I tyle zostało z prognoz. Ekspert aż musiał w sklepie zrobić zdjęcie

Ceny masła, które jest zaliczane do podstawowych produktów, to dla konsumentów zawsze gorący temat. Na początku roku mieliśmy do czynienia z dużymi podwyżkami. Eksperci ostrzegali, że w święta może zostać przebity pułap 10 zł za kostkę i sięgnąć nawet 12 zł. Te prognozy jednak ewidentnie się nie sprawdziły.

Reporter archiwum 2024 12
11.12.2024 Lodz. No, i mamy to: 200 g masla po 10 zl przed Swietami. Kazdy juz chyba przyzwyczail sie do wzrostu cen artykulow spozywczych, ale ceny masla rosna w zastraszajacym tempie. Fot. Piotr Kamionka/REPORTER
Piotr Kamionka/REPORTERCeny masła na Wielkanoc zaskoczyły. Eksperci prognozowali 12 zł za kostkę
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Kamionka/REPORTER
Katarzyna Kalus

W połowie grudnia ubiegłego roku Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, by ustabilizować ceny masła, sprzedała ok. 1000 ton masła. Decyzję podjął Donald Tusk, którego - jak wynikało z sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" - Polacy obwiniali za podwyżki (52 proc.).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Znany miliarder ujawnia po latach. "Stracona okazja"

Sprzedaż masła z zapasów nie pomogła.

Co do prognoz cen masła, to przyszedł czas na wyznaczenie nowego progu psychologicznego - 12 zł w cenie regularnej i nie mniej niż 8,99 zł w promocji. Myślę, że ten poziom osiągniemy do Wielkanocy - mówił Piotr Biela z Grupy Blix.

Te prognozy jednak zupełnie się nie sprawdziły, o czym informuje Rafał Mudry, ekonomista. Na platformie X pokazuje zdjęcie, które wykonał podczas przedświątecznych zakupów. Masło w promocyjnej cenie kosztuje poniżej 5 zł.

W ubiegłym tygodniu wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak alarmował, że "duże sklepy osiągają nadmiarowe zyski ze sprzedaży masła i jaj pomimo spadku cen tych produktów w hurcie". - Tą sprawą powinien zająć się UOKiK - ocenił.

- Cena masła na przełomie listopada i grudnia była na poziomie mniej więcej 860 euro za 100 kg masła w kostkach. Ta cena na dzień dzisiejszy plasuje się w mleczarniach na poziomie o ponad 100 euro mniej. To jest mniej więcej 730-740 euro - stwierdził Kołodziejczak na briefingu prasowym w Warszawie.

Minister uważa, że sieci handlowe wykorzystują swoją dominację na rynku i nie opuszczają cen. - Mam pretensje o to. Możemy tutaj także mówić o nadmiarowych zyskach dla sklepów wielkopowierzchniowych, które zarabiają bajońskie sumy pieniędzy na Polakach - grzmiał wiceminister.

Wybrane dla Ciebie