Były premier Mateusz Morawiecki skrytykował działania Orlenu, wskazując na szybki wzrost cen paliw. "Praktycznie każdego dnia Grupa Orlen podnosi hurtowe ceny diesla. Od początku roku wzrosły już o około 50 proc." – napisał na platformie X.
Polityk zwrócił uwagę, że jego zdaniem mechanizm zmian cen działa nierównomiernie.
Jednocześnie gdy ceny ropy na świecie spadają, obniżki na stacjach pojawiają się znacznie wolniej – czasem z wyraźnym opóźnieniem. Dlaczego ten mechanizm działa tak sprawnie tylko w jedną stronę? – dodał.
Morawiecki odniósł się także do sytuacji giełdowej spółki. "W tym samym czasie akcje Orlenu wzrosły o około 30 proc." – napisał, zarzucając, że "rząd nie tylko nie reaguje, ale i dokłada swoją cegiełkę do łupienia polskich kierowców".
"Nie będzie mu na rękę". Analityk mówi, co dla Trumpa oznacza długi konflikt z Iranem
Orlen: ceny rosną globalnie
Spółka odniosła się do zarzutów, wskazując na globalny kontekst zmian cen. "Podaje Pan, że od początku roku ceny hurtowe diesla na Orlenie wzrosły o 50 proc. Pomija Pan, że w tym samym czasie globalne notowania diesla wzrosły o blisko 120 proc." – odpowiedział Orlen.
Firma podkreśliła znaczenie rynku międzynarodowego dla cen w Polsce. "Blisko 40 proc. konsumpcji diesla w Polsce pokrywa import i nasz rynek jest uzależniony od globalnych cen" – zaznaczono.
Spółka odniosła się również do swojej pozycji na rynku. "Orlen ma obecnie niecałe 60 proc. udziału w polskim rynku paliw i udział ten zmniejszył się znacząco" – wskazano w odpowiedzi.
Orlen zasugerował, że temat cen paliw jest wykorzystywany w debacie publicznej. "Od miesiąca obserwujemy festiwal radości niektórych polityków, dla których globalny kryzys cen paliw stał się ‘politycznym złotem’" – napisano.