Putin opuścił informacyjną żelazną kurtynę. Ale przegrywa ze słodkimi kotkami i VPN

Reżim Putina robi, co może, by odciąć Rosjan od niekontrolowanych przez Kreml źródeł informacji. Pogłębia się, jak wskazują specjaliści, "rozłam w internecie" zapoczątkowany przez inne autorytarne rządy. By do obywateli nie docierały relacje z wojny w Ukrainie, za zasłoną cenzury Moskwa schowała np. Twittera i Facebooka. Dane pokazują jednak, że informacyjna żelazna kurtyna ma luki. Dzięki VPN oraz sprawdzającej się teorii słodkich kotków — czytamy w "The Wall Street Journal".

MOSCOW, RUSSIA - MARCH 03: (----EDITORIAL USE ONLY â MANDATORY CREDIT - "KREMLIN PRESS OFFICE / HANDOUT" - NO MARKETING NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTS----) Russian President Vladimir Putin issues assessments during his meeting with the officials of Security Council of Russia, on March 03, 2022 in Moscow, Russia. (Photo by Kremlin Press Office/Handout/Anadolu Agency via Getty Images)Władimir Putin chowa rosyjski internet za żelazną kurtyną, ale są sposoby na to, by cenzurę ominąć
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu Agency

Różowe okulary pozwalają Władimirowi Putinowi widzieć inwazję na Ukrainę i brutalne ataki na ludność cywilną jako specjalną operację, której celem jest wprowadzenie ładu, porządku, bezpieczeństwa i dobrobytu w zaatakowanym kraju, który (jak wielokrotnie podkreślał) jest "częścią Rosji".

Tym intencjom w możliwie największym stopniu przeczą ostrzały osiedli mieszkalnych oraz korytarzy humanitarnych, stworzonych w porozumieniu z Rosjanami. Zachód liczy na to, że drastyczne działania w Ukrainie, coraz częściej nazywane "ludobójstwem", a wręcz atakami terrorystycznymi (ostrzelanie elektrowni jądrowych) obudzą obywateli Rosji. A ci, zmotywowani nieuchronnym kryzysem gospodarczym wywołanym sankcjami, wywrą na tyle mocny nacisk na Kreml, by zakończyć rozlew krwi.

Jakakolwiek szansa na ziszczenie tego scenariusza wymaga, żeby do Rosjan dochodziły informacje, także z frontu, których reżim Putina nie kontroluje. Po to służby rosyjskie coraz bardziej ograniczają swoim rodakom dostęp do mediów społecznościowych, w tym Facebooka czy Twittera. Firma macierzysta Instagrama — Meta Platforms Inc. - została nazwana "organizacją ekstremistyczną". Podpadła tym, że zezwoliła na brutalne wypowiedzi na temat inwazji wojsk rosyjskich.

Putin przegrywa za słodkimi kotkami

"Rosyjskie represje — przynajmniej jak dotąd — nie objęły kilku popularnych w Rosji platform mediów cyfrowych, w tym aplikacji do prowadzenia rozmów i mediów społecznościowych Telegram Group Inc. oraz serwisu YouTube. Oba serwisy nadal zamieszczają rosyjskojęzyczne treści, które są sprzeczne z linią partii Kremla, choć Telegram również zawiera szereg prokremlowskiej propagandy" - pisze "The Wall Street Journal".

Za pośrednictwem tych platform informacje publikuje rosyjskojęzyczny niezależny portal Meduza. Na swoim kanale na Telegramie ma ponad milion subskrybentów. Zanim Rosja zablokowała główną stronę portalu, obserwujących było ok. 450 tys.

Skandaliczne słowa Ławrowa. "Tego się nie da się słuchać"

Niektórzy eksperci ds. mediów cyfrowych twierdzą, że reżim Putina nie odważył się na zablokowanie platformy Telegram, ponieważ jest zbyt popularny. W Rosji korzysta z niego od 7 do 8 proc. wszystkich użytkowników platformy, przez co jest lokalnym liderem, wyprzedzając Facebooka i Twittera. To daje ponad 40 milionów osób.

Zakazanie portalu Telegram mogłoby wywołać reakcję zwrotną. "Rządom naprawdę trudno jest cenzurować platformy, na których ludzie codziennie oglądają słodkie kotki" - powiedział "The Wall Street Journal" Ethan Zuckerman, profesor z Uniwersytetu Massachusetts w Amherst.

Naukowiec stwierdził, że mamy w Rosji przykład działania "teorii słodkich kotków". Zakłada ona, że cyfrowi aktywiści są bardziej odporni na represje rządowe, jeśli korzystają z popularnej platformy cyfrowej, ponieważ jej zamknięcie wywołałoby powszechne oburzenie — wyjaśnia "WSJ".

Coraz więcej odsłon zablokowanych serwisów w Rosji

Sytuacja w rosyjskim internecie nie wygląda jednak tak, że informacji o atakach na ludność cywilną trzeba szukać między zdjęciami tzw. słodziaków. Dane wskazują, że Rosjanie coraz częściej omijają kremlowską cenzurę, stosując VPN. Czyli "przenosząc" wirtualnie swój odbiornik za granicę.

Po tym, jak Rosja zablokowała dostęp do strony internetowej rosyjskiego "Głosu Ameryki (ang. Voice of America), wspieranego przez rząd USA serwisu informacyjnego, strona ta w zeszłym tygodniu odnotowała ponad sześciokrotnie większy ruch niż zwykle, z czego około 40 proc. pochodziło z takich narzędzi jak VPN — podaje VOA w rozmowie z "The Wall Street Journal".

Niezależne od Kremla media zachęcają odbiorców w Rosji do stosowania VPN. Jeszcze przed wojną w Ukraine przy wsparciu rządu USA powstały darmowe narzędzia NthLink oraz Psiphon do omijania cenzury. W "WSJ" czytamy, że pierwsza aplikacja miała w Rosji przed inwazją zaledwie 800 użytkowników dziennie. Do 4 marca liczba ta wzrosła do 140 tys. Baza użytkowników tej drugiej od napaści wzrosła ośmiokrotnie.

Wybrane dla Ciebie
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta