WAŻNE
TERAZ

Armada USA u bram Iranu. Takich sił nie było od 2003 roku

paweł mucha

Silna ręka Glapińskiego. Doigrał się? "Jest gorzej niż sądziliśmy"
WIDEO

Silna ręka Glapińskiego. Doigrał się? "Jest gorzej niż sądziliśmy"

Członek zarządu NBP Paweł Mucha w sporządzanym przez siebie obszernym oświadczeniu krytykuje działania prezesa Adama Glapińskiego. Zarzuty, będące odpowiedzią na wcześniejsze stanowisko banku centralnego, dotyczą m.in. kwestii jawności protokołów posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Czy to oznacza, że Adam Glapiński kieruje NBP silną ręką? Jaki może być tego skutek? - pytał w programie "Newsroom" WP Łukasz Kijek, redaktor naczelny money.pl - Ta interpretacja, którą pan przedstawił, wydaje się słuszna - powiedział Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej. - Chcę powiedzieć, że niezależnie od tego przez kogo dani członkowie RPP są wybierani, w chwili wejścia do Rady jesteśmy zobowiązani do pozostawienia swoich sympatii politycznych za progiem tej instytucji. Reputacja NBP jest bardzo mocno nadszarpnięta. Dziś widać, że sytuacja jest jeszcze gorsza, niż sądziliśmy. Mamy do czynienia z nieliczeniem się z procedurami. A sprawa jest prosta: kopie protokołów posiedzeń RPP są udostępniane członkom. Paweł Mucha ma tu 100 proc. racji, nie ma tu z czym dyskutować. Czy prezesowi NBP grozi Trybunał Stanu? Nie czuję się kompetentny, by na to pytanie odpowiedzieć. Zmiana władzy nie ma znaczenia dla RPP. Nie szykujemy się na to, że prezes NBP stanie przed Trybunałem, bo nie mieści nam się w głowie, że będą takie uchybienia, które do tego doprowadzą. Dopóki takiego wniosku nie zobaczę i jego uzasadnienia, nie odniosę się. Ale proszę pamiętać, że mamy ograniczony dostęp do informacji. O konflikcie w zarządzie dowiedzieliśmy się po kilku miesiącach. Wiemy, ile wiemy. Pełnego obrazu niestety nie mamy - dodał Kotecki.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
"To mocne słowa, ale Adam Glapiński kłamie". Członek RPP ujawnia, co dzieje się w Narodowym Banku Polskim
WIDEO

"To mocne słowa, ale Adam Glapiński kłamie". Członek RPP ujawnia, co dzieje się w Narodowym Banku Polskim

- RPP jest organem niezależnym, na szczęście. Jedynym łącznikiem z NBP jest Adam Glapiński, który stoi na jej czele. Nie wiedzieliśmy o konflikcie w zarządzie NBP, który jak się okazuje, toczy się od kwietnia. Tak wynika z ujawnionych przez Pawła Muchę informacji - powiedział w programie "Newsroom" WP Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej. - Dopiero 3 listopada dowiedzieliśmy się o wszystkim, a wygląda na to, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy. Na ostatnim posiedzeniu Rady, myślę, że mogę to powiedzieć, domagaliśmy się wyjaśnień od obu stron konfliktu. Pan prezes uznał jednak, że nie mamy do tego prawa, bardzo szybko uciął dyskusję. Odmówił nam spotkania z zarządem NBP, a to byłoby najlepsze rozwiązanie. Zamknięcie się w jakimś pomieszczeniu i wyjaśnienie wszystkich kwestii. Do tego nie doszło, bardzo żałuję. RPP jest jednym z trzech organów NBP, oprócz zarządu i prezesa. I najlepiej w zaciszu gabinetów to wyjaśnić, ale mleko się wylało. Prezes Glapiński ws. konfliktu z Muchą kłamie, to mocne słowa, ale to trzeba powiedzieć. To nie jest tak, że my mamy te posiedzenia RPP spokojne i przyjemne i że za każdym razem znajdujemy wspólne rozwiązanie. Tak nie jest. Wydawało się, że kwestie ograniczenia dostępu do protokołów z posiedzeń, materiałów, dostępu do analityków, dotyczą tylko członków RPP. Teraz okazuje się, że także zarządu NBP. I to nie jest tak, że chodzi wyłącznie o Pawła Muchę. On sam wspomina, że jest więcej członków zarządu w konflikcie z Glapińskim, ale to jest jeszcze groźniejsze dla funkcjonowania NBP – dodaje.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Burza w NBP. "Paweł Mucha pokazał, że panuje tam jednowładztwo"
WIDEO

Burza w NBP. "Paweł Mucha pokazał, że panuje tam jednowładztwo"

Członek zarządu NBP Paweł Mucha w sporządzanym przez siebie obszernym oświadczeniu krytykuje działania prezesa Adama Glapińskiego. Zarzuty, będące odpowiedzią na wcześniejsze stanowisko banku centralnego, dotyczą m.in. kwestii jawności protokołów posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Co jest źródłem nowego konfliktu w banku centralnym? - Ja nie wiem, co tam się dzieje od wewnątrz, ale z z tej ujawnionej korespondencji wynika, że kompetencje członków RPP i zarządu NBP są mocno ograniczone. Panuje w tej instytucji jednowładztwo - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów. - Paweł Mucha, członek zarządu NBP, to pokazuje. A to ciało powinno być kolegialne. Różnice poglądów są w NBP potrzebne. Czy będzie Trybunał Stanu dla prezesa Adama Glapińskiego? Wątpię. Były już wobec niego poważniejsze zarzuty. To jest problem kadrowy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to się mówi, że chodzi o pieniądze, ale Paweł Mucha nie sprawuje w NBP nadzoru nad żadnym departamentem, choć ma swoje ambicje. Czyli, co? Bierze pieniądze, choć nie wiadomo za co? Są głosy, że ma startować w wyścigu o urząd prezydenta, ale nie sądzę, by była to prawda. Być może jako były doradca będzie nadal wspierał pana prezydenta. Tego nie wiemy. To jest drugi, trzeci szereg jeśli chodzi o okolice prezydenta Andrzeja Dudy - ocenia ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski