Kryzys w branży drzewnej. Rząd zwraca uwagę na napływ towarów z Ukrainy

Już od jakiegoś czasu polska branża meblarska, a także drzewna jest w coraz większym kryzysie. Na początku tego roku minister klimatu wydała polecenie Lasom Państwowym - wstrzymania lub ograniczenia wycinki najcenniejszych przyrodniczo lasów. Teraz jednak rząd obiecuje wsparcie.

Kryzys w branży drzewnej się pogłębiaKryzys w branży drzewnej się pogłębia
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | FILIP OLEJOWSKI

Jak mogliśmy przeczytać, kryzys w branży meblarskiej się pogłębia. Jednym z czynników jest ograniczenie ograniczenia w pozyskaniu surowca drzewnego, które miało miejsce w styczniu. Ograniczenie ma miejsce na 10 obszarach (Bieszczady, Puszcza Borecka, Puszcza Świętokrzyska, Puszcza Augustowska, Puszcza Knyszyńska, Puszcza Karpacka, Puszcza Romincka, Trójmiejski Park Krajobrazowy, a także w okolicy Iwonicz-Zdroju i Wrocławia).

Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska wskazała wówczas, że to środek nadzwyczajny, a resort pracuje nad rozwiązaniem systemowym, w którym znajdzie się więcej obszarów objętych wstrzymaniem lub ograniczeniem wycinek.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wakacje kredytowe do poprawki. "Jakaś wymówka"

Komisja sejmowa chce rozwiązać kryzys branży drzewnej

W czwartek sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa rozpatrywała informację ministra klimatu na temat bieżącej sytuacji na rynku drewna w Polsce. Podczas posiedzenia komisji wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała zapewnił, że rząd dostrzega problemy branży drzewnej. Zwrócił też uwagę na "napływ towarów w cenach dumpingowych z Ukrainy".

- W najbliższy piątek mamy w tej sprawie spotkanie w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. Zaprosiłem przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych - zapowiedział Dorożała. Wskazał też na sygnalizowany przez firmy przetwarzające drewno problem braku certyfikacji FSC dla drewna, który uniemożliwia jego eksport na rynki zachodnie. - Będzie spotkanie pod koniec lutego w tej sprawie - dodał. Poinformował również, że prowadzone były też rozmowy dotyczące ograniczenia spalania drewna w energetyce przemysłowej, co ma wpływ na ceny drewna.

Robimy wszystko, żeby firmy mogły prowadzić działalność. Jeśli ktoś będzie poszkodowany, będziemy pracować nad modelami wsparcia finansowego - stwierdził Dorożała.

Piotr Poziomski reprezentujący Polską Izbę Gospodarczą Przemysłu Drzewnego wskazał, że ograniczenie pozyskania drewna z lasów "weszło w życie bez zapowiedzi i dialogu z branżą i konsekwencje tego już wystąpiły". Zwrócił uwagę, że banki w rozmowach z firmami z branży drzewnej już podnoszą ryzyko związane z wyłączeniem z użytkowania lasów.

Dodał, że banki obawiają się, że firmy nie będą miały dostępu do surowca. - Już się o tym mówi w bankach: wy nie jesteście dla nas partnerami bezpiecznymi - przekazał Poziomski.

Poziomski wskazał, że w obecnej sytuacji jest coraz więcej firm, w których ludzie tracą pracę lub stracą ją w najbliższych tygodniach. - Do dzisiaj włącznie nikt nie otrzymał informacji, w jaki sposób polski rząd jest w stanie pomóc przemysłowi drzewnemu i zakładom usług drzewnych - powiedział.

Wiceminister Dorożała podkreślił, że "moratorium" na pozyskiwanie drewna obejmie 94 tys. hektarów lasów. - To jest 48 proc. najcenniejszych terenów, gdzie ta gospodarka została wyłączona, a na 50 proc. ograniczona — wyjaśnił. Przyznał, że otrzymał od branży drzewnej 9 postulatów, z których 8 aprobuje. - Jeden tylko jest na stole, ale rozmawiamy o tym, jak zarządzić tym procesem, żeby ci przedsiębiorcy nie czuli tej pewnej niepewności - zaznaczył.

Wiceminister zapewnił, że planowane 20 proc. powierzchni lasów wyłączonych z pozyskiwania drewna to "umowne hasło".

Musimy przyjąć jakieś założenie, ale będziemy wspólnie dochodzić to tych 20 proc. w ramach tych trzech punktów: funkcja społeczna lasów, funkcja przyrodnicza i funkcja gospodarcza - wskazał Dorożała.

Poziomski poinformował, że do tych kłopotów dochodzi import w cenach dumpingowych z Ukrainy. - To wyklucza część branży, szczególnie tą opakowaniową z rynku, bo nie jesteśmy tu w stanie konkurować - zaznaczył.

Zauważył również, że branża już zaczyna odczuwać wzrost cen energii. - Części firm kończą się umowy długoterminowe, ceny więc radykalnie wzrosły. To są wzrosty w setkach proc. - poinformował Poziomski. Podał przykład jednej z firm, która płaciła faktury za prąd wynoszące 28 tys. zł, a teraz bieżąca faktura to 68 tys. zł.

Zwrócił również uwagę na niekorzystny dla przemysłu drzewnego system sprzedaży drewna przez Lasy Państwowe, który - jak ocenił - sztucznie buduje "stosunek podaży do popytu". - Tę sztuczną ingerencję przeprowadza monopolista. To samo mówi za siebie, jakie są tego konsekwencje - wskazał Poziomski.

Zgodnie z umową koalicyjną między rządzącymi partiami, 20 proc. lasów w Polsce powinno zostać wyłączone z pozyskania drewna. Prace na temat zwiększenia obszarów ochronnych prowadzone są także w UE (strategia leśna i europejska strategia bioróżnorodności).

Wybrane dla Ciebie