Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Patryk Słowik
Patryk Słowik
|
aktualizacja

Pieniądze z prepaid do zwrotu? Kuriozalny sprzeciw branży telekomunikacyjnej

16
Podziel się:

Rząd chce umożliwić klientom łatwiejszą ścieżkę odzyskania nienależnych telekomom pieniędzy z przedpłaconych kart SIM. Firmy świadczące usługi telekomunikacyjne uważają ten pomysł za fatalny. Podają kuriozalne argumenty.

Pieniądze z prepaid do zwrotu? Kuriozalny sprzeciw branży telekomunikacyjnej
Janusz Cieszyński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa, proponuje, aby konsumenci mogli łatwiej odzyskać niewykorzystane środki od operatorów telekomunikacyjnych (Licencjodawca, Jacek Dominski/REPORTER)

Chodzi o zwrot pieniędzy za niewykorzystane środki na kartach przedpłaconych (pre-paid).

Pre-paidów w Polsce jest ponad 15 milionów. Mechanizm korzystania z nich wygląda tak: użytkownik zakupuje od operatora możliwość wykonania połączeń telefonicznych oraz wysyłki SMS-ów za określoną kwotę przez określony czas. Pojawia się jednak pytanie, co w sytuacji, gdy środki na karcie zostały, ale czas usługi upłynął.

Jak informowaliśmy wielokrotnie na łamach money.pl, przez lata operatorzy zatrzymywali pieniądze u siebie. W świetle prawa jednak należy je zwrócić, gdy konsument się o to upomni.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zalew rosyjskiej propagandy polskim internecie. Jak się bronić?

Rząd postanowił ułatwić sprawę: wprowadzony zostanie wymóg informowania klientów o możliwości odzyskania niewykorzystanych środków. I jeżeli tylko klient poda numer rachunku bankowego, operator komórkowy będzie musiał oddać pieniądze.

Jak uzyskać zwrot pieniędzy z karty prepaid?

Najnowsza wersja projektu przewiduje, że przedsiębiorcy telekomunikacyjni będą musieli umożliwić konsumentom podanie numeru rachunku bankowego podczas pobierania danych wstępnych. Karty prepaid są bowiem w Polsce rejestrowane. Będzie zatem tak, że ktoś chcący kupić kartę, będzie musiał podać swoje dane. Dodatkowo będzie mógł wskazać numer swojego rachunku bankowego, o ile uzna, że chce w przyszłości odzyskać część pieniędzy.

Rząd uważa to za wygodne dla wszystkich rozwiązanie. A zarazem takie, które zachęci wielu nabywców kart przedpłaconych do upomnienia się z góry o niewykorzystane środki.

Biznes uważa ten pomysł za niebezpieczny i dezorganizujący pracę.

"W praktyce podawanie przez konsumenta 26 cyfr numer rachunku bankowego podczas zakupów, w obecności innych klientów, może stanowić czynność przede wszystkim pozbawioną podstawowych elementów bezpieczeństwa i wysoce niekomfortową dla konsumenta, w szczególności w sytuacji, kiedy pracownik sklepu powtarzać będzie na głos ten numer, w celu prawidłowego jego zapisania" - wskazano w opinii Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Zdaniem przedstawicieli branży prowadzić to może do sytuacji, w której albo konsument błędnie poda numer rachunku, albo osoba obsługująca konsumenta błędnie taki numer zapisze.

"Obie sytuacje będą miały bezpośredni wpływ na proces realizacji uprawnienia konsumenta do zwrotu niewykorzystanych środków" - ostrzega izba.

Przetarg na kartki

Stanowisko biznesu wywołało rozbawienie wśród polityków i urzędników.

- Szkoda, że operatorzy nie zasugerowali zorganizowania przez rząd przetargu na kartki i długopisy, co pozwoli zadbać o bezpieczeństwo i poprawność danych - kpi jeden z urzędników.

Janusz Cieszyński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa i sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odpowiedzialny za cyfryzację, zaznacza zaś, że jest przekonany, iż obywatele będą w stanie racjonalnie ocenić ryzyko przy podawaniu numeru rachunku bankowego w punkcie sprzedaży kart przedpłaconych.

- Spodziewam się, że wielu z nich zdecyduje się podać go np. poprzez zapisanie na kartce papieru i przekazanie pracownikowi punktu w sposób praktycznie bezgłośny. W związku z powyższym nie planuję przychylenia się do postulatów PIIT na dalszych etapach procesu legislacyjnego - konkluduje Cieszyński.

Napisz do autora: Patryk.Slowik@grupawp.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(16)
dvdsv
3 miesiące temu
Mamy Polski bezład. Tu dali, tam zabrali i wyszło na zero lub na minus. W TVP mówi się tylko o tym, co dali. Tylko księgowi i urzednicy mają więcej roboty. Rządzący mówią że nie opodatkowują nas, ale tych podłych kapitalistów - banki podatkiem bankowym, wielkie markety podatkiem od powierzchni handlowych, podatek cukrowy dla naszego zdrowia, od mediów i smartfonów itd. A kto za to zapłaci? I tak my zapłacimy, bo podniosą nam opłaty bankowe i ceny za towary. Wszyscy oddamy te 500+, 13-te i 14-te emerytry. O to jestem spokojny. Ludzie u władzy nigdy krzywdy sobie nie zrobią. Diety, biura, samochody i mieszkania służbowe, nagrody, posadki dla znajomych i rodziny… Marnotrawstwo, rozrzutność, przywłaszczanie publicznych pieniędzy jest normą. Rządy wielu krajów je zadłużają, by przekupić rozdawnictwem wyborców i wygrywać wybory. To rozdawnictwo odbije nam się kiedyś czkawką. Przeczytajcie sobie ksiazke pt. Emreytura nie jest Ci potzerbna. Opisuje jak można skutecznie budować swój majątek i stać się też finansowo wolnymi bez pomocy rządzących
Licz
3 miesiące temu
Najprościej po rejestracji karty udostępnić sms-em kod do wejścia na stronę internetową rejestracji karty sim i tam udostępnić możliwość wpisania numeru rachunku bankowego. Ci co nie mają dosgtępu do internetu to zaledwie kilka procent a więc oni będą narażani na przekazanie tego numeru np. na kartce !
uuu
3 miesiące temu
za brak aktywności każą sobie płacić co miesiąc, ale oddać- co nie ich- to boli lichwiarzy z telkomów- trzeba naliczać odsetki za brak zwrotu pieniędzy to się nauczą moralnego handlu
mimi
3 miesiące temu
Nie spodziewałam się tu tak nierzetelnego artykułu. To co wprowadza rząd to obowiązek wpłacenia tych pieniędzy DO RZĄDU nawet jeśli abonent się o nie nie upomni - co może zrobić już dziś.
stary
3 miesiące temu
Rozsądne... brać umieli, teraz pora na naukę jak oddawać.