Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. MAGL
|
aktualizacja

Podawali się za pracowników banku. Wpadli na gorącym uczynku

3
Podziel się:

Szajka oszustów podających się za pracowników banku okradła kobietę za pomocą kodów Blik. Do akcji wkroczyli policjanci, którzy znaleźli przy podejrzanych sporą ilość gotówki. Mogą trafić do więzienia.

Podawali się za pracowników banku. Wpadli na gorącym uczynku
Oszuści przyłapani na gorącym uczynku przez policjantów (East News, Stanislaw Bielski/REPORTER)

Sprawą zajmuje się komisariat policji na warszawskim Bemowie. Czynności w sprawie postępowania prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola w Warszawie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Biznes mówi: Złoty interes

Udawali pracowników banku. Policjanci znaleźli przy nich 11 tys. zł

Nadkom. Marta Sulowska z bemowskiej policji przekazała, że oszuści działali we trójkę. Jak ujawniła, okłamali kobietę, podając się za pracowników banku. Przy użyciu kodów Blik ukradli jej pieniądze.

Policjanci rozpoczęli dochodzenie i zostali poinformowani o mężczyznach, którzy stali przy bankomacie i wielokrotnie do niego podchodzili, aby wypłacić pieniądze.

Podczas kontroli przy dwóch mężczyznach funkcjonariusze znaleźli pieniądze w łącznej kwocie ponad 11 tys. zł. Trzeci z mężczyzn został zatrzymany, kiedy pobierał pieniądze z bankomatu.

"Podejrzani usłyszeli zarzuty oszustwa, działając wspólnie i w porozumieniu. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Za oszustwo grozi kara do ośmiu lat więzienia" - poinformowała nadkom. Sulowska.

Okradł szefa i zakopał pieniądze w lesie

Zaledwie wczoraj informowaliśmy o innym oszuście, który postanowił okraść własnego pracodawcę na 30 tys. zł. W trakcie dochodzenia policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Kępnie ustalili, że sprawcą jest 35-letni mieszkaniec powiatu ostrzeszowskiego, którego poszkodowany zatrudnił jako kierowca.

Funkcjonariusze ustalili, że sprawca zakopał pieniądze w lesie na terenie powiatu wieluńskiego. Środki w całości wróciły do właściciela, a mężczyźnie może grozić kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(3)
Ooo.
3 tyg. temu
I co nie ma skutecznego sposobu na takich sukinkotów? Jest!!!! Minimum 20 lat paki, bez możliwości zwolnienia choćby o jeden dzień. W więzieniu obowiązkowo - praca, albo siedzisz głodny o suchym chlebie i wodzie. Część należności za pracę na konto osadzonego, by po wyjściu na wolność po 20 latach mógł przetrwać co najmniej rok. Więzień ponosi koszty "zakwaterowania" i wyżywienia, oraz ubrania i opierunku w więzieniu. Po kilku takich wyrokach skończą się wyłudzenia na wnuczka/policjanta/pułkownika amerykańskiej armii i kogo tam jeszcze. Ale..... prawa człowieka, eurokołchoz nie pozwoli na takie traktowanie oszusta i oszuści mają się doskonale. Oszust z prawomocnym wyrokiem żyje sobie bezkarnie bo nie ma jak ściągnąć z niego należności, mimo że ma np. dom/mieszkanie/samochód. A gdyby tak postawić sprawę: Spłacasz dług, albo licytacja komornicza, lub do paki. Podobno tak się nie da - nie ma tylu miejsc w więzieniach, a w eurokołchozie więźniowi trzeba zapewnić odpowiedni standard życia.
malek
3 tyg. temu
Mogą trafić do więzienia? Czyli mogą i nie trafić. Dobre prawo.
Zmowa
3 tyg. temu
Gdyby byli z banku to by nic im nie zrobiono?