Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego Tadeusz Mik powiedział PAP, że kontrola zostanie przeprowadzona w najbliższym możliwym terminie. Zaznaczył, że zgodnie z zasadami kontroli przedsiębiorstw firma musi zostać wcześniej zawiadomiona o zamiarze jej wszczęcia. Kontrola może rozpocząć się najwcześniej po siedmiu dniach od otrzymania zawiadomienia.
Sprawdzą tachografy i czas pracy kierowców
- Dołożymy wszelkich starań, żeby ta kontrola była przeprowadzona zarówno rzetelnie, jak i najszybciej, jak to tylko możliwe - powiedział Mik.
WIDEOWypadek autokaru na Węgrzech. Jest nagranie z akcji ratowniczej
Inspektorzy sprawdzą przede wszystkim czas pracy i odpoczynku kierowców, a także dokumentację przedsiębiorstwa i kierowców. Zweryfikują również, czy kierowcy mieli wymagane uprawnienia i odbyli szkolenia w odpowiednich terminach.
Czas pracy kierowców jest analizowany na podstawie danych zapisanych w tachografach oraz na kartach kierowców. Urządzenia rejestrują m.in. czas prowadzenia pojazdu, przerwy i odpoczynki. Dane są następnie analizowane za pomocą specjalnego programu.
- Na podstawie informacji, danych pozyskanych z kart kierowców i z tachografu, będzie można ocenić, czy kierowcy przestrzegali obowiązujących norm czasu pracy i odpoczynku – wyjaśnił Mik. Dodał, że tachograf przechowuje również informacje o aktywności pojazdu.
W przypadku autokaru, który uczestniczył w wypadku na Węgrzech, istotne będą dane z tachografu i kart kierowców. Mik ocenił, że dokumenty te mogły zostać już zabezpieczone przez węgierskie służby.
Podkarpacki WITD systematycznie kontroluje przedsiębiorstwa wykonujące przewozy drogowe osób i rzeczy. Kontrole prowadzone są zarówno w siedzibach firm, jak i na drogach.
Firma była wcześniej kontrolowana
W niedzielę na antenie TVN24 Marek Konkolewski powiedział, że kontrole tej firmy były prowadzone "wielokrotnie". Jak przekazał, w ciągu ostatnich sześciu lat autokary tego przedsiębiorstwa były kontrolowane przez Inspekcję Transportu Drogowego 11 razy.
- Dziewięć razy ta kontrola zakończyła się pozytywnie, a więc inspektorzy nie stwierdzili żadnych usterek, żadnych naruszeń, natomiast w dwóch przypadkach, no niestety, stwierdzili uchybienia – powiedział Konkolewski na antenie TVN24.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski, wracających z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie. 12 osób zginęło, a 10 kolejnych, będących w bardzo ciężkim stanie, trafiło do szpitali na Węgrzech. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia. Większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia.