W autokarze, który rozbił się na węgierskiej autostradzie M3, podróżowało 59 obywateli Polski, w tym dwóch kierowców. Zginęło 12 osób, a 10 trafiło do szpitali w bardzo ciężkim stanie.
Jak ustalił money.pl, autokar miał obowiązkowe OC w PZU. Uczestnicy pielgrzymki zostali natomiast objęci przez organizatora wyjazdu - Biuro Pielgrzymkowo-Turystyczne Floratur Grzegorz Wojtoń - grupowym ubezpieczeniem turystycznym w TU Europa.
O tej polisie money.pl napisze w osobnym materiale. Ekspert Biura Rzecznika Finansowego nie odnosi się do jej zakresu. Wyjaśnia natomiast ogólnie, czy ubezpieczenie zapewniane przez organizatorów wyjazdów wystarczy w razie poważnego wypadku i na co zwrócić uwagę przed podróżą.
Z obserwacji ekspertów naszego biura wynika, że w praktyce w podstawowych wariantach ubezpieczeń podróżnych oferowanych przez biura podróży często brakuje części form pomocy szczególnie przydatnych w razie poważnego wypadku. Chodzi np. o organizację transportu członka rodziny z Polski do poszkodowanego przebywającego w zagranicznym szpitalu czy zapewnienie opieki nad niepełnoletnimi dziećmi, które podróżowały z poszkodowanym. Problemem bywają też niskie sumy ubezpieczenia kosztów leczenia i transportu medycznego - mówi money.pl Marcin Jaworski z Biura Rzecznika Finansowego.
WIDEOWłaściciel autokaru miał 11 kontroli. Nowe informacje po tragedii
Nie tylko leczenie. Ubezpieczyciel ma też zorganizować pomoc
Podstawową zaletą polisy turystycznej nie jest wyłącznie zwrot kosztów leczenia. Przy ciężkim wypadku równie ważna może być pomoc organizacyjna.
- Ubezpieczenie podróżne gwarantuje nie tylko pokrycie kosztów związanych np. z leczeniem skutków wypadku czy choroby, ale przede wszystkim pomoc organizacyjną, np. przy transporcie medycznym czy transporcie osób, które zginęły w wypadku. W trudnych momentach możliwość scedowania tych kwestii na profesjonalistę jest istotnym wsparciem dla rodziny - podkreśla Jaworski.
Dlatego przy wyborze polisy ważne są nie tylko koszty leczenia, ale również zakres assistance. To właśnie z niego mogą być finansowane i organizowane m.in. transport medyczny, powrót do kraju czy pomoc dla członków rodziny.
Im wyższa suma ubezpieczenia i szerszy zakres ochrony, tym większe zabezpieczenie.
Milion zamiast 200 tys. zł. Składka nie rośnie pięć razy
Ekspert zwraca uwagę, że zwiększenie sumy ubezpieczenia nie musi oznaczać równie dużego wzrostu ceny polisy.
- Pięciokrotne podniesienie sumy ubezpieczenia kosztów leczenia, np. z 200 tys. zł do 1 mln zł, będzie oznaczało mniej więcej dwukrotnie, a nie pięciokrotnie wyższą składkę - mówi przedstawiciel Biura Rzecznika Finansowego.
To szczególnie ważne przy wyjazdach do państw, w których leczenie może być bardzo kosztowne albo nie działa Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego.
Węgry a Medjugorie. EKUZ nie działa wszędzie
W przypadku obecnej tragedii znaczenie ma miejsce wypadku. Doszło do niego na Węgrzech, czyli w kraju, w którym Polacy mogą korzystać z publicznej opieki zdrowotnej na podstawie karty EKUZ.
Pielgrzymi wracali jednak z Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Tam EKUZ nie zapewnia takiej ochrony.
- Jeśli jedziemy do lub przejeżdżamy przez kraj, w którym EKUZ nie działa, suma ubezpieczenia kosztów leczenia powinna być wyższa - zaznacza Jaworski.
Sama karta EKUZ również nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nie zapewnia pełnego zabezpieczenia kosztów transportu medycznego do Polski ani sprowadzenia ciała do kraju.
Dlatego - jak podkreśla ekspert - te ryzyka powinny być objęte dodatkową polisą turystyczną.
Air-ambulans może kosztować 20-30 tys. euro
Transport poszkodowanego do kraju potrafi być jednym z największych wydatków po poważnym wypadku.
- Jeśli potrzebny jest transport medyczny air-ambulansem, koszty sięgają 20-30 tys. euro - wskazuje Jaworski.
Tańszy będzie transport karetką, ale również zwykły samolot może oznaczać wysokie wydatki.
Przy mniej poważnym urazie, np. złamanej nodze, dla poszkodowanego mogą być potrzebne dwa miejsca w samolocie rejsowym. Jeśli chory musi podróżować na noszach, konieczne może być wykupienie od sześciu do dziewięciu miejsc. Rachunek może sięgnąć kilku tysięcy złotych.
Jeden wspólny limit może być pułapką
Przed zakupem polisy warto też sprawdzić, jak skonstruowane są limity.
Na rynku funkcjonują dwa modele. W pierwszym np. 200 tys. zł stanowi wspólną pulę na leczenie i transport medyczny. Każda złotówka wydana na transport zmniejsza więc kwotę dostępną na leczenie.
W drugim wariancie koszty leczenia i transportu mają oddzielne limity.
- Koszty transportu medycznego są często niebagatelne i lepiej, żeby nie zmniejszały limitu na koszty leczenia - radzi ekspert RF.
Polisa może zapłacić za przyjazd bliskiej osoby
Szersze pakiety assistance mogą obejmować świadczenia, o których wielu podróżnych nie wie przed wypadkiem.
Jeżeli poszkodowany musi pozostać w zagranicznym szpitalu przez dłuższy czas, ubezpieczyciel może zorganizować i pokryć podróż bliskiej osoby w obie strony, a także jej zakwaterowanie. W zależności od polisy może to być np. siedem dni pobytu z limitem 100 euro dziennie.
Ubezpieczenie może także pomóc w sytuacji, gdy rodzic podróżujący z dzieckiem trafia do szpitala, a nie ma innej dorosłej osoby, która mogłaby się nim zająć. Wówczas ubezpieczyciel może zorganizować powrót dziecka do Polski wraz z odpowiednią opieką.
Takie świadczenia są jednak zazwyczaj dostępne dopiero w szerszych wariantach polis.
Ubezpieczenie jest w cenie? Trzeba sprawdzić, co właściwie obejmuje
Zdaniem eksperta Rzecznika Finansowego właśnie na polisach grupowych oferowanych przez organizatorów wycieczek warto zatrzymać się przed wyjazdem.
- Warto przy zakupie wycieczki zapytać, czy biuro podróży ma możliwość zaoferowania dodatkowo płatnego, lepszego wariantu ubezpieczenia. Coraz częściej jest taka możliwość - mówi Jaworski.
Jeżeli organizator nie oferuje szerszego wariantu, ekspert radzi rozważyć zakup dodatkowej polisy na własną rękę.
Nie trzeba przy tym rezygnować z ubezpieczenia zapewnionego przez biuro.
Dwie polisy mogą oznaczać lepszą ochronę
Jak wyjaśnia Jaworski, posiadanie dwóch polis turystycznych może zwiększyć ochronę.
- Jeśli mamy dwie polisy turystyczne, to z obu możemy korzystać do określonych w umowie limitów - zaznacza.
W praktyce może to oznaczać np. świadczenia z dwóch ubezpieczeń NNW oraz dodatkowe limity dotyczące kosztów leczenia czy transportu medycznego - z uwzględnieniem zasad określonych w poszczególnych umowach.
Podróżny zapłaci więc więcej za ochronę, ale w przypadku poważnego zdarzenia może dysponować znacznie większym zabezpieczeniem.
Trzy rzeczy do sprawdzenia przed wyjazdem
Z odpowiedzi eksperta Biura Rzecznika Finansowego wynika, że przed zagraniczną podróżą warto przede wszystkim sprawdzić:
- sumę ubezpieczenia kosztów leczenia - szczególnie jeśli podróż prowadzi przez kraje, w których nie działa EKUZ;
- zakres i limity assistance - zwłaszcza transport medyczny do Polski, sprowadzenie zwłok oraz pomoc dla członków rodziny;
- konstrukcję limitów - czy koszty leczenia i transportu medycznego mają osobne pule, czy konkurują o jeden wspólny limit.
Jeśli polisa zapewniana przez organizatora wyjazdu oferuje niskie sumy lub wąski zakres pomocy, warto rozważyć dokupienie własnego ubezpieczenia. Przy poważnym wypadku różnica między podstawowym a szerokim wariantem może oznaczać nie tylko większą wypłatę, ale przede wszystkim to, kto zorganizuje i sfinansuje pomoc w najtrudniejszym momencie.