Oszuści nie dają spokoju. Polska Grupa Górnicza ostrzega
Polska Grupa Górnicza informuje o fali oszustów, którzy podszywają się pod sklep spółki, wyłudzając pieniądze za zakupy węgla. Rzeczniczka Grupy apeluje w rozmowie z Radiem ZET o weryfikację adresu strony, certyfikatu bezpieczeństwa i szczególną czujność przy okazyjnych cenach opału.
Kolejne próby podszywania się pod sklep PGG. Nienotowane od lat mrozy zwiększyły w Polsce popyt na opał, a więc i na węgiel. Koniunkturę wyczuli też oszuści, którzy pozakładali w sieci witryny łudząco podobne do oficjalnego sklepu Polskiej Grupy Górniczej. Radio ZET podaje, że wabią przy tym nienaturalnie niskimi cenami za węgiel.
Stara zasada mówi, że zaalarmować powinny nas zbyt atrakcyjne ceny - powiedziała reporterowi stacji Ewa Grudniok, rzeczniczka PGG.
Same ceny to jednak nie wszystko. PGG wskazuje, by każdorazowo sprawdzić adres internetowy. Należy zwrócić uwagę, czy w adresie URL nie ma dodatkowych liter lub znaków oraz czy strona ma ważny certyfikat. Adres powinien zaczynać się od "https", a przy nim powinna widnieć ikona kłódki. Spółka radzi też, by wchodzić do sklepu wyłącznie przez główną domenę "pgg.pl".
Obrót techniczny "Katarzyny". Tak wygląda budowa tunelu średnicowego w Łodzi od kuchni.
Obecnie tona najtańszego węgla (orzech) w sklepie PGG kosztuje 1150 zł. Oferty poniżej tej kwoty powinny budzić podejrzenia. Wszelkie próby oszustw i wyłudzeń należy zgłaszać do PGG oraz na policję.
"Biznes" na wyłudzaniu pod szyldem sklepu PGG
W grudniu sprawa podszywania się i oszustw pod szyldem PGG znalazła swój szczęśliwy finał. Policjanci z Zespołu Zwalczania Cyberprzestępczości w Bydgoszczy ustalili mężczyznę, który oszukał w ten sposób 102 osoby przy rzekomej sprzedaży ekogroszku. Został zatrzymany 2 grudnia, a wyłudzenia, do których doprowadził, szacowane są ponad 260 tys. zł.
"Mężczyzna, w celu uwiarygodnienia swoich działań, założył 'sklep PGG', którego strona internetowa (szata graficzna) oraz adresy email przypominały te wykorzystywane przez Polską Grupę Górniczą. Aby jego oszukańcze działania były jeszcze bardziej skuteczne i sprawne założył kilkadziesiąt kont bankowych, które wykorzystywał do przelewania pieniędzy, posługiwał się nieprawdziwymi dokumentami w postaci elektronicznego potwierdzenia zamówień, fakturami, w których poświadczał nieprawdę i którymi posługiwał się jako autentycznymi. Z tego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu" - informowała w grudniu policja.
Źródło: Radio ZET, policja