Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
MLG
|

Polska ma nową broń. Oto możliwości wyrzutni Homar-K

23
Podziel się:

Prosto z polskich zakładów zbrojeniowych wyjechała do naszych artylerzystów z "Żelaznej Dywizji", pierwsza, zintegrowana w Polsce, z polskim podwoziem Jelcz, pozyskana w Korei Południowej wyrzutnia rakietowa Homar-K.

Polska ma nową broń. Oto możliwości wyrzutni Homar-K
Pojazdy Homar-K (Jelcz, Justyna Orzechowska)

Pojazdy HOMAR-K to polski wariant wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet K239 Chunmoo. Pojazd składa się z koreańskich wyrzutni i efektorów, a polscy producenci odpowiadają za elektronikę i podwozie. Udział polskiego przemysłu w produkcji tego typu pojazdów wraz z rozwojem programu ma wzrastać.

"Wojsko Polskie zwiększa zdolności bojowe" - napisał w poniedziałek na platformie X (dawniej Twitter) minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Pojazd marki Jelcz, który został zintegrowany z południowokoreańską wyrzutnią, to podwozie typu P882.57. Jest to samochód z opancerzoną kabiną trzymiejscową, w układzie czteroosiowym z napędem 8x8.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: 300 tys. żołnierzy w polskiej armii. "Proces rozłożony na lata"

Wyrzutnie Homar-K. Oto co może nowy sprzęt

Pojazd został przystosowany do jazdy po drogach o twardej nawierzchni oraz w warunkach terenowych. Masa całkowita pojazdu może wynosić do 22,5 ton. Pojazd o długości 11 m i szerokości 2,8 m ma zdolność pokonywania przeszkód terenowych o wysokości maksymalnej do 30 cm. Pokona także rów o szerokości do 60 cm i przeszkodę wodną o głębokości do 1m.

Podpisana w grudniu ubiegłego roku umowa dostawy zakłada dostarczenie 59 sztuk pojazdów w różnych konfiguracjach dostosowanych do wymogów programu, w tym podwozi dostosowanych do przewozu rakiet, modułów wyrzutni czy systemów dowodzenia i łączności.

Zamówienie obejmuje również przeprowadzenie badań, opracowanie dokumentacji technicznej oraz realizację szkoleń dla kierowców i obsługi technicznej pojazdów. Dostawy wszystkich pojazdów mają zostać zrealizowane w latach 2023-2026.

- Szybki termin realizacji zamówienia był możliwy dzięki nowemu modelowi współpracy pomiędzy nami i koreańskim partnerem. Do Korei wysłane zostały pierwsze podwozia, by tam na miejscu dokonać ich integracji z wyrzutnią i przeprowadzić wymagane testy i próby. W pracach związanych z integracją wyrzutni uczestniczyli nasi pracownicy. Taki model współpracy biznesowej pozwolił na skrócenie okresu niezbędnego do opracowania finalnej konstrukcji.- informuje prezes Jelcza Marcin Runowicz.

Do końca tego roku na potrzeby naszej armii ma łącznie zostać przekazanych jeszcze kilkanaście wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet Homar-K. Obecnie trwają prace związane z integracją koreańskich wyrzutni z podwoziami oraz polskimi systemami i podzespołami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(23)
Kibol
2 miesiące temu
Ciekawe dlaczego my nie robimy nic w sprawie broni rakietowej o zasięgu 1000km
Eryk
2 miesiące temu
Tyfussk już planuje anulować wszystkie zamówienia bo pan z Niemiec kazał
kolesie orban...
3 miesiące temu
a amunicje kto produkuje??/ a ile mamy rakiet balistycznych i jak je możemy uzyc???? baju baju ...jak nie mamy nic swojego to płacisz innym i jeszcze musisz sie pytać czy sprzet mozna uzyć.... nirudolny PIS
grt
3 miesiące temu
ich tez moglo by nie byc
Mark
3 miesiące temu
Przeżyliśmy Niemca przeżyliśmy Ruska przeżyjemy nowy rząd i premiera Tuska
...
Następna strona