NBP: zwolnienia firm ze składek mogłyby być większe

- NBP ocenia, że zwolnienia firm z zobowiązań publicznoprawnych mogłyby być większe, a rządowa pomoc powinna być szybciej dostępna i w większym stopniu skierowana do najbardziej dotkniętych sektorów - czytamy w opinii banku centralnego, dotyczącej projektu ustawy wdrażającej zapisy tzw. tarczy antykryzysowej.

Adam Glapiński, prezes NBP.
Źródło zdjęć: © FORUM
Witold Ziomek

"Wobec ogromnej skali zaburzeń występujących w gospodarce warto rozważyć, czy przewidziane w nim wsparcie, mające na celu zapewnienie przetrwania przedsiębiorstw oraz zachowanie miejsc pracy, nie powinno być bardziej automatyczne, szybciej dostępne i w większym stopniu skierowane do sektorów najbardziej dotkniętych skutkami epidemii" - czytamy w opinii NBP.

Według Narodowego Banku Polskiego, firmy powinny otrzymać szersze wsparcie w formie odroczeń i zwolnień ze zobowiązań publicznych.

"Tego rodzaju działania przyczyniają się wprawdzie do powiększenia deficytu finansów publicznych w krótkim okresie, jednak alternatywa w postaci niedostatecznie dużego impulsu fiskalnego skutkowałaby przedłużeniem recesji, większą liczbą upadłości firm i trwałym obniżeniem potencjału gospodarki. W dłuższej perspektywie byłyby to zatem jeszcze bardziej kosztowny scenariusz dla finansów publicznych" - czytamy w opinii NBP.

Jak wskazuje bank centralny, formą wsparcia dla przedsiębiorców mogłaby być również modyfikacja kryteriów, według których przyznawane jest wsparcie.

"Istnieje ryzyko, że część firm odczuje trudności płynnościowe już w II połowie marca, ale będzie w stanie wykazać istotny negatywny wpływ epidemii na swoje wyniki dopiero w maju. Można zatem rozważyć, aby wypłata dopłat do wynagrodzeń rozpoczęła się już w kwietniu i była udzielana na wniosek uzasadniony prognozą spadku obrotów (do weryfikacji ex post), a dopiero kontynuacja dopłat w kolejnych miesiącach byłaby uzależniona od przedstawienia sprawozdań potwierdzających spełnienie kryteriów" - napisał NBP.

Wątpliwości NBP budzą też zapisy dotyczące wprowadzenia cen maksymalnych.

"W obecnej sytuacji gospodarczej, cechującej się dużą niepewnością, wprowadzenie cen maksymalnych na szeroką skalę może doprowadzić do spadku produkcji i podaży wielu produktów, w tym także tych, które są wykorzystywane w produkcji. Może to dodatkowo potęgować efekt niedoborów spowodowanych już istniejącymi ograniczeniami związanymi z ryzykiem rozprzestrzeniania się epidemii" - oceniają eksperci NBP.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl


WIDEO
Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie