W nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. W wyniku zdarzenia na miejscu zginęło 12 osób, a część pasażerów została ciężko ranna. Służby wciąż badają okoliczności tragedii i nie informują o jej przyczynach.
Czy w autokarze trzeba mieć zapięte pasy?
Zgodnie z kodeksem ruchu drogowego kierowcy i pasażerowie mają obowiązek korzystać z pasów bezpieczeństwa, jeśli takie pasy są w pojeździe. Przepisy są w tej sprawie jednoznaczne i dotyczą także przejazdów autokarami. Kierowca autobusu lub kierownik wycieczki muszą o tym obowiązku poinformować pasażerów przed rozpoczęciem podróży: może to być ustny komunikat, ale też specjalny znak graficzny umieszczony wewnątrz pojazdu.
Prawo o ruchu drogowym dopuszcza przy tym kilka wyjątków. Z obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa są zwolnione między innymi kobiety w widocznej ciąży lub osoby z zaświadczeniem lekarskim o przeciwwskazaniu do używania takich pasów.
WIDEOWypadek autokaru na Węgrzech. Jest nagranie z akcji ratowniczej
W trakcie kontroli drogowej za brak zapiętych pasów grozi mandat w wysokości stu złotych od każdego pasażera. Kierowca takiego pojazdu musi również liczyć się z dodatkowymi punktami karnymi. Najpoważniejsze konsekwencje dotyczą jednak życia i zdrowia - badania potwierdzają, że używanie pasów bezpieczeństwa zwiększa szanse na przeżycie w trakcie wypadku i minimalizuje ryzyko poważnych obrażeń ciała.
Brak pasów = mniejsze odszkodowanie?
Co ważne, korzystanie z pasów to również jedna z okoliczności, która może przesądzać o ostatecznej kwocie odszkodowania lub zadośćuczynienia wypłacanego po wypadku.
- Jeżeli w toku oficjalnych ustaleń służb zostaje potwierdzone, że w badanym zdarzeniu dana osoba nie miała zapiętych pasów, okoliczność taka może być brana pod uwagę przy ustalaniu wysokości świadczenia - informuje nas rzecznik Polskiej Izby Ubezpieczeń, Artur Dziekański.
W rozmowie z money.pl rzecznik Izby podkreśla, że jego wyjaśnienia nie dotyczą okoliczności wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, a są jedynie komentarzem do ogólnych zasad stosowanych przez ubezpieczycieli w podobnych sytuacjach.
Celem postępowania ubezpieczyciela jest możliwie dokładne ustalenie odpowiedzialności i rozmiaru szkody. Każda sprawa jest analizowana indywidualnie, z poszanowaniem sytuacji osób poszkodowanych i ich rodzin. W przypadku tak tragicznych zdarzeń szczególnie ważne jest, aby mówić o kwestiach odszkodowawczych z rozwagą i dopiero po ustaleniu faktów - zaznacza Artur Dziekański.
- Dla uszanowania prywatności poszkodowanych i pamięci ofiar wypadku, na tym etapie wszelkie informacje dotyczące zachowania poszczególnych pasażerów powinny być traktowane z należytą ostrożnością, a ostateczna ocena powinna opierać się na oficjalnych ustaleniach i pełnym materiale dotyczącym zdarzenia - dodaje rzecznik prasowy Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Ekspert: trzeba wykazać związek przyczynowo-skutkowy
Ekspert tłumaczy również, że choć taka okoliczność ma znaczenie przy wypłacaniu odszkodowań lub zadośćuczynienia, to sam brak zapiętych pasów nie przesądza jeszcze z góry o pomniejszeniu wysokości należnych świadczeń.
- Kluczowe jest przy tym nie samo stwierdzenie, że w danym zdarzeniu drogowym pasy nie były zapięte, lecz ustalenie, czy i w jakim zakresie miało to rzeczywisty wpływ na powstanie lub rozmiar konkretnych obrażeń albo innych następstw wypadku - zaznacza rzecznik PIU. - W orzecznictwie wskazuje się bowiem, że dla oceny przyczynienia znaczenie ma związek pomiędzy zachowaniem poszkodowanego a powstałą szkodą - dodaje nasz rozmówca.
Jak ustalił money.pl, autokar uczestniczący w wypadku na Węgrzech miał obowiązkowe OC w PZU. Pasażerowie powracający tym pojazdem z pielgrzymki zostali natomiast objęci przez organizatora wyjazdu - Biuro Pielgrzymkowo-Turystyczne Floratur Grzegorz Wojtoń - grupowym ubezpieczeniem turystycznym w TU Europa.