Notowania

pit
28.11.2019 13:02

Próg podatkowy w PIT. Rzesza Polaków z niższymi pensjami za listopad

- Wchodzę na konto, a tam wypłata za listopad niższa o prawie 1,5 tys. zł. Przez chwilę myślałem, że to jakiś błąd - mówi nam pan Krzysztof. Ale to żaden błąd. W podobnej sytuacji może być prawie milion Polaków, choć nie wszyscy przeżywają tę chwilę zaskoczenia w listopadzie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Koniec roku to dla nawet kilkuset tysięcy Polaków niższe pensje. Wszystko przez tzw. próg podatkowy (Fot: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News)

Przepisy podatkowe w Polsce są nieubłagane. Ten, kto zarabia dużo, musi też więcej oddawać państwu. I zamiast 18 proc. od wszystkiego, co zarobi ponad 85 528 zł, płaci już 32 proc. podatku.

Z roku na rok w takiej sytuacji jest coraz więcej Polaków. I to wcale nie chodzi tylko o prezesów, dyrektorów czy najwybitniejszych informatyków. Z ostatnich danych resortu finansów wynika, że w 2017 roku takich osób było ponad 860 tysięcy. Dla porównania - w 2009 roku było to około 350 tys. Polaków.

A przecież ostatnie dwa lata to spory wzrost wynagrodzeń w gospodarce. Nie przesadzimy więc, jeśli założymy, że w 2019 roku liczba takich osób może zbliżać się do miliona.

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

O tym, że są w krajowej awangardzie, pracownicy dowiadują się często dopiero po wypłacie. - Pensja za listopad była niższa o prawie 1,5 tys. zł od tej z października - mówi money.pl pan Paweł, inżynier w jednej z międzynarodowych korporacji.

U niego w zespole problem dotyczy wielu osób, bo poziom zarobków jest mniej więcej podobny. - U mnie to wygląda bardzo podobnie. Początkowo nie miałem pojęcia, co się dzieje, ale koledzy szybko mnie uświadomili - dodaje Krzysztof, który w firmie pracuje od nieco ponad roku. Taka sytuacja zdarza mu się po raz pierwszy w życiu.

- Niby człowiek się cieszy, bo to oznacza, że jest traktowany przez państwo jako "bogacz". Ale wolałbym, żeby jednak traktowało mnie jako przeciętniaka, ale nie zabierało tyle pieniędzy - żartuje.

Zarobki dla wybranych, ale coraz liczniejszych

Ile trzeba zarabiać, żeby wpaść w drugi próg podatkowy? Około 6,4 tys. zł na rękę na umowie o pracę. I to przy założeniu, że w ciągu roku nie ma żadnych dodatkowych premii, nagród czy dochodów z innego źródła.

To zarobki niestety wciąż nieosiągalne dla zdecydowanej większości Polaków, ale jak wynika ze statystyk, w dużych miastach wcale nie szokujące. Jak pisaliśmy w money.pl kilka miesięcy temu, podobne pensje mają już niektórzy rzemieślnicy czy nawet kierowcy ciężarówek na trasach międzynarodowych.

W październiku 2018 roku zarobił więc o prawie 600 zł więcej niż dwa lata wcześniej
Ile to znaczy zarabiać dużo? Te dane GUS pokazują prawdę

Albo inny punkt odniesienia. 10 lat temu na przekroczenie progu trzeba było zarabiać 3 razy tyle, ile wynosi średnia krajowa. Dziś jest to już niespełna dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia. Co nadal nie zmienia faktu, że zdaniem GUS jest to dużo.

Ci, którzy zarabiają około 7 tys. zł na rękę co miesiąc, mogą się zdziwić, gdy zobaczą wypłatę za listopad. To właśnie w tym miesiącu ich dochody przekraczają próg 85 528 zł.

I od wszystkiego, co ponad to, trzeba już oddawać państwu 32 proc. Im wyższe zarobki, tym przekroczenie progu wypada wcześniej.

Ucieczka w IKZE

Nasi rozmówcy podkreślają, że niektórzy próbują szukać rozwiązań, które pozwolą odzyskać przynajmniej część wyższego podatku. Najpopularniejszy sposób to rozliczenie ze współmałżonkiem, szczególnie jeśli ten zarabia znacznie mniej.

W takich przypadkach dochód na 2 osoby, do którego płaci się podatek według wyższej stawki, musi przekroczyć 171 tys. zł. I nie ma znaczenia, że np. jedno ze współmałżonków zarabia 150 tys. zł, a drugie - 20 tys. zł. Ich dochody traktowane są wspólnie.

Ale jeśli ktoś jest singlem albo żyje bez ślubu, to pole manewru ma znacznie mniejsze. Tak naprawdę podatku uniknąć się nie da. Można jedynie odwlec go nieco w czasie.

Sposobem może być na przykład Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Wpłacone tam przez pracownika pieniądze można później odpisać od podstawy opodatkowania.

Przez ostatnie 10 lat wynagrodzenia wzrosły średnio o prawie 70 proc, ale próg podatkowy nie drgnął ani o złotówkę
Próg podatkowy w PIT bez zmian od dekady. Pół miliona Polaków na tym cierpi

Schemat jest prosty - pracownicy przelewają swoje oszczędności na IKZE, a później taki przelew uwzględniają w ulgach podatkowych, gdy przyjdzie do rozliczenia PIT-ów. Na to są jednak limity. W tym roku nie można odliczyć więcej niż 5,7 tys. zł.

W niektórych przypadkach kwota odliczenia może nawet się zwrócić, szczególnie gdy ktoś próg przekroczył nieznacznie. Pieniądze odłożone raz na IKZE są jednak "nie do wyjęcia" - muszą leżeć do emerytury. Jeśli ktoś zechce je wypłacić wcześniej, zapłaci podatek dochodowy i z całej operacji nici.

Zainteresowanie tym instrumentem jednak rośnie. - Wiem, że dwóch kolegów zdecydowało się na taki ruch. Sam się jeszcze waham - puentuje w rozmowie z money.pl Paweł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: pit, podatki, drugi próg podatkowy, gospodarka, wiadomości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-11-2019

PabloTo tylko świadczy o tym jak niski jest poziom zarobków w naszym państwie a mimo to jesteśmy dojeni. Ostatni przeczytałem że jestem w 10% najbogatszych … Czytaj całość

28-11-2019

kijim wokoRządzi Pis i nie widzi problemu że 11 lat progów podatkowych nie ruszono . Udają że są głusi i ślepi. ONI wolą dawać łaskawie znaczone pieniądze żeby … Czytaj całość

29-11-2019

IKDlaczego jedni mają robić na drugich? Jakim prawem, jak ktoś ma dwie lewe ręce albo wieczną delirkę z przepicia to ma być na utrzymaniu innych? Nikt … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (267)