosji. Są zatrudniani zarówno w restauracjach, jak i na budowach. Organizowane są także intensywne kursy językowe dla przyszłych pracowników hoteli.
Brakuje ludzi do pracy
Sytuacja demograficzna w Rosji się pogarsza, na co wpływa także wojna na Ukrainie. Szacuje się, że od 500 tys. do 800 tys. Rosjan opuściło kraj.
MMC Norilsk Nickel, największa rosyjska firma górnicza, boryka się z brakiem tysięcy pracowników. To znaczący problem, zwłaszcza że płace w tej branży są jednymi z najwyższych w kraju.
Rosja nawiązuje także bliższe relacje z Koreą Północną, by uzupełnić braki kadrowe. W 2024 r. przybyło tam z tego kraju 9 tys. studentów. W branży budowlanej oczekuje się, że do końca 2025 r. pracować tam będą dziesiątki tysięcy osób.
Źródło: bloomberg.com