Po ataku USA na Wenezuelę. Czy ceny na stacjach paliw pójdą w górę?

Spektakularna operacja sił zbrojnych USA w Wenezueli stała się tematem numer jeden w mediach. Rynki surowcowe zareagowały jednak na te wydarzenia ze spokojem. Jak wskazują analitycy rynkowi, bezpośredni wpływ tych wydarzeń na ceny paliw na polskich stacjach będzie znikomy.

Maduro schwytanyMaduro schwytany przez Amerykanów
Źródło zdjęć: © PAP | MIGUEL GUTIERREZ
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W weekend amerykańscy żołnierze przeprowadzili atak, w wyniku którego wenezuelski prezydent Nicolas Maduro został ujęty i przewieziony do Nowego Jorku. W poniedziałek po południu czasu polskiego Maduro został doprowadzony do sądu na Manhattanie, gdzie ma usłyszeć zarzuty dotyczące terroryzmu narkotykowego.

Choć władze Wenezueli oskarżyły Waszyngton o agresję, światowe giełdy nie wpadły w panikę. Notowania marcowej serii kontraktów na ropę typu Brent drożały w poniedziałek rano o symboliczne 0,05 dol. za baryłkę, oscylując wokół poziomu 60,23 dol. Podobnie stabilna pozostała amerykańska ropa WTI, wyceniana na około 56,77 dol. za baryłkę, co oznaczało nawet niewielki spadek - o niecałe 1 proc. względem wcześniejszych notowań.

Rynek ropy naftowej nie reaguje na wydarzenia w Wenezueli, w związku z tym nie powinniśmy obawiać się wzrostu cen paliw w kraju z tego powodu – uspokaja w rozmowie z money.pl Rafał Zywert, analityk rynków finansowych z biura Reflex.

Ekspert podkreśla, że choć Wenezuela pozostaje członkiem kartelu OPEC, jej obecny udział w światowej podaży surowca jest wręcz symboliczny. Jeszcze w 2008 roku kraj ten produkował rekordowe 3 mln baryłek dziennie, jednak wieloletni kryzys i sankcje doprowadziły do drastycznego spadku wydajności. W grudniu 2025 roku produkcja wyniosła niecały 1 mln baryłek na dobę, co w zderzeniu z globalnym przerobem rafinerii na poziomie 84 mln baryłek stanowi margines, który nie jest w stanie zachwiać światową równowagą.

Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"

Infrastruktura w ruinie i brak bodźców do inwestycji

Kluczowym argumentem przemawiającym za stabilizacją cen jest stan techniczny wenezuelskiego sektora wydobywczego. Ekonomiści Banku Pekao w swoim raporcie zwracają uwagę, że jakiekolwiek zwiększenie podaży ropy z tego kierunku wymagałoby ogromnych nakładów finansowych na infrastrukturę przesyłową i wydobywczą, która przez lata była zaniedbywana. Zwracają również uwagę na fakt, że przy obecnych poziomach cenowych ropy na świecie, zainteresowanie zagranicznego kapitału inwestycjami w Wenezueli pozostanie bliskie zeru. Na rynku panuje nadpodaż, co sprawia, że wielomiliardowe projekty modernizacyjne w Caracas nie są dla globalnych graczy priorytetem.

Dodatkowym czynnikiem jest specyfika wenezuelskiego surowca. Jest to ropa ciężka, trudniejsza w przerobie i wymagająca specjalistycznego rozcieńczania przed transportem. Pod względem parametrów jest ona porównywalna z gatunkami kanadyjskimi (Western Canadian Select) czy kolumbijskimi, a nie z lekką ropą z Zatoki Perskiej, która dominuje w europejskich systemach energetycznych. Ograniczenia w podaży z Wenezueli mogą mieć wpływ jedynie na regionalne notowania specyficznych gatunków ciężkiej ropy, co dla polskiego kierowcy tankującego na stacji pod Warszawą czy Wrocławiem nie ma praktycznego znaczenia.

Z punktu widzenia Waszyngtonu, motywacja ekonomiczna związana z dostępem do złóż schodzi na dalszy plan. Jak zauważają analitycy Pekao, Stany Zjednoczone stały się eksporterem netto surowców energetycznych, co sprawia, że tradycyjny motyw "wojny o ropę" traci rację bytu w dzisiejszym kontekście geopolitycznym. Potwierdza to retoryka Donalda Trumpa, który w wywiadzie dla Fox News stwierdził, że USA będą "mocno zaangażowane" w sektor naftowy Wenezueli, ale jednocześnie "pozwolą innym krajom mieć ropę", sugerując, że celem jest raczej stabilizacja polityczna niż monopolizacja zasobów.

Długofalowe skutki i rosyjski problem

Choć krótkoterminowo ceny na stacjach paliw pozostają bezpieczne, w dłuższej perspektywie zmiany polityczne w Ameryce Południowej mogą wpłynąć na rynek w sposób deflacyjny. Jakub Bogucki, ekspert portalu e-petrol.pl, wskazał w rozmowie z PAP, że ewentualne odsunięcie od władzy reżimu Maduro i zniesienie blokad eksportowych może doprowadzić do jeszcze większej nadpodaży surowca na rynkach światowych. To z kolei mogłoby wywrzeć presję na spadek cen, co byłoby scenariuszem korzystnym dla importerów, takich jak Polska, ale bardzo niebezpiecznym dla Rosji.

Jeżeli z Wenezueli będzie płynąć tania ropa na inne rynki świata, to dla Rosji będzie to problem. Rosja już ma kłopot z upłynnieniem swojej ropy – ocenił Jakub Bogucki.

Ekspert zauważył też, że atak USA jest jednocześnie demonstracją siły wobec Moskwy, pokazującą, że administracja amerykańska jest gotowa na radykalne kroki wobec państw utrudniających jej życie gospodarcze. W tym kontekście Wenezuela może stać się kolejnym źródłem taniego surowca dla Chin, które obecnie ograniczają zakupy, ale chętnie skorzystają z okazji do nabycia ropy po preferencyjnych cenach, co jeszcze bardziej osłabi pozycję rosyjskich eksporterów.

Warto przypomnieć, że eksport z Wenezueli już od kilku tygodni znajdował się w głębokim regresie. W grudniu odnotowano spadek wysyłek o 30 proc. miesiąc do miesiąca, co sprowadziło eksport do poziomu zaledwie 0,6 mln baryłek dziennie. Przyczyną był paraliż logistyczny i morska blokada tankowców wprowadzona przez USA. Wenezuela produkowała głównie paliwo resztkowe, w tym olej opałowy o wysokiej zawartości siarki, trafiający głównie do Azji. Zmiana układu sił w Caracas może udrożnić te kanały, ale proces ten zajmie miesiące, jeśli nie lata.

Reakcja giełd i pytania o aspekt prawny

Podczas gdy rynek ropy zachowuje spokój, inne aktywa zareagowały bardziej wyraźnie. Na giełdach w Europie poniedziałkowa sesja rozpoczęła się od wzrostów, ale ich paliwem nie była sytuacja w Wenezueli, lecz optymizm wokół sektora technologicznego i sztucznej inteligencji. Indeksy takie jak niemiecki DAX czy londyński FTSE 100 zyskiwały rano od 0,3 do 0,6 proc. Inwestorzy uciekali jednak w stronę tzw. bezpiecznych przystani – złoto podrożało o 2 proc., osiągając poziom 4419 dol. za uncję, a srebro zyskało aż 3,5 proc. Wzrosło również zainteresowanie akcjami spółek zbrojeniowych, takich jak Rheinmetall czy BAE Systems, co jest reakcją na eskalację zaangażowania militarnego mocarstwa.

Równolegle do analiz rynkowych toczy się debata nad legalnością działań USA. Dr Mateusz Piątkowski z Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę na niebezpieczny precedens w prawie międzynarodowym. Jego zdaniem uzasadnianie ataku zbrojnego walką z kartelami narkotykowymi jest erozją Karty Narodów Zjednoczonych.

Nawet jeżeli państwo sprawuje kontrolę nad kartelami, to samo dostarczenie substancji zakazanych na terytorium obcego państwa nie tworzy sytuacji adekwatnej do bombardowania lotniczego – wskazuje w komentarzu w serwisie X ekspert.

Podkreśla on, że taka interpretacja może w przyszłości zostać wykorzystana przez inne mocarstwa do uzasadniania własnych "operacji prewencyjnych".

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
InPost przestał zyskiwać. Na początku sesji akcje tracą blisko 7 proc.
InPost przestał zyskiwać. Na początku sesji akcje tracą blisko 7 proc.
Upijali klientów i czyścili im konta. Przed sądem staną 82 osoby
Upijali klientów i czyścili im konta. Przed sądem staną 82 osoby
Najgorszy wynik od początku pełnoskalowej agresji Rosji. Budżet Putina podziurawiony
Najgorszy wynik od początku pełnoskalowej agresji Rosji. Budżet Putina podziurawiony
Ropa wyprzedawana na świecie. Słowa Trumpa nabierają mocy
Ropa wyprzedawana na świecie. Słowa Trumpa nabierają mocy
Zakaz reklamy aptek. Rząd szykuje zmiany, lekarze biją na alarm
Zakaz reklamy aptek. Rząd szykuje zmiany, lekarze biją na alarm
Chiny nakładają sankcje. Te osoby będą "ścigane do końca życia"
Chiny nakładają sankcje. Te osoby będą "ścigane do końca życia"
Zmiany na rynku mieszkań. Eksperci mówią, co nas czeka
Zmiany na rynku mieszkań. Eksperci mówią, co nas czeka
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 07.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 07.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 07.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 07.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 07.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 07.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 07.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 07.01.2026
Takiej sytuacji nie było od lat. Spadek cen ropy w Indiach poniżej 60 dol.
Takiej sytuacji nie było od lat. Spadek cen ropy w Indiach poniżej 60 dol.