Kryzys rozlewa się. Pierwsze takie oświadczenie Putina
Władimir Putin przyznał, że w niektórych regionach kraju występują problemy z dostawami paliw po ukraińskich atakach dronowych - poinformowała agencja Reutera za rosyjskimi mediami. Ukraina zintensyfikowała długodystansowe ataki na cele przemysłowe w Rosji, w tym sektor naftowy.
- Dobrze wiecie, że utrzymują się problemy dla kierowców i przedsiębiorców. Na stacjach benzynowych niestety nadal są kolejki - powiedział Putin na spotkaniu wyższych urzędników poświęconym temu problemowi.
Dodał, że "Rosja musi zminimalizować skutki ukraińskich ataków na infrastrukturę naftową, które przyczyniają się do niedoborów" paliw - podał Reuters. Stwierdził, że zapasy paliwa powinny być kierowane do rolnictwa, ponieważ od tego zależą zbiory.
Przywódca Rosji ogłosił też, że nad rozwiązaniem problemu z dostawami paliw pracuje zespół zadaniowy, a także wspomniał, że rozważany jest zakaz eksportu oleju napędowego. Wcześniej wicepremier Rosji Aleksandr Nowak wykluczał takie posunięcie - przekazała rosyjska agencja Interfax.
Rosjanie zbudowali robota. Podczas pokazu coś poszło nie tak
Z powodu niedoborów w połowie czerwca rosyjskie władze zezwoliły niektórym rafineriom na produkcję na rynek krajowy benzyny i oleju napędowego o niższych parametrach środowiskowych - informował Reuters.
Skuteczne ataki Ukrainy
W ostatnich miesiącach Ukraina zintensyfikowała kampanię powietrzną przeciwko rosyjskim instalacjom wojskowym i obiektom energetycznym. Zdaniem analityków jej sukces doprowadził m.in. do niedoborów paliwa i zakłóceń linii zaopatrzeniowych armii, co zahamowało działania wojenne Moskwy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył na platformie X, że zatwierdził "40-dniową operację wywierania wpływu (...) przeciwko państwu-agresorowi, mającą na celu zmuszenie go do zakończenia wojny".
W ciągu ostatnich dwóch tygodni Ukraina atakowała mosty łączące Krym z okupowanymi przez Rosję obwodami południowej Ukrainy oraz infrastrukturę paliwową i energetyczną, w tym w pobliżu mostu w Cieśninie Kerczeńskiej.
W piątek, 26 czerwca, rosyjskie władze okupacyjne na Krymie ogłosiły wprowadzenie stanu wyjątkowego "w celu rozwiązania problemów gospodarczych". W związku z ostatnimi atakami na Krymie wybuchła panika - mieszkańcy masowo wyjeżdżali z terenów bezpośrednio narażonych na ukraińskie ataki. Zaczęło brakować paliwa, prądu i wody.
Źródło: PAP, Reuters