Minister energii Miłosz Motyka podczas spotkania w ramach Campusu Polska Przyszłości 2026 był pytany, czy rozumie wszystkie pozycje w swoim rachunku za prąd. Choć sam nie miał problemu z odpowiedzią na znaczenie konkretnych pozycji, to przyznał, że nawet w resorcie nie wszyscy urzędnicy rozumieli swoje rachunki na prąd.
- Gdy zrobiliśmy ankietę w resorcie, nie wszyscy rozumieli. Mówię nie tylko w departamencie elektroenergetyki, ale w ogóle. Nie ma dwóch zdań, chcemy to uprościć i już to upraszczamy - zaznaczył Motyka.
Przypomniał, że przepisy autorstwa Ministerstwa Energii zakładają szereg uproszczeń. Dotyczą przede wszystkim indywidualnych odbiorców energii elektrycznej.
- Jeśli macie tych pozycji tyle, my się zastanawiamy, czy ich zsumowanie i ograniczenie będzie zadowalające - przyznał minister. - Za chwilę będziecie mieli proste rachunki, ale jeśli nie będziecie ich mieli niższych, to co z tego? Chcemy, aby rachunki nie były tylko proste, ale w strukturze wydatków znaczyły coraz mniej, nawet jak jest kryzys. Energia musi być tania - podkreślił.
Rachunki za prąd po nowemu
Z tekstu ustawy wynika, że sama faktura za prąd pozostanie bez zmian. Nowością będzie jednak dodatkowe podsumowanie rachunku, które klient znajdzie w korespondencji od sprzedawcy już na pierwszej stronie. W myśl nowych przepisów "przejrzyste i zrozumiałe" podsumowanie będzie zawierać:
- łączną kwotę do zapłaty,
- kwotę do zapłaty za obrót energią elektryczną,
- kwotę do zapłaty za usługi dystrybucji tej energii,
- oraz okres obowiązywania umowy.
W ustawie zastrzeżono dodatkowo, że podsumowanie informacji zawartych na rachunku musi być napisane "niespecjalistycznym", prostym językiem.