Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Patryk Słowik
Patryk Słowik
|

Mięso czy cyberbezpieczeństwo? Rolnicy krytykują ważny projekt rządu

312
Podziel się:

Wykluczenie chińskiego Huaweia z polskiego rynku telekomunikacyjnego zagrozi działalności polskich rolników, dlatego projekt ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa powinien wylądować w koszu - uważa rolniczy OPZZ.

Mięso czy cyberbezpieczeństwo? Rolnicy krytykują ważny projekt rządu
Rolnicy zaniepokojeni możliwymi skutkami ustawy o cyberbezpieczeństwie wysłali pisma m.in. do premiera Mateusza Morawieckiego (East News, Wojciech Strozyk/REPORTER)

 "W imieniu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych, w związku z licznymi apelami od polskich rolników i producentów rolnych, jakie w ostatnich tygodniach zostały skierowane do kierowanego przeze mnie Związku, zwracam się do Pana Premiera o przeanalizowanie potencjalnych konsekwencji dla polskiego rolnictwa, jakie mogą być skutkiem uchwalenia nowych przepisów zawartych w projekcie ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa" - tak brzmi początek pisma OPZZ Rolników adresowanego do premiera Mateusza Morawieckiego. Pismo trafiło też do Jarosława Kaczyńskiego oraz wicepremiera i ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka.

Janusz Cieszyński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odpowiedzialny za cyfryzację, uważa jednak, że doszło do nieporozumienia. - Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa nie przewiduje wykluczenia ani Huaweia, ani jakiegokolwiek innego podmiotu z polskiego rynku - podkreśla.

Ewentualne uznanie kogokolwiek za dostawcę wysokiego ryzyka - zwraca uwagę Cieszyński - będzie odbywało się nie na podstawie przesłanek subiektywnych czy narodowości podmiotu, lecz obiektywnych kryteriów obowiązujących nie tylko w Polsce, lecz także Unii Europejskiej.

Zobacz także: Konflikt Polski z UE. Kowalczyk: jestem pewny, że pieniądze dla rolników będą

Obawa odwetu

Stanowisko rolników to pokłosie między innymi tekstu WP z września 2021 r., w którym poinformowaliśmy, że chińska administracja rządowa szykuje odwet na polskim biznesie, jeżeli Polska postanowi wykluczyć Huaweia z naszego rynku.

Wskazaliśmy wówczas, że Chiny pokazują jednoznacznie, że kto podniesie rękę na przedsiębiorców z Państwa Środka, ten zostanie zdemolowany na arenie chińskiej. Gdy globalna kampania przeciwko Huaweiowi zaczęła nabierać tempa, w styczniu 2021 r. w Chinach przyjęto przepisy antyblokujące. W największym uproszczeniu: zakładają one możliwość nałożenia "środków wzajemnych" na biznes z państw, które postanowiły zaszkodzić Chińczykom. Jeżeli więc Polska zdecyduje się wykluczyć Huaweia z rodzimego rynku budowy sieci komórkowej, Chińczycy będą mogli pozbyć się polskich przedsiębiorców ze swojego rynku.

Chiński odwet odczuła już m. in. Australia. Chińczycy ograniczyli o jedną trzecią import tamtejszej wołowiny, która była wyjątkowo popularna w Państwie Środka (wartość eksportu do Chin wynosiła 3 mld dolarów rocznie). Nie podano oficjalnego powodu redukcji importu, ale media nieoficjalnie donosiły o odpowiedzi na antychińską politykę gospodarczą Australii. Hipotezę tę wzmacniał fakt, że Chiny jednocześnie nałożyły dodatkowe cło na australijskie wina.

- To niszczący cios dla naszego przemysłu winiarskiego. Ciężko będzie konkurować z produktami z innych państw, na które nie zostało nałożone cło - przyznał Simon Birmingham, minister handlu Australii, cytowany przez portal ABC News.

Potrzeba eksportu

I takiego właśnie scenariusza boją się związkowcy rolni. W swym piśmie stwierdzają wprost, że działania polskiego rządu w sprawie krajowego systemu cyberbezpieczeństwa mogą spotkać się z odwetowymi restrykcjami ze strony chińskiego rządu, który może zamknąć tamtejszy rynek zbytu przed polskimi producentami.

"Chiny są potężnym rynkiem zbytu dla polskich produktów rolnych. Eksportujemy tam produkty mleczne, zbożowe, mięso oraz piwo. W obecnych trudnych czasach pandemii koronawirusa i problemami z rynkami zbytu prosimy o to, by nie stawiać przed polskimi rolnikami dodatkowych kłód pod nogi" - wskazano w piśmie.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości specjalizujący się w rolnictwie, z którymi udało nam się skontaktować, nie chcieli komentować sprawy. Podkreślali, że nie znają jeszcze stanowiska OPZZ Rolników. Usłyszeliśmy jedynie, że ostatecznie wypracowane rozwiązanie musi zakładać, iż polscy rolnicy będą czuli się bezpiecznie.

Polski eksport rolno-spożywczy do Chin ma wartość ponad 200 mln euro rocznie i z roku na rok rośnie. Natomiast to nadal o wiele mniej niż sprzedaż do państw UE, która osiąga wartość ponad 25 mld euro rocznie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(312)
Adam N 1973
2 lata temu
OPZZ nie reprezentuje interesów rolników, tylko Chin i pośredników którzy dają rolnikom grosze. Te 200 mln euro rocznie, to śmieszna kwota za nasze bezpieczeństwo. To tak jakbyśmy sprzedali dom za karton piwa
Edek
2 lata temu
Rolnicy niech lepiej normalną skłądkę zdrowotną zapłacą a nie śmieszny KRUS.
Józwa
2 lata temu
Zamykam okienko, a ono ląduje na fulscren - naprawdę to ma tak wyglądać? Idę sobie
Ha ha ha
2 lata temu
Rolnicy, PISslam wyprowadzi was z Unii i zamiast dopłat dostaniecie przymusowy kontyngent dla towarzysza Putina.
efekt wow wow...
2 lata temu
lepiej niech rolnicy inwetują w footowoltanikę i inne technologie oze bo bez instalacji Oze nie będzie unijnych dopłat i może czas na realna reformę rolnictwa bo na dziś całą wieś rolnikom ukradło państwo pis i nie wiedza jak im to powiedzieć a komunikacja z chinami jest realną ostoją ich bezpieczeństwa od krętactwa tego rządu po prostu chiny nie chcą przyłożyć ręki do jawnego okradania polskich rolników
...
Następna strona