Nadchodzi fala inwestycji. Branża budowlana może mieć problem
Osłabiony do niedawna brakiem zamówień sektor budowlany stoi teraz przed ryzykiem kumulacji inwestycji w infrastrukturze, spodziewanej w najbliższych 2-3 latach - pisze w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolita". Branża obawia się wzrostu kosztów budów i wydrenowania rynku pracy.
Rozpoczęcie realizacji Portu Polska, budowa elektrowni jądrowej w Choczewie, terminala kontenerowego w Świnoujściu, a także zwiększenie nakładów na modernizację linii kolejowych i budowę szybkich dróg może wywindować koszty budów, wydrenować rynek pracy, sparaliżować urzędy wydające zezwolenia i wprowadzić chaos w logistyce – przestrzega cytowany przez "Rz" Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB).
Boom inwestycyjny nadchodzi. Branża ostrzega
Wiceprezes PZPB Damian Kaźmierczak wyjaśnił, że kumulacja inwestycji generuje niekontrolowany wzrost kosztów budowy, który w połączeniu z mało elastycznymi mechanizmami waloryzacyjnymi w kontraktach może prowadzić do bankructwa firm. Podkreślił, że branża już się zmaga z niedoborem materiałów i siły roboczej, a kłopoty będą się nasilać.
"Rok 2026 i kolejne lata mają szansę przejść do historii polskiego budownictwa jako moment, w którym teoretyczne plany inwestycyjne zderzą się z fizyczną ścianą wydolności państwa" – powiedziała "Rz" Renata Mordak z zarządu firmy Multiconsult Polska.
Gazeta przypomina, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w 2026 r. wyda 20 mld zł, duża liczba przetargów ogłoszonych przez Polskie Linie Kolejowe zapowiada wysyp budów na torach, ruszy drążenie tunelu Kolei Dużych Prędkości pod Łodzią, ponadto w tym roku kończy się realizacja projektów z KPO. Dochodzą do tego inwestycje na potrzeby obronności, w tym ponad 6 mld zł na modernizację dróg, mostów i tuneli należących do samorządów oraz infrastruktury kolejowej i blisko 10 mld zł na infrastrukturę ochrony ludności (m.in. budowę schronów)