W ostatnich tygodniach interpelacje w tej sprawie złożyli m.in. posłowie Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy. Część pytań trafiła do Ministerstwa Klimatu i Środowiska pod koniec lipca, a resort przedłużył termin odpowiedzi.
Dorota Łoboda, rzeczniczka klubu KO, mówiła w rozmowie z "Rzeczpospolitą": - Osobiście nie mam wielu doświadczeń związanych z systemem kaucyjnym, bo piję wodę z kranu, a butelkowane napoje kupuję bardzo rzadko. Jednak skarżą się na niego moi znajomi, piszą w tej sprawie do mnie wyborcy. Narzekają, że nie zdążyli zrealizować kuponów przed upływem terminu ważności, zaciął się automat albo muszą czekać w długiej kolejce. Pytają też, co dzieje się z pieniędzmi z nieodebranych kaucji - przyznaje.
WIDEONa emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Interpelację do resortu klimatu wysłała grupa sześciu posłanek KO, w tym ministra edukacji Barbara Nowacka, wiceministra Katarzyna Lubnauer oraz Monika Rosa. Posłanki poprosiły o odniesienie się do ośmiu zagadnień związanych m.in. z monitorowaniem niewykorzystanych talonów i ewentualnym wydłużeniem ich ważności.
Najostrzej system ocenił poseł KO Robert Dowhan, który w interpelacji napisał, że system kaucyjny "to upokorzenie naszego społeczeństwa". Opisał m.in. kolejki przy automatach, problemy z przepełnieniem urządzeń oraz uciążliwości związane z transportem opakowań - czytamy w dzienniku.
Dowhan w rozmowie z "Rzeczpospolitą" podkreślał, że wcześniej patrzył na system przychylnie, obserwując rozwiązania w Niemczech, ale w Polsce - jak relacjonował - zderzył się z inną praktyką. Przytoczył też sytuację z Międzyzdrojów i cytował słowa jednego z mieszkańców: - Niech pan zobaczy, panie pośle, co z nami zrobiliście. Zamiast być z dziećmi nad morzem, stoimy w długiej kolejce z jakimiś workami. Część znajomych nie ma już do tego cierpliwości, wyrzuca te opakowania albo zostawia pod śmietnikami, by zabrał je ktoś inny.
Widząc tych ludzi z wielkimi workami pełnymi opakowań, wstyd mi, że takie prawo stanowimy. Zrobiliśmy z ludzi śmieciarzy. Wozimy te śmierdzące rzeczy w samochodach, potem stoimy w kolejkach, aby odzyskać swoje pieniądze. A przecież system segregacji działał dobrze. Miało być taniej i lepiej, ale wyszło jak zawsze. Maszyny się zacinają, pojemniki są pełne, śmierdzą i przyciągają muchy oraz inne szkodniki, a potem wędrują przez sklepy na magazyny - wylicza poseł w rozmowie z dziennikiem.
Interpelację złożyła również wiceszefowa klubu Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic, wskazując na problem z realizacją bonu po miesięcznym terminie ważności i pytając o środki z kaucji, gdy opakowanie wróciło do systemu i trafiło do recyklingu.
Z kolei poseł KO Tomasz Głogowski zwrócił uwagę na wymóg zwrotu niezgniecionych butelek z czytelną etykietą. W odpowiedzi wiceminister Anita Sowińska napisała, że resort nie analizował wpływu magazynowania takich opakowań, bo założeniem jest bieżący zwrot podczas zakupów - informuje "Rzeczpospolita".
Mentzen: mam nadzieję, że posłowie zmądrzeli
"Od początku byliśmy przeciw temu idiotyzmowi. Mam nadzieję, że posłowie, którzy wygłupili się wprowadzeniem systemu kaucyjnego, zmądrzeli przez te kilka lat i tym razem zagłosują rozsądnie - za likwidacją" - napisał na platformie X Sławomir Mentzen, jeden z liderów ugrupowania.
Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska odpowiada ostro: oznaczałoby to więcej butelek i puszek w przestrzeni publicznej, ryzyko wyższych opłat za śmieci i koszty odszkodowań. - To brak szacunku do państwa, obywateli i przedsiębiorców - ocenia.
Szefowa resortu rozpoczęła prawdziwe tournée po mediach, podczas którego użyła m.in. argumentu, że "niektórzy panowie mają problem nawet z odniesieniem naczynia do zmywarki czy tak samo puszki do kaucjomatu". Część komentujących uznała to za przesadę i seksizm - przypomina "Rz".
System kaucyjny bez "małpek"
System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 r. Do napojów w butelkach plastikowych (do 3 l), metalowych puszkach (do 1 l) doliczana jest kaucja w wysokości 50 groszy, którą można odzyskać po oddaniu opakowania. O tym, czy dane opakowanie jest objęte kaucją, informuje znak kaucyjny nadrukowany na etykiecie lub puszce - dwie strzałki tworzące prostokąt z napisem "kaucja" i z jej kwotą. Aby odzyskać kaucję nie trzeba mieć paragonu, ale opakowanie nie może być zgniecione.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami w systemie kaucyjnym od 2026 r. są też butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 l (w ich przypadku kaucja to 1 zł). Producenci napojów w takich butelkach nadal mogą jednak prowadzić własne, niezależne zbiórki opakowań. Systemy te od wielu lat mają przede wszystkim producenci piw.
Do systemu kaucyjnego nie zostały włączone m.in. opakowania szklane jednorazowe, w tym tzw. małpki. Resort klimatu rozważa jednak włączenie ich do systemu, a ewentualne działania legislacyjne w tej sprawie mają zostać podjęte jesienią. Ministerstwo klimatu nie pracuje nad rozszerzeniem systemu kaucyjnego o opakowania po mleku.
źródło: "Rzeczpospolita"