Czarnek wie, kto się szczepił. "Naruszenie konstytucji"

Adam Niedzielski i Przemysław Czarnek utworzyli listę pracowników naukowych, doktorantów i studentów zaszczepionych i niezaszczepionych na koronawirusa - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że mogło dojść do naruszenia konstytucji.

Lublin, 05.08.2023. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podczas briefingu prasowego na temat polityki obronnej kraju, 5 bm. w Lublinie. (sko) PAP/Karol ZienkiewiczDoszło do kolejnego wycieku danych wrażliwych? Informacje o szczepionkach gromadził resort edukacji
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Karol Zienkiewicz
oprac.  WS

Jak dowiedziała się "GW", minister Czarnek miał w czasie pandemii dane o tym, kto na uczelniach został zaszczepiony. Nie była to ogólna liczba, a spersonalizowane dane, które udostępniło mu Ministerstwo Zdrowia.

Sprawą zainteresował się RPO oraz Urząd Ochrony Danych Osobowych. Ten drugi rozpoczął postępowanie administracyjne w sprawie przetwarzania danych osobowych przez resorty edukacji i zdrowia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Kompletnie zaskoczyło PiS". 800 plus to za mało, by znów wygrać wybory

Resort edukacji tłumaczy

Minister edukacji przekazał w wyjaśnieniu, że resort miał jedynie anonimowe dane statystyczne, ale jednocześnie przyznał, że zestawiono je w dwóch różnych rejestrach i połączono z numerem PESEL.

Zdaniem Marcina Wiącka, Rzecznika Praw Obywatelskich, minister edukacji i nauki nie ma ustawowo określonego zadania, w ramach którego mógłby mieć uzasadniony i konieczny dostęp do danych medycznych pracowników uczelni i studentów.

To, jak przekazała "GW", dane o charakterze wrażliwym, wobec których konstytucja przewiduje najwyższy stopień ochrony.

Mogło dojść do naruszenia konstytucyjnej zasady legalizmu, zgodnie z którą organy władzy działają na podstawie i w granicach prawa - przekazał RPO.

"Musi działać realna kontrola nad wykorzystywaniem danych"

Zdaniem Wojciecha Klickiego z fundacji Panoptykon skuteczne państwo opiera swoją politykę na analizie danych. Jednak musi to robić na podstawie konkretnych przepisów, a nie indywidualnych decyzjach urzędników.

- Musi też działać realna kontrola nad tym, jak te dane są wykorzystywane. Bazy danych muszą być konstruowane tak, by uwzględniały ochronę danych osobowych. Ta została skonstruowana nieprawidłowo - tłumaczy w "Wyborczej".

Oba resorty nie odpowiedziały na pytania dziennikarzy o cel zebranych danych.

Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Polska wyrzuca 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Polska wyrzuca 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy