Wyrzutnie stanęły na Radziwiu w rejonie ul. Kolejowej, a z miejsca ich rozmieszczenia widać kominy płockiej rafinerii - pisze serwis portalplock.pl. W czwartek w Płocku o obronie infrastruktury Orlenu mówił wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Decyzję uzasadniono znaczeniem zakładu dla bezpieczeństwa dostaw: instalacja w Płocku może przerobić do ok. 17 mln ton ropy, a cała Grupa ORLEN przerobiła w Polsce w 2025 r. 22,8 mln ton.
Miliardy złotych na obronę
Szef MON podkreślił, że Polska od kilku lat buduje zintegrowaną, wielowarstwową obronę powietrzną. Wskazał, że tworzą ją program Wisła z amerykańskimi systemami średniego zasięgu Patriot, program Narew oparty na brytyjskich pociskach krótkiego zasięgu (ok. 45 km) z rodziny CAMM oraz program bardzo krótkiego zasięgu Pilica i Pilica+ oparty o polskie działka przeciwlotnicze, rakiety Grom i Piorun oraz pociski CAMM.
WIDEORafał Brzoska kontra Meta. Wiceminister zapowiada działania
Wicepremier zaznaczył przy tym, że cały system nadal jest w budowie i nie wszystkie elementy zostały dostarczone, a część dostaw przewidziano na kolejne lata.
Szef MON zwrócił uwagę na skalę wydatków: - Nie ma drugiej sfery w polskim bezpieczeństwie, w którą byłoby zainwestowane tak dużo pieniędzy, jak w obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową, przeciwdronową, czyli obronę powietrzną państwa polskiego. To jest ponad 200 miliardów złotych w różnego rodzaju kontraktach - zaznaczył.
Jednocześnie wskazał, że "wszystkie systemy, które są możliwe do użycia, dzisiaj są w dyspozycji armii, są zagospodarowane i rozmieszczone według wskazań wojska" na podstawie doświadczeń i posiadanych informacji.
Duża część sprzętu na wschodzie
Kosiniak-Kamysz tłumaczył, że duża część systemów została rozstawiona na wschodzie kraju.
- Dlatego tak wiele tych systemów jest rozstawionych w woj. lubelskim, w woj. podkarpackim i w tych miejscach, gdzie ochrona infrastruktury krytycznej, tak jak tutaj w Płocku, jest kluczowa dla bezpieczeństwa państwa polskiego - dodał.
Wśród priorytetów wymienił właśnie ochronę rafinerii w Płocku, "całej aglomeracji, ludności, infrastruktury krytycznej oraz wojsk własnych".
Minister przypomniał też, że sojusznicze systemy obrony powietrznej są rozmieszczone w Polsce od wielu miesięcy, wskazując m.in. na holenderskie baterie Patriot chroniące Rzeszów i lotnisko w Jasionce. Mówił również o zintegrowanej ochronie ściany wschodniej i Warszawy oraz o zaangażowaniu jednostek przeciwlotniczych, m.in. w Braniewie, Gołdapi i na granicy polsko-białoruskiej.