Premier odmówił podpisu pod nominacjami do zarządu NBP
Donald Tusk odmówił podpisu pod wszystkimi nominacjami do zarządu banku centralnego. Dotyczy to również nominacji dla Marty Kightley, prawej ręki Adama Glapińskiego - poinformował Onet.
Jak dowiedział się Onet, Kancelaria Premiera zwróciła pismo z Kancelarii Prezydenta z prośbą o kontrasygnatę nominacji m.in. dla Marty Kightley na wiceprezesa NBP. Kancelaria Prezydenta poinformowała redakcję, że premier odmówił podpisu pod wszystkimi nominacjami do zarządu banku centralnego.
Zmiany w NBP. Jest decyzja premiera
Adamowi Glapińskiemu zależało na tym, aby przedłużyć mandat pierwszej wiceprezes. "To kluczowa postać w NBP. Prawa ręka prezesa i jeśli chodzi o zarządzanie bankiem najważniejsza osoba" - podkreśliło źródło Onetu w NBP. Pierwszy wiceprezes zastępuje prezesa pod jego nieobecność.
Kryptowaluty traktowane jak banki. Członek RPP ostrzega: to nie jest wiedza tajemna
Portal przypomina, że z początkiem marca z zarządem NBP pożegnał się Piotr Pogonowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarząd NBP ma teraz minimalną ustawową liczbę członków, czyli sześć osób. Dla Glapińskiego kluczowe jest więc uzupełnienie wakatów i to jeszcze przed listopadem. Wówczas bowiem kończy się kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego. Jeśli nie będzie jego następcy, to liczba członków najważniejszego organu w NBP będzie poniżej wymaganej przepisami.
Według Onetu, jeszcze na początku roku wydawało się, że relacje pomiędzy rządem a prezesem NBP nieco się ociepliły. Sytuację skomplikował udział prezesa NBP w konferencji prasowej Karola Nawrockiego, który ogłosił pomysł "SAFE 0 proc.". W rządzie zapanowało przekonanie, że szef NBP bierze udział w politycznej operacji prezydenta - wskazuje portal.
Źródło: PAP, Onet