WAŻNE
TERAZ

Tomasiak ma złoto. Mistrzostwa zakończono po pierwszej serii

Precedensowa sprawa w NBP. Glapiński musi cofnąć karę dla członka zarządu?

Sąd uchylił karę nagany nałożoną przez prezesa NBP Adama Glapińskiego na członka zarządu banku Pawła Muchę. To precedensowa sprawa w historii polskiego bankowości centralnej. Tymczasem Mucha ma we wtorek zeznawać jako świadek przed komisją odpowiedzialności konstytucyjnej. Zajmuje się ona wnioskiem o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.

Spór między Adamem Glapińskim a Pawłem Muchą trwa od latSpór między Adamem Glapińskim a Pawłem Muchą trwa od lat
Źródło zdjęć: © East News | Jacek Dominski
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Sąd uchylił karę nagany, jaką prezes NBP nałożył na Pawła Muchę, członka zarządu banku centralnego. To kolejna odsłona w długim sporze między obiema stronami.

W grudniu 2023 r. NBP zarzucił, że po pierwsze Paweł Mucha nie uzyskał zgody na aktywność w mediach społecznościowych, a po drugie jego działalność wpływa negatywnie na wizerunek banku centralnego i jego publiczny odbiór. "Działania i prezentowane przez pana postawy spowodowały lawinowe spekulacje w mediach (...) odwołujące się do 'konfliktu w NBP' oraz prezentujące ujemny obraz NBP" - można wyczytać w piśmie, które informowało Muchę o nałożonej karze. Chodziło nie tylko o wpisy na X dotyczące banku centralnego, ale także o udostępnianie na platformie skanu korespondencji. To m.in. "Pismo w sprawie niewykonywania obowiązków przez Prezesa NBP Adama Glapińskiego s. 1" opublikowane w sieci w listopadzie 2023.

W efekcie zarzucono Musze złamanie ustawy o NBP, regulaminu pracy w banku, zasad etyki pracy w NBP i zarządzenia prezesa. Sama informacja o nałożonej karze została osadzona w przepisach Kodeksu pracy i z upoważnienia prezesa NBP podpisała się pod nią wiceprezes NBP Marta Kightley.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

30 milionów przychodu na handlu używanymi autami - Paweł Miszta w Biznes Klasie

Jednak Paweł Mucha nie zgodził się z zarzutami i najpierw złożył zastrzeżenie, a gdy się okazało bezskuteczne, odwołał się do sądu. Mucha twierdził, że jego wpisy powstały po publikacji przez NBP uchwały, w której zarzucono mu, że wytwarza atmosferę zagrożenia i konfliktu, krytykuje pracowników, oraz po wypowiedzi prezesa NBP na konferencji prasowej, według której Mucha żąda wynagrodzenia nieadekwatnego do jego pracy. W pozwie znalazły się stwierdzenia, że Mucha miał prawo do obrony w publicznej debacie na swój temat, bo - jak wskazano - nie może też być tak, że pracodawca inicjuje atak na pracownika, a następnie karze go za replikę.

Sąd przyznał rację Musze. W ustnym uzasadnieniu sędzia wytknął zarówno brak podstaw merytorycznych, jak i formalnych do nałożenia kary nagany. Zwrócił także uwagę, że Paweł Mucha nie miał faktycznej możliwości odniesienia się do zarzutów. Wreszcie podniósł wątpliwości, czy w ogóle tego typu tryb nakładania kary może być zastosowany wobec członka zarządu banku centralnego.

Orzeczenie jest nieprawomocne, natomiast w całości uwzględnia moje żądanie - podkreśla Mucha.

Zapytaliśmy o stanowisko NBP. Odpowiedź była lakoniczna. "Uprzejmie informujemy, że wyrok z dnia 22 maja 2025 r. nie jest prawomocny i Narodowy Bank Polski nie będzie komentował na tym etapie" - czytamy. Sprawa jest świeża, więc bank zapewne poczeka na uzasadnienie i wtedy podejmie decyzję o tym, co dalej.

Sprawa jest precedensowa. Przyznał to podczas wygłaszania wyroku sam sędzia, stwierdzając, że po raz pierwszy spotyka się z tego typu okolicznościami. Faktycznie, pracowniczy spór na szczytach banku centralnego to ewenement.

Mucha, skonfliktowany z Glapińskim, krytycznie odnosił się do działań prezesa, m.in. wytykał brak dostępu do informacji, krytykował politykę przyznawania nagród w NBP. W marcu nie wziął udziału w głosowaniu nad sprawozdaniem finansowym NBP. Napisał do członków zarządu banku i Rady Polityki Pieniężnej e-mail oraz tzw. własną wersję listu oświadczającego do audytora, w którym wytknął brak dostępu do informacji.

Ze swojej strony prezes NBP "odwdzięczył się", minimalizując wynagrodzenie Muchy, ponieważ bardzo dużą część uposażenia członków zarządu NBP stanowią nagrody i dodatki, o których przyznaniu decyduje prezes.

Komisja odpowiedzialności konstytucyjnej

Pierwsza odsłona sądowego sporu między szefem NBP a członkiem zarządu jest istotna nie tylko z powodu orzeczenia, ale także z powodu tego, że Paweł Mucha został wezwany na wtorkowe posiedzenie sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej jako świadek.

To istotny świadek jako członek zarządu banku, którego było stać na własne poglądy - ocenia poseł KO Janusz Cichoń, przedstawiciel wnioskodawców w sprawie postawienia przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Adama Glapińskiego.

Wstępny wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej prezesa Narodowego Banku Polskiego złożyło 191 posłów koalicji rządzącej pod koniec maja zeszłego roku.

Zarzucono w nim prezesowi NBP naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej i poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP, interwencje kursowe bez upoważnienia zarządu, wprowadzenie w błąd ministra finansów co do wysokości zysku z NBP, wreszcie utrudnianie niektórym członkom RPP i członkom zarządu NBP wykonywania obowiązków konstytucyjnych i ustawowych, odmawiając im dostępu do wytworzonych w NBP dokumentów. Właśnie w tej ostatniej sprawie chodzi m.in. o sprawę Pawła Muchy, członka zarządu NBP.

W ocenie członków zarządu NBP wniosek ten jest próbą złamania niezależności polskiego banku centralnego.

Do tej pory komisja przesłuchiwała osoby z BGK. We wtorek poza Pawłem Muchą przed komisją ma się pojawić także były członek Rady Polityki Pieniężnej Łukasz Hardt.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel