Na portalu bezpiecznedane.gov.pl można zweryfikować, czy nasze dane pojawiły się w jednym największym z wycieków danych w historii Polski. Chodzi o wyciek 19 mln danych z bazy firmy MyDr.
Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka poinformował o tym na X. "Jest już możliwość sprawdzenia czy Wasz PESEL został wykradziony w sierpniowym wycieku z MyDr" - napisał.
Dodatkowo pogratulował ministrowi Gawkowskiemu, wiceministrowi Standerskiemu oraz całemu resortowi cyfryzacji. "Brawo".
Problem w tym, że termin publikacji danych w rządowym serwisie do weryfikacji bezpiecznedane.gov.pl był przesuwany i odwlekł się w czasie. Jak tłumaczył resort, z powodu działań policji.
Minister cyfryzacji ogłosił informację o ogromnym wycieku danych 12 sierpnia 2026 r. Polecił prewencyjne zastrzeżenie numerów PESEL przez aplikację mObywatel.
Fakt publikacji danych objętych wyciekiem pod koniec sierpnia znalazł się w ogniu krytyki. Pod wpisem wiceministra Gramatyki pojawiły się komentarze zwracające uwagę, że "nie już, a dopiero" resort udostępnił możliwość sprawdzenia skutków wycieku i że "nie ma tu miejsca na żadne brawa czy gratulacje".
Zdaniem innego członka dyskusji pod postem ministra, taki serwis powinien zostać uruchomiony najdalej w 48 godzin od incydentu.
Wiceminister Gramatyka odpowiada. "Śmiem się nie zgodzić. Dane wykradziono prywatnej firmie. Podobnie jak w przypadku z obrazka. Gawkowski i Standerski wykonali tytaniczną pracę, żeby informacja o peselach mogła zostać opublikowana. Kto się zna na temacie, potwierdzi." - odpisał.
Zainteresowanie serwisem użytkowników było tak duże, że w sobotę rano pojawiły się kłopoty z dostępem do portalu.