"Nawet słońce będzie święcić inaczej". Orban cieszy się przed inauguracją Trumpa

Donald Trump przejął urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, co wywołało falę komentarzy i prognoz politycznych. Wiktor Orban, premier Węgier, przewiduje istotne zmiany w relacjach międzynarodowych, a także wzrost znaczenia prawicy w Europie - podaje tvn24.pl.

Donald Trump oraz Viktor Orban podczas poprzedniej kadencji prezydenta USADonald Trump oraz Wiktor Orban podczas poprzedniej kadencji prezydenta USA
Źródło zdjęć: © GETTY | Andrew Harrer

Premier Węgier, Wiktor Orban, przewiduje nową erę w relacjach międzynarodowych po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa. Wskazał, że "nawet słońce będzie świecić inaczej w Brukseli". Orban uważa, że prezydentura Trumpa przyczyni się do wzrostu znaczenia prawicy na kontynencie, a także zapoczątkuje "złotą erę" w stosunkach między Węgrami a Stanami Zjednoczonymi - czytamy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Trafili na żyłę złota! 70 mln zł rocznie na publikacji ogłoszeń! - Piotr Nowosielski w Biznes Klasie

Nowa siła w Parlamencie Europejskim

Węgierski premier nie krył entuzjazmu wobec perspektywy zmian, jakie miałyby zajść w Europie pod wpływem nowej polityki Stanów Zjednoczonych. W kontekście wzrostu znaczenia prawicy Orban wspomniał o swojej partii Fidesz oraz jej sojusznikach. W zeszłym roku ugrupowania te zjednoczyły się, tworząc w Parlamencie Europejskim formację "Patrioci dla Europy", która stała się trzecią siłą w tej instytucji.

Podkreślając swoją antyunijną retorykę, Orban mówił o "drugiej fazie ofensywy", której celem ma być "okupacja Brukseli". Według niego członkowie jego ugrupowania odczuwają wielki entuzjazm wobec perspektywy współpracy z administracją Trumpa. Słowa te dodatkowo zaostrzyły ton relacji między Węgrami a Unią Europejską, którą Orban regularnie krytykuje.

Opozycja wobec Brukseli

Jak informuje tvn24.pl, Orban konsekwentnie przedstawia Węgry jako przeciwwagę dla systemu rządzącego w Unii Europejskiej, określając Brukselę jako "okupowaną przez lewicowo-liberalną oligarchię".

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie