Notowania

podatki
27.01.2019 17:00

Próg podatkowy w PIT bez zmian od dekady. Pół miliona Polaków na tym cierpi

Kiedyś trzeba było być posłem lub dyrektorem w banku. Dziś, by w oczach fiskusa uchodzić za "bogatego" wystarczy na przykład być kierowcą ciężarówki. Albo informatykiem krótko po studiach. Próg podatkowy w PIT od dekady nie drgnął. - To ukryta podwyżka podatków - mówi money.pl Andrzej Sadowski, prezydent centrum im. Adama Smitha. Na razie dotknęła pół miliona Polaków.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Przez ostatnie 10 lat wynagrodzenia wzrosły średnio o prawie 70 proc, ale próg podatkowy nie drgnął ani o złotówkę (Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER)

Przez ostatnie 10 lat wynagrodzenia wzrosły średnio o prawie 70 proc. Średnia pensja w 2009 roku minimalnie przekraczała 3 tys. zł brutto, dziś jest to już ponad 5 tys. zł.

Polacy się bogacą, ale fiskus tego nie widzi. Próg podatkowy w PIT od 2009 roku ani drgnął i wciąż wynosi ponad 85 tys. zł podstawy opodatkowania. Nadwyżka jest już wtedy objęta stawką nie 18 a 32 proc.

Zobacz: Korzystna zmiana podatkowa. Proste PIT-y wypełni za nas skarbówka

Według obliczeń money.pl (nie wystarczy bowiem podzielić 85 528 zł przez 12 miesięcy), żeby w niego "wpaść" należy zarabiać nie więcej niż ok. 9,1 tys. zł brutto miesięcznie. Czyli 6,4 tys. zł na rękę.

Oczywiście przy założeniu pracy na etacie oraz niezmienności pensji (żadnych premii, dodatków, nagród finansowych) przez cały rok. I pod warunkiem rozliczania się indywidualnie, bez ulg podatkowych.

Kiedyś posłowie, dziś kierowcy i informatycy

10 lat temu więcej niż 9,1 tys. brutto zarabiało niewielu. Była to bowiem równowartość ponad trzech średnich pensji.

Takim wynagrodzeniem mogli się na przykład pochwalić wiceministrowie. Ich zarobki według stanu na koniec 2008 roku wynosiły 9,9 tys. zł brutto. Sto złotych mniej co miesiąc dostawali ówcześni posłowie.

Dziś zarobki na poziomie 6,4 tys. zł netto to wciąż sporo więcej niż średnia krajowa, ale nie szokuje aż tak bardzo. Szczególnie w większych miastach. I nie trzeba zajmować eksponowanego stanowiska, by takie pieniądze dostać.

2009 2019
próg PIT 85528 85528
średnia pensja 3102,96 5274,95
minimalna pensja 1276 2250
liczba podatników w drugim progu 387295 863348

Jak wynika na przykład z raportu Transjob.eu, co piaty zawodowy kierowca w Polsce zarabia powyżej 7 tys. zł na rękę. Co trzeci zaś - powyżej 6 tys. zł netto. I po 12 miesiącach roku okazuje się, że podstawa opodatkowania w jego przypadku przekroczyła graniczne 85 528 zł.

Z kolei jak wynika z danych portalu nofluffjobs.com, informatycy ze średnim doświadczeniem mogą liczyć na średnie zarobki w wysokości nawet 11 tys. zł brutto. To tylko nieliczne przykłady.

I choć w Polsce wciąż nie brakuje ludzi pracujących za najniższe wynagrodzenie, to jednak tych "bogatych" też jest coraz więcej.

Uciekają do szarej strefy

Ilu? Według danych Ministerstwa Finansów w 2009 roku w drugi próg podatkowy "wpadało" 387 tys. Polaków. Według najnowszych dostępnych danych z 2017 roku - przeszło dwa razy tyle, bo ponad 860 tys.

A próg podatkowy ani drgnie. Od 10 lat nie zmienił się ani o złotówkę. - Próg nie jest ustalony raz na zawsze. To, ile wynosi zależy od polityki państwa - tłumaczy w money.pl Dariusz Gałązka, ekspert podatkowy Grant Thornton. - Naturalnym byłoby, że gdy zarobki rosną, to automatycznie wzrasta również próg podatkowy.

- Skorelowanie wysokości progu ze wzrostem średniego wynagrodzenia byłoby dobrym rozwiązaniem - dodaje Gałązka. Jak mówi, ta sprawa wielokrotnie już była podnoszona w przestrzeni publicznej, ale jak dotąd zmiany się nie doczekaliśmy.

- Zauważmy, że nisko ustalony próg oznacza wyższe dochody w budżecie - mówi Dariusz Gałązka. - To może być zatem przejaw przyjętej polityki fiskalnej państwa.

Jeszcze ostrzej sprawę stawia Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. - Jeżeli rząd chce działać na rzecz klasy średniej w Polsce, to próg podatkowy powinien zostać zlikwidowany - mówi money.pl.

Próg na razie jednak jest, tyle że od lat ten sam. - To konstrukcja o charakterze czysto ideologicznym, a trzymanie go na niezmienionym poziomie od dekady to ukryta podwyżka podatków - dodaje ekspert. I wskazuje, że "składki ZUS są waloryzowane, a progu czy kwoty wolnej już to nie obowiązuje".

Sadowski wskazuje również, że Polacy robią wszystko, by uciec przed wyższą stawką podatkową. - Wielu ludzi gimnastykuje się, by nie przekroczyć tego progu, więc często przechodzą do szarej strefy. Gdyby nie próg, to byłoby o jedną pokusę mniej - ocenia Sadowski.

Innym sposobem na uniknięcie wyższego opodatkowania jest też samozatrudnienie i podatek liniowy. Liczba liniowców miedzy 2009 a 2017 rokiem też wzrosła prawie dwukrotnie. Z 390 tys. do ponad 570 tys. osób.

To jednak opłaca się dopiero przy dochodach powyżej 100 tys. zł. Liniowcom nie przysługują bowiem ulgi podatkowe czy kwota wolna od podatku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: podatki, gospodarka polska, wiadomości, pit
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
27-01-2019

Kwota-wolnaKto jeszcze pamięta jak Duda obiecywał podnieś próg wolny w kampanii? W Polsce jest chyba najniższa w Europie. U nas kwoty wolnej tak naprawdę nie ma.

27-01-2019

ZK590"dziś w Polsce wystarczy być kierowcą aby zarobić 85 tys." Ten redaktor powinien pisać bajki dla dzieci a nie art. ekonomiczne.

27-01-2019

azazChyba nadszedł już czas by tabuny zakłamanych politycznych gęb z lewa, prawa i środka zaczęły ponownie obiecywać zwiększenie kwoty wolnej czy zmianę … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (328)