Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Malwina Gadawa
Malwina Gadawa
|
aktualizacja

Belgowie zaimponowali wszystkim. Polska będzie następna?

237
Podziel się:

Belgowie znaleźli sposób na to, jak rozwiązać problem góry śmieci i jeszcze na tym zyskać. Zakład przetwarzania odpadów w Antwerpii każdego roku spala 140 tys. ton odpadów. Dzięki temu wytwarza energię elektryczną dla ponad 25 tys. rodzin. Produkuje też ogrzewanie i materiał do budowy dróg oraz chodników.

Belgowie zaimponowali wszystkim. Polska będzie następna?
Zakład przetwarzania odpadów ISVAG w Antwerpii (money.pl, MG)

ISVAG to międzygminna spółka, która została założona w Belgii w latach 80. Obecnie obsługuje 30 miast, zlokalizowanych w Regionie Flamandzkim, w którym mieszka milion osób. Codziennie do zakładu przyjeżdża 70-80 śmieciarek, a w każdej z nich znajduje się od 7 do 8 ton odpadów.

Ekologiczna dyplomacja. Chcą się uczyć od innych

Zakład zlokalizowany w ponad 500-tysięcznej Antwerpii przetwarza odpady na energię, ciepło i surowce potrzebne m.in. do budowy dróg i chodników.

Belgowie o swoim sposobie na radzenie sobie z odpadami opowiedzieli przedstawicielom kilkunastu dolnośląskich gmin, którzy odwiedzili ISVAG w ramach wizyty studyjnej zorganizowanej przez samorząd województwa dolnośląskiego w ramach projektu "#Ecologic-study trails".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Dziennikarz WP jeździł śmieciarką. Poznał zarobki pracowników MPO

- Mówimy o ekologicznej dyplomacji. Chcemy, we współpracy z partnerami zagranicznymi wymieniać się doświadczeniami ekologicznych rozwiązań. Nie tylko, jeżeli chodzi o utylizację odpadów, ale także w kwestii radzenia sobie z ich składowaniem oraz transportem - powiedział money.pl Krzysztof Hodun, dyrektor Wydziału Współpracy z Zagranicą Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

W ramach projektu samorządowcy z Dolnego Śląska odwiedzą łącznie cztery zakłady przetwarzania odpadów znajdujące się właśnie w Belgii, ale także we Włoszech, Niderlandach i w Szwecji.

- Miejsca zostały dobrane tak, aby można było zdobyte doświadczenia przenieść do naszych samorządów. Docelowo chodzi o stworzenie w przyszłości regionów autonomicznych energetycznie. Wtedy przeciążenia sieci nie będą już stanowiły zagrożenia dla gmin, takiego jak teraz - dodaje Hodun.

Aneta Skrzypek z działu gospodarki odpadami dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego przyznaje wprost: odpadów jest coraz więcej, gminy chcąc odchodzić od ich składowania na wysypiskach, muszą szukać nowych rozwiązań.

Przykład Antwerpii pokazuje, że jest możliwe stworzenie w centrum miasta spalarni, dzięki której nie tylko pozbywamy się odpadów, ale też produkujemy ciepło i energię - mówi w rozmowie z money.pl urzędniczka.

Ciepło i energia z odpadów

Kristel Moulaert, dyrektor zarządzający ISVAG, tłumaczy, że do zakładu trafia rocznie 170 tys. ton odpadów, z czego przerabianych jest ok. 140 tys. ton. Z odpadów wytwarzana jest energia elektryczna dla ponad 25 tys. rodzin. Zakład od dwóch lat produkuje także ciepło.

ISVAG przekonuje, że instalacja wytwarza zanieczyszczenia o podobnej ilości co blisko 700 samochodów. Tymczasem codziennie przez pobliską autostradę przejeżdża 50 tys. pojazdów.

Informacje o unoszącym się odorze i brudzie, to stereotypy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością - twierdzą pracownicy ISVAG.

Z przetworzenia 130 tys. ton odpadów, zakład uzyskuje ok. 3 tys. ton materiału budowlanego. Jak w Antwerpii poradzono sobie z obawami mieszkańców, dotyczącymi budowy spalarni?

- W takich sytuacjach emocje często biorą górę i trudno walczyć z nimi na argumenty, ale jest to konieczne. Po prostu zawsze trzeba przedstawić twarde dane, mówić o faktach. Tylko tak można pokonać obawy - mówi money.pl Kristel Moulaert.

Problem odpadów. "Dyskusja jest nieunikniona"

- Spalarnie to trudny temat w Polsce - przyznaje w rozmowie z money.pl Marzena Korona-Kruk, kierownik referatu gospodarki odpadami w liczącym 21 tys. mieszkańców Jaworze. - Wiadomo, są negatywy, ale korzyści płynące z takich rozwiązań są o wiele większe - dodaje. Według niej być może w regionie powinny powstać dwie większe, regionalne spalarnie. Przy takich projektach potrzebna będzie współpraca gmin.

Budowa małej lub średniej instalacji to koszt 240-300 mln zł. Mało którą gminę będzie stać na taką inwestycję - dodaje urzędniczka.

Wiesław Sójka z wałbrzyskiego magistratu przyznaje, że to, co urzędnicy zobaczyli w Antwerpii, to droga, którą należy rozważyć. - Może wpływ na to miała podwyżka cen, pewnie edukacja mieszkańców też zrobiła swoje. Trzeba jednak pracować nad segregacją odpadów. Dlatego w najbliższej przyszłości będziemy znakować pojemniki, będą miały chipy, tak żeby mieć pewność kto, jakie odpady wyrzuca i czy je segreguje - przyznaje w rozmowie z money.pl Sójka.

Projekt "#Ecologic-study trails" w 90 proc. finansowany jest ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Malwina Gadawa, wydawca i dziennikarka money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(237)
Sylwester
4 miesiące temu
Oni nie mają w sklepach maszyn do oddawania puszek ani butelek.
Eupl
7 miesięcy temu
Nic nowego na zachodzie, funkcjonuje od lat.
Ani
7 miesięcy temu
Byłam przed laty w Wiedniu. Spalarnia w centrum. Żadnego smrodu. A u nas? Wszystko oprotestują.
kde
7 miesięcy temu
Pracuję w podobnej spalarni. Kierownik nie ma pojęcia, bo jest tu po znajomości, cała reszta przedsiębiorstwa i większość inżynierów dyspozytorów - ok.
obywatel 32
7 miesięcy temu
A czerwone wody z zakladow zbrojeniowych gdzie prezesem byl czlowiek PIS i mafia jakos sie nie chwala PIS dzialacze?
...
Następna strona