Emocje po słowach ministry zdrowia. Europoseł: zaczyna się we mnie burzyć krew. Chce podatku

- Wiem, jak wyglądają przepełnione korytarze szpitalne, jak wyglądają kolejki do "głupiego" rezonansu, USG czy kolonoskopii - mówił w TVN24 europoseł Krzysztof Śmiszek. Skrytykował niedawne słowa ministry zdrowia. Opowiedział się za likwidacją składki zdrowotnej i wprowadzeniem podatku zdrowotnego.

Krzysztof Śmiszek, Jolanta Sobierajska-GrendaKrzysztof Śmiszek, Jolanta Sobierańska-Grenda
Źródło zdjęć: © PAP | Rafał Guz, Zoltan Kocsis
Marta Bellon
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W środę ministra zdrowia wywołała oburzenie słowami o poprawie sytuacji w służbie zdrowia, jakie wygłosiła w Polsat News. W rozmowie ze stacją podtrzymała swoje wcześniejsze deklaracje, w których twierdziła, że "pacjentom już jest lepiej".

- Dużo rzeczy się dzieje, są też środki z KPO, które, myślę, do wszystkich pacjentów trafią już niebawem, a jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą i w podmiotach z tego, że 18 mld zł przynosi realne już korzyści, a zakup sprzętu, inwestycje, to łącznie 36 mld zł- powiedziała w programie minister zdrowia.

Europoseł: wiem, jak wyglądają przepełnione korytarze

W czwartek jej słowa skomentował Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy. Polityk trzy lata temu ujawnił, że ma poważne problemy zdrowotne. Poruszał się o kulach ortopedycznych. Jesienią ubiegłego roku jego partner Robert Biedroń poinformował, że Śmiszek zmaga się z poważną chorobą i przechodzi terapię. W czwartek w wywiadzie dla TVN24 nawiązał do swoich doświadczeń z polską ochroną zdrowia.

- Jeśli słyszę, że jest lepiej, to (mówię - red.) - nie jest lepiej. Zaczyna się we mnie burzyć krew, bo wiem, jak wyglądają przepełnione korytarze szpitalne, jak wyglądają kolejki do "głupiego" rezonansu, USG czy kolonoskopii - kiedy to trzeba zrobić dziś, jutro, za tydzień, a nie za osiem miesięcy - mówił w TVN24 Śmiszek.

- Nie może być tak, że ktoś całe życie płaci składkę zdrowotną i nagle dostaje SMS-a, (będąc - red.) w potrzebie, że za rok będzie mieć kolonoskopię, kiedy za rok tego człowieka może już nie być. Uważam, że jeśli przez najbliższe miesiące nic się nie wydarzy, to należy powrócić do koncepcji politycznego obsadzenia Ministerstwa Zdrowia. Premier dał pani minister szansę, ta szansa się powoli kończy. A najlepszym rozwiązaniem jest zmiana systemu tak jak proponuje Lewica, czyli likwidacja składki zdrowotnej i wprowadzenie podatku zdrowotnego - stwierdził polityk.

Na sugestię, że rząd nie chce wprowadzać nowych podatków odpowiedział:

- To nie będzie nowy podatek, a zastąpienie czegoś niesprawiedliwego i nieefektywnego czymś, co jest sprawiedliwe społecznie. Wielkie firmy także powinny dokładać się do służby zdrowia. Dzisiaj tego nie robią - oświadczył Śmiszek.

Przypomnijmy - Lewica proponuje likwidację składki zdrowotnej i zastąpienie jej nowym podatkiem zdrowotnym. Miałby on wynosić 12 proc. Zmiana ma obejmować zarówno płatników PIT, jak i CIT i w założeniach uprościć system podatkowy. W ocenie tego ugrupowania reforma pozwoli Polsce w ciągu kilku lat osiągnąć średnią OECD pod względem wydatków na ochronę zdrowia.

Źródło: TVN24, money.pl

Wybrane dla Ciebie