96 tys. zł zniknęło jednego dnia. Bank nie dostrzegł nic podejrzanego

Klientka PKO BP jednego dnia zaciągnęła 80 tys. zł pożyczki, założyła nowe konto i wypłaciła łącznie 96 tys. zł. Wszystko robiła pod wpływem oszustów. Bank nie uznał operacji za podejrzane i przekonuje, że jego pracownicy działali zgodnie z procedurami - informuje serwis bankier.pl.

96 tys. zł zniknęło jednego dnia. Bank nie dostrzegł nic podejrz96 tys. zł zniknęło jednego dnia. Bank nie dostrzegł nic podejrz
Źródło zdjęć: © PAP | Albert Zawada
Malwina Gadawa

96 tys. zł straciła klientka PKO BP, która padła ofiarą oszustwa telefonicznego. Jak opisuje bankier.pl, kobieta pod wpływem przestępców zaciągnęła w banku 80 tys. zł pożyczki, otworzyła nowy rachunek, a następnie wypłaciła gotówkę. Dodatkowo pobrała 16 tys. zł ze swoich oszczędności. Wszystkie operacje zostały wykonane tego samego dnia. Jak do tego doszło?

Oszustwo na 96 tys. zł. Bank wyjaśnia, dlaczego nie zatrzymał wypłaty

Oszuści mieli przez wiele godzin kontaktować się z kobietą telefonicznie, podszywając się m.in. pod pracowników banku i przedstawicieli instytucji publicznych. Przesyłali jej spreparowane wiadomości i dokumenty oraz instruowali, jakie działania ma podejmować. Kobieta była przekonana, że wykonuje polecenia osób, które próbują chronić jej pieniądze.

W banku tłumaczyła, że chce zrobić mężowi niespodziankę. Miała powiedzieć, że pieniądze chce przeznaczyć na zakup samochodu dla męża jako prezent z okazji rocznicy ślubu. Jak podkreśla bankier.pl, nigdy wcześniej nie dokonywała tego typu operacji.


WIDEO
Spór o miliardy dla armii. MON odpowiada prezydentowi


Bank mówi o zachowaniu klientki

PKO BP w odpowiedzi dla bankier.pl przekazał, że podczas wizyty kobieta zachowywała się "spokojnie i naturalnie". Miała swobodnie rozmawiać z pracownikiem, nie korzystała przy nim z telefonu i nie było widać, by otrzymywała od kogoś instrukcje.

Z punktu widzenia banku sytuacja wyglądała tak, że klientka przyszła do oddziału, podpisała dokumenty i osobiście złożyła dyspozycje. I - jak wyjaśnia PKO BP - te zostały wykonane zgodnie z jej wolą.

W stanowisku przesłanym Bankierowi napisał: "Przykro nam, że klientka stała się ofiarą przestępstwa". Nie dopatrzył się nieprawidłowości po swojej stronie.

PKO BP to największy w Polsce bank uniwersalny. Ma ponad 12 mln klientów. Skarb Państwa ma 29,43 proc. akcji banku. Bank zapewnia, że jego systemy wykrywają ponad 98 proc. prób cyberataków oraz zatrzymują podejrzane transakcje o wartości kilku miliardów złotych rocznie.

Trzymaj się tych zasad, a nie stracisz pieniędzy

Bank już wcześniej zwracał uwagę na pojawiające się coraz częściej doniesienia o telefonach od osób podszywających się pod pracowników banku. Oszuści nakłaniają do podania poufnych danych do bankowości oraz zainstalowania na urządzeniach aplikacji do zdalnej weryfikacji.

Bank uczula też klientów wiadomości SMS i na różnych komunikatorach, w których oszuści podszywają się za kupujących na portalach sprzedażowych.

Na jakie prośby oszustów powinniśmy zwracać uwagę?

• o podanie poufnych danych do bankowości elektronicznej, w tym np. kod BLIK,

• o pobranie ze sklepu Google Play i zainstalowanie na telefonie, tablecie lub komputerze aplikacji do zdalnej weryfikacji, np. TeamViewer QuickSupport, AnyDesk,

• o podanie poufnych danych do bankowości elektronicznej i danych karty.

Dzięki udostępnieniu tych danych oszuści mogą ukraść z naszego konta pieniądze. Dlatego powinniśmy podchodzić zawsze bardzo nieufnie do tego typu zapytań.

Źródło: bankier.pl

Wybrane dla Ciebie