Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie od 23 lipca prowadzi kontrolę w PLL LOT i spółkach–córkach LOT Crew i LOT Cabin Crew. Inspektorzy sprawdzają m.in. kontrakty B2B zawierane ze stewardami, stewardesami i pilotami. Kontrola ma potrwać do października. Od lipca Państwowa Inspekcja Pracy zyskała nowe uprawnienia w zakresie zamiany pozornych umów cywilnoprawnych na umowy o pracę.
– Nie chcę komentować trwającej kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Mogę jednak potwierdzić, że nasze załogi mają swobodę wyboru formy współpracy i jest to indywidualna decyzja każdej z osób – stwierdził Michał Fijoł, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT, w rozmowie z dziennikarzami.
WIDEOZmiana na umowę o pracę. Szef PIP: tak będziemy działać do końca roku
Kolejna kontrola PIP, ale już z nowymi uprawnieniami
Nie jest to pierwsza kontrola PIP w tym zakresie u narodowego przewoźnika. Już w 2018 r. Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła, że stewardessy i stewardzi oraz piloci pracujący w ramach kontraktów B2B wykonują te same zadania, w taki sam sposób i w takich samych warunkach jak personel zatrudniony na umowach o pracę.
Gdy wchodziła w życie reforma Państwowej Inspekcji Pracy, Polskie Linie Lotnicze LOT w odpowiedzi na nasze pytania wyliczały, że "w ostatnich 10 latach zapadł też tylko jeden prawomocny wyrok, uznający współpracę B2B za umowę o pracę". Narodowy przewoźnik oceniał, że reforma PIP "jest neutralna dla PLL LOT".
Etat się nie opłaca? "To bardzo ważny aspekt"
Umowy B2B pojawiły się w Polskich Liniach Lotniczych LOT ponad dekadę temu jako element restrukturyzacji i planu ratunkowego przedsiębiorstwa. Z czasem stały się jednak standardem zatrudniania – pilotów, stewardess i stewardów, ale również pracowników "ziemi" i administracji. Wybór między etatem a umową B2B oferowany jest od około trzech lat. Jak dowiedział się nieoficjalnie money.pl, z około 1,8 tys. załogantów w PLL LOT na zamianę umowy B2B na umowę o pracę zdecydowało się "kilkadziesiąt osób".
Serwis Onet Podróże opisał w ostatnich dniach przypadek stewardessy Katarzyny, która zaczynała pracę w PLL LOT od kontraktu B2B, ale zdecydowała się na zmianę i przeszła na klasyczny etat. – Ludzie zostają na B2B nie dlatego, że chcą. Po przejściu na etat wielu z nich zwyczajnie nie byłoby w stanie utrzymać się w Warszawie – stwierdziła.
Wyliczała, że w sezonie letnim zarabia około 6,5 tys. zł netto bez diet i około 8 tys. zł razem z nimi. Członkowie personelu pokładowego pracujący w ramach B2B, jak czytamy, mogą wystawiać faktury opiewające na 14 tys. zł miesięcznie i więcej. Wówczas zostaje im około 11 tys. zł "na rękę".
To bardzo ważny aspekt, o którym często się zapomina. Nie każda osoba świadcząca pracę na podstawie B2B chce zostać pracownikiem. Dla części pilotów czy członków personelu pokładowego działalność gospodarcza oznacza wyższe wynagrodzenie "na rękę", większą elastyczność podatkową czy możliwość współpracy z więcej niż jednym podmiotem.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że umowa o pracę to nie tylko wynagrodzenie. To również płatny urlop, ochrona trwałości zatrudnienia, wynagrodzenie za nadgodziny, uprawnienia rodzicielskie czy większe bezpieczeństwo socjalne. Każda osoba będzie więc ważyła korzyści i koszty indywidualnie