Rząd przyjął na piątkowym posiedzeniu projekt ustawy budżetowej na 2027 r. Przewiduje on m.in. 3-procentowy wzrost tzw. kwot bazowych, które służą do wyliczania wysokości wynagrodzeń różnych grup.
I tak np. w przypadku osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe zeszłoroczna kwota bazowa wynosząca 1 935,26 zł wzrośnie do 1 993,32 zł. W przypadku np. członków korpusu służby cywilnej kwota wzrośnie z 2 842,77 zł do 2 928,05 zł. Z kolei dla żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy kwota wzrośnie 2 259,01 zł do 2 326,78 zł, a dla funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej - z 2 522,68 zł do 2 598,36 zł.
WIDEOAfera Zondacrypto. W PiS mówią: prezes miał rację
Ten niewielki 3-proc. wzrost kwot bazowych (choć jednak wciąż wyższy niż prognozowana na 2027 r. średnioroczna inflacja na poziomie 2,8 proc.) będzie jednak miał dość istotne przełożenie na wynagrodzenia urzędników.
Zarobki głowy państwa
Spójrzmy na przykład Prezydenta RP. Jego wynagrodzenie składa się z trzech elementów:
- wynagrodzenia zasadniczego - kwota bazowa × ustawowy mnożnik 9,8;
- dodatku funkcyjnego - kwota bazowa × mnożnik 4,2;
- dodatku za wysługę lat - może wynosić maksymalnie 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego, zależnie od stażu pracy w urzędach państwowych.
W warunkach tegorocznych, przy kwocie bazowej wynoszącej 1 935,26 zł, głowa państwa może liczyć (przy maksymalnym dodatku stażowym) na wynagrodzenie w kwocie ok. 30 887 zł brutto miesięcznie, co przekłada się na 21 500 - 22 000 zł netto. Karol Nawrocki zaczął pracę w IPN w styczniu 2009 roku, zaraz po studiach, więc obecnie ma 17-letni staż pracy. Nie ma zatem jeszcze pełnego dodatku stażowego, który uzyskuje się pod 20 latach pracy. W jego wypadku można szacować pensję na kwotę 30 507 tys. zł brutto miesięcznie.
W przyszłym roku, a więc przy wyższej kwocie bazowej, wynagrodzenie prezydenta będzie mogło wzrosnąć do maksymalnie 31 813 zł miesięcznie - czyli o ok. 927 zł brutto więcej. W przypadku Nawrockiego można założyć, że będzie to natomiast około 31 422 tys. zł brutto. Czyli o 915 zł więcej niż obecnie.
Zarobki premiera i jego ministrów
A jak to wygląda w przypadku premiera Donalda Tuska? Wynagrodzenie szefa rządu jest dwuskładnikowe. To:
- wynagrodzenie zasadnicze - kwota bazowa × mnożnik 8,68;
- dodatek funkcyjny - kwota bazowa × mnożnik 2,8.
W obecnych warunkach oznacza to łączną kwotę ok. 22 215 zł brutto, natomiast w przyszłym roku będzie to już 22 883,27 zł brutto - czyli o ok. 667 zł brutto miesięcznie więcej niż teraz.
W przypadku ministrów konstrukcja wynagrodzenia jest podobna, choć tu - podobnie jak u prezydenta - możliwy jest dodatek za wysługę lat. A więc mamy:
- wynagrodzenie zasadnicze - kwota bazowa × mnożnik 7,84;
- dodatek funkcyjny - kwota bazowa × mnożnik 2,10;
- dodatek stażowy - do 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego (zależnie od stażu pracy).
Przy maksymalnym dodatku stażowym minister w tym roku może liczyć na ok. 22 271 zł brutto, a od przyszłego roku kwota wzrośnie do 22 939 zł brutto (różnica ok. 668 zł).
Zarobki posłów
A jak to wygląda u posłów? W ich przypadku sytuacja jest najbardziej skomplikowana. Ich wynagrodzenie reguluje ustawa z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Posłowie nie mają własnych mnożników, bo ich wynagrodzenie jest pochodną pensji podsekretarza stanu (wiceministra), w której mnożniki i kwoty bazowe mają już znaczenie.
W obecnych warunkach ten mechanizm w przypadku posła przekłada się na kwotę ok. 18 207 zł brutto (uwzględniając uposażenie poselskie i dietę). W 2027 r. powinno to być 18 754,00 zł brutto - czyli o 547 zł brutto więcej miesięcznie (416,81 zł w uposażeniu oraz 130,26 zł w diecie).