Notowania

murawa
20.11.2019 14:11

Murawa na PGE Narodowym. Branża krytykuje firmę Trawnik Producent, władze stadionu "wyciągają wnioski"

Podczas meczu Polska-Słowenia piłkarze ślizgali się po boisku.- Cud, że nikomu nic się nie stało - mówił Jerzy Brzęczek. Odpowiedzialny za budowę stadionu Rafał Kapler wskazuje wprost, że zawiniła firma od murawy. - Przecież to wszystko jest dziecinnie proste - mówi. Przedstawiciele PGE Narodowego odpowiadają: "wyciągamy wnioski".

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Po szarży kibica na kompletnie mokrej murawie w 2012 roku stadion dostał żartobliwą nazwę "basen narodowy". Wtedy jednak problem był pokłosiem niezamkniętego na czas dachu. (Fot: Leszek Szymański)

Na murawę podczas meczu ze Słowenią narzekali zarówno polscy piłkarze, jak i trener reprezentacji. Gdy w szatni pojawił się pełniący obowiązki ministra sportu premier Mateusz Morawiecki, piłkarze powiedzieli mu otwarcie, że z murawą trzeba coś zrobić. Rzecznik rządu nie wykluczył w programie "Money. To się liczy", że premier może się zająć sprawą. - To duży obiekt o charakterze państwowym - mówił.

Problem jednak jest znany od dłuższego czasu w środowisku. - To cud, że przez te wszystkie lata nikomu nic się nie stało na tak przygotowanym boisku - mówił selekcjoner naszej reprezentacji.

Czy zatem po feralnym spotkaniu coś się zmieni? - Wyciągniemy wnioski - zapowiada w rozmowie z money.pl Monika Borzdyńska ze spółki PL.2012+, która zarządza PGE Narodowym. Jednak zarówno władze stadionu, jak i eksperci uspokajają - problem na pewno nie leży w konstrukcji samego stadionu. Aby się więc podobne sytuacje nie powtarzały nie będą konieczne żadne przebudowy.

Robert Lewandowski: To szczęście, że nikt nie złapał poważnej kontuzji. Obejrzyj wideo:

Czy to więc oznacza, że odpowiedzialna za murawę podczas ostatnich spotkań firma Trawnik Producent nie będzie już przygotowywała nawierzchni? Borzdyńska mówi, że 19 listopada skończył się kontrakt z tą firmą, więc trzeba będzie wyłonić nową w procedurze przetargowej.

Przedstawicielka stadionu zapewnia jednak, że przygotowywana jest tu zupełnie nowa dokumentacja przetargowa i mają się zmienić wymagane parametry murawy. Wszystko po to, żeby podobne sytuacje, jak podczas spotkania ze Słowenią, nie powtórzyły się. - Wizerunek stadionu i opinie piłkarzy są dla nas kluczowe - zapewnia przedstawicielka PL.2012+.

Monika Borzdyńska liczy, że w opracowaniu nowej dokumentacji pomogą eksperci, w tym ci z PZPN.

Czy jednak firma Trawnik Producent będzie mogła stanąć do nowego przetargu? Jak tłumaczą przedstawiciele PGE Narodowego, tak, bo przepisy o przetargach nie mogą tego zabronić. Podczas ostatniego przetargu zresztą nikt poza firmą Trawnik Producent zainteresowany ofertą nie był.

"Przecież murawa to żadna filozofia"

Problemami z murawą zaskoczony jest natomiast Rafał Kapler. To były prezes Narodowego Centrum Sportu w latach 2008-2012, który odpowiadał m.in. za budowę stadionu.

W rozmowie z money.pl Kapler mówi, że podczas pierwszych spotkań na Narodowym kłopotów z murawą nie było.

- Nawierzchnię przygotowywała wtedy firma Zielona Architektura i nikt nie miał zastrzeżeń. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, przygotowanie murawy na tym obiekcie nie jest żadną filozofią. Jest tam przecież betonowa nawierzchnia, wystarczy wyłożyć 25 centymetrów trawy. Warunki wręcz laboratoryjne - opowiada Kapler.

Były szef NCS-u dodaje też, że nie warto obecnej sytuacji porównywać z "basenem na Narodowym". W 2012 r. stadion został zalany i odwołano mecz Polski z Anglią. Kapler mówi, że wtedy kłopoty się pojawiły, bo po prostu na czas nie zamknięto dachu.

Czemu więc ostatnio są takie problemy? Kapler zastrzega, że nie zna tu szczegółów, ale przypomina, że trawa powinna być rozstawiona przynajmniej 10-14 dni przed meczem. - Może w tym przypadku było inaczej? Przecież trawa musi się dobrze ukorzenić - zastanawia się.

Monika Borzdyńska jednak odpowiada, że trawa była rozłożona 13 dni przed rozgrywką Polska-Słowenia.

Kapler sądzi więc, że może kłopotem być po prostu profesjonalizm firmy Trawnik Producent. Zwraca uwagę, że za jego czasów działały specjalne wiatraki czy lampy doświetlające, które sprawiały, że trawa była dobrze przygotowana do spotkań. - Ale od dłuższego czasu nie widzę, żeby działało tam coś takiego - mówi money.pl.

Co na to przedstawicielka PGE Narodowego? Zapewnia, że lampy czy wiatraki mogą być uruchomione w razie konieczności. Ale akurat w przypadku ostatniego spotkania takiej potrzeby miało nie być. Z przedstawicielami firmy Trawnik Producent nie udało nam się skontaktować

Rafał Kapler sugeruje również, by zaoferować większy budżet, który pomógłby wyłonić lepszą firmę do układania trawy. Przedstawiciele Stadionu przyznają, że "budżet jest, jaki jest". - Ale wnioski wyciągniemy - powtarza Monika Borzdyńska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: murawa, pge narodowy, stadion, sport, mecz, gospodarka
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-11-2019

ksiegowy?Stadion Odbierala Ekipa PO z pania Mucha na czele , to znani geszefciarze - ktoswziolkase i szlus

20-11-2019

dsfA czy nie jest tak, że na stadionie jest zbyt dużo imprez i trawa nie ma kiedy urosnąć?

20-11-2019

Firma pastwiskoZa 400 tyś sam nie gorzej to zrobie

Rozwiń komentarze (33)