Bloomberg wylicza, że w sierpniu ukraińskie siły miały przeprowadzić co najmniej 21 ataków na rosyjskie rafinerie. To najwyższy miesięczny wynik od 2022 r., czyli od początku wojny na pełną skalę. Uderzenia objęły m.in. cztery z dziesięciu największych zakładów przetwórczych w Rosji, które odpowiadają za dostawy paliw do gęsto zaludnionych i uprzemysłowionych części kraju.
Przerób ropy w Rosji najniższy od ponad 20 lat
Skutkiem uderzeń jest wyraźny spadek ilości ropy przerabianej w Rosji. Według danych firmy doradczej Energy Aspects, w sierpniu rafinerie miały przerabiać średnio nieco ponad 3,8 mln baryłek dziennie, podczas gdy w poprzednich latach latem było to 5,3–5,5 mln baryłek dziennie. W bilansie podkreślono, że to najniższy poziom od ponad dwóch dekad.
WIDEOUkraina uderzyła z wielką siłą. Najpierw rafineria potem baza lotnicza
Według źródła Bloomberga w pierwszych trzech tygodniach sierpnia produkcja benzyny i dostawy na rynek wewnętrzny spadły o niemal 20 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. W przypadku oleju napędowego produkcja zmniejszyła się o ponad 23 proc., jednak – jak zaznaczono – obowiązujący od lata zakaz eksportu miał ograniczyć spadki odczuwalne w kraju do 3 proc.
Kolejki na stacjach i ceny powyżej 100 rubli za litr
Braki paliw mają dotyczyć ponad 50 mln rosyjskich kierowców. Bloomberg opisuje, że w Moskwie i obwodzie moskiewskim przed stacjami koncernów naftowych tworzą się kolejki liczące 30–50 samochodów. Na niezależnych stacjach ceny miały przekraczać 100 rubli (ok. 1,2 dolara) za litr. Dodatkowo w kilkudziesięciu regionach – od Bałtyku po Syberię – utrzymują się limity sprzedaży.
Władze w Moskwie wcześniej wprowadziły zakaz eksportu benzyny, który ma obowiązywać do końca stycznia 2027 r. Teraz – według informacji Bloomberga – rozważają także przedłużenie zakazu wywozu oleju napędowego co najmniej do września lub dłużej.
– Sytuacja pozostaje napięta. Widzimy, że wróg nadal atakuje rafinerie ropy naftowej – powiedział w tym tygodniu Aleksandr Gusiew, gubernator obwodu woroneskiego, graniczącego z Ukrainą.
Bloomberg zwraca też uwagę, że Kijów w ostatnim czasie zwiększył liczbę i zasięg nalotów na cele położone w głębi Rosji. Celem mają być przede wszystkim obiekty sektora naftowego (w tym rafinerie, magazyny paliw i rurociągi), a także zakłady zbrojeniowe oraz – od kilku tygodni – centra logistyczne, w tym szczególnie należące do sieci Wildberries.
Źródło: PAP