Ataki na rafinerie w Rosji uderzają w rynek paliw. "Drastyczny spadek" przerobu ropy

Marcin Walków
MOSCOW, RUSSIA - AUGUST 27: Drivers queue at gas stations while others face fuel shortages in Moscow, Russia, on August 27, 2026. Severe fuel supply disruptions across the capital have led to dry pumps at several filling stations and long lines of vehicles waiting for gasoline and diesel at operational locations. (Photo by Yulia Morozova/Anadolu via Getty Images)Kolejka do stacji paliw w Moskwie. Zdjęcie z 27 sierpnia 2026 r.
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu

Rekordowa w tym roku fala ukraińskich uderzeń w rosyjską infrastrukturę rafineryjną ma ponownie wywoływać niedobory paliwa w całej Rosji, odczuwalne także w Moskwie. W kilkudziesięciu regionach obowiązują limity sprzedaży benzyny – wynika z informacji Bloomberga.

Bloomberg wylicza, że w sierpniu ukraińskie siły miały przeprowadzić co najmniej 21 ataków na rosyjskie rafinerie. To najwyższy miesięczny wynik od 2022 r., czyli od początku wojny na pełną skalę. Uderzenia objęły m.in. cztery z dziesięciu największych zakładów przetwórczych w Rosji, które odpowiadają za dostawy paliw do gęsto zaludnionych i uprzemysłowionych części kraju.

Przerób ropy w Rosji najniższy od ponad 20 lat

Skutkiem uderzeń jest wyraźny spadek ilości ropy przerabianej w Rosji. Według danych firmy doradczej Energy Aspects, w sierpniu rafinerie miały przerabiać średnio nieco ponad 3,8 mln baryłek dziennie, podczas gdy w poprzednich latach latem było to 5,3–5,5 mln baryłek dziennie. W bilansie podkreślono, że to najniższy poziom od ponad dwóch dekad.


WIDEO
Ukraina uderzyła z wielką siłą. Najpierw rafineria potem baza lotnicza


Według źródła Bloomberga w pierwszych trzech tygodniach sierpnia produkcja benzyny i dostawy na rynek wewnętrzny spadły o niemal 20 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. W przypadku oleju napędowego produkcja zmniejszyła się o ponad 23 proc., jednak – jak zaznaczono – obowiązujący od lata zakaz eksportu miał ograniczyć spadki odczuwalne w kraju do 3 proc.

Kolejki na stacjach i ceny powyżej 100 rubli za litr

Braki paliw mają dotyczyć ponad 50 mln rosyjskich kierowców. Bloomberg opisuje, że w Moskwie i obwodzie moskiewskim przed stacjami koncernów naftowych tworzą się kolejki liczące 30–50 samochodów. Na niezależnych stacjach ceny miały przekraczać 100 rubli (ok. 1,2 dolara) za litr. Dodatkowo w kilkudziesięciu regionach – od Bałtyku po Syberię – utrzymują się limity sprzedaży.

Władze w Moskwie wcześniej wprowadziły zakaz eksportu benzyny, który ma obowiązywać do końca stycznia 2027 r. Teraz – według informacji Bloomberga – rozważają także przedłużenie zakazu wywozu oleju napędowego co najmniej do września lub dłużej.

– Sytuacja pozostaje napięta. Widzimy, że wróg nadal atakuje rafinerie ropy naftowej – powiedział w tym tygodniu Aleksandr Gusiew, gubernator obwodu woroneskiego, graniczącego z Ukrainą.

Bloomberg zwraca też uwagę, że Kijów w ostatnim czasie zwiększył liczbę i zasięg nalotów na cele położone w głębi Rosji. Celem mają być przede wszystkim obiekty sektora naftowego (w tym rafinerie, magazyny paliw i rurociągi), a także zakłady zbrojeniowe oraz – od kilku tygodni – centra logistyczne, w tym szczególnie należące do sieci Wildberries.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie