PZU potwierdza polisę autokaru. Co dalej z odszkodowaniami?

Autokar, który w nocy z soboty na niedzielę rozbił się na węgierskiej autostradzie M3, był ubezpieczony w PZU - potwierdził money.pl ubezpieczyciel. W wypadku zginęło 12 osób. PZU przygotowuje specjalną infolinię dla poszkodowanych i ich rodzin.

Wypadek polskiego autokaru na WęgrzechWypadek polskiego autokaru na Węgrzech
Źródło zdjęć: © PAP | Rafał Guz, ZOLTAN MATHE
Karolina Wysota

PZU potwierdziło money.pl, że autokar biorący udział w wypadku był objęty jego ubezpieczeniem OC. Jak przekazała spółka, trwają prace nad uruchomieniem specjalnej infolinii do obsługi szkód związanych z tragedią - dla poszkodowanych i rodzin ofiar.

Money.pl pozostaje w kontakcie z PZU i pyta o szczegóły pomocy.

Autokar zjechał z drogi i przewrócił się

Do wypadku doszło około godz. 1 w nocy na autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztes, około 140 km na wschód od Budapesztu. Polski autokar jechał w kierunku Nyíregyházy, gdy zjechał z drogi do rowu i przewrócił się.

Węgierska policja podała, że według wstępnych ustaleń kierowca prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Został zatrzymany. Autokarem podróżowało 57 pasażerów i dwóch kierowców. Byli to Polacy wracający z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny. Według informacji podawanych w niedzielę przed południem zginęło 12 osób, a co najmniej 10 zostało ciężko rannych.

- Obaj kierowcy żyją, jeden z nich jest ranny. Nie wiemy, co się stało. To bardzo doświadczeni kierowcy - powiedział money.pl właściciel firmy Tadeusz Dykas.

Jak dodał, przewoźnik wysłał na miejsce autokar zastępczy, a poszkodowani trafili do trzech szpitali.

Odszkodowania z OC. Pula ma swój limit

Poszkodowani oraz bliscy osób, które zginęły, mogą dochodzić roszczeń z OC pojazdu. W tym przypadku odpowiedzialność za likwidację szkód z polisy spoczywa na PZU.

Money.pl analizował podobny mechanizm w 2022 r. po katastrofie polskiego autokaru w Chorwacji, w której również zginęło 12 osób. Przy wypadkach z dużą liczbą ofiar kluczowe znaczenie ma tzw. suma gwarancyjna, czyli maksymalna kwota, do której odpowiada ubezpieczyciel w związku z jednym zdarzeniem.

Obecnie minimalna suma gwarancyjna w obowiązkowym OC komunikacyjnym wynosi w Polsce ok. 30 mln zł w przypadku szkód na osobie. Limit dotyczy jednego zdarzenia, niezależnie od liczby poszkodowanych.

Oznacza to, że z tej samej puli finansowane są wszystkie roszczenia związane ze śmiercią i obrażeniami uczestników wypadku - m.in. zadośćuczynienia dla bliskich ofiar, odszkodowania, koszty leczenia i rehabilitacji oraz renty dla osób, które wskutek wypadku utraciły zdolność do pracy albo wymagają stałej opieki.

Przy katastrofie z wieloma ofiarami nawet tak wysoki limit może mieć znaczenie. Po wypadku w Chorwacji eksperci zwracali money.pl uwagę, że szczególnie kosztowne mogą być wieloletnie świadczenia dla osób najciężej poszkodowanych.

Co jeśli pieniędzy z OC zacznie brakować

Przepisy przewidują procedurę na wypadek zbliżania się do limitu odpowiedzialności ubezpieczyciela. Jeśli łączna wartość wypłaconych odszkodowań i innych świadczeń przekroczy 80 proc. sumy gwarancyjnej, zakład ubezpieczeń musi poinformować o tym poszkodowanych lub inne osoby uprawnione. Musi również wskazać możliwość wystąpienia do sądu o odpowiednie ukształtowanie stosunku prawnego na podstawie art. 357¹ Kodeksu cywilnego.

Wyczerpanie sumy gwarancyjnej oznacza bowiem koniec odpowiedzialności ubezpieczyciela do wysokości wynikającej z polisy, ale nie oznacza automatycznie, że znika odpowiedzialność cywilna podmiotu odpowiedzialnego za szkodę. W określonych przypadkach dalszych roszczeń można dochodzić od samego sprawcy lub przewoźnika.

Dlatego określanie tego mechanizmu prostą zasadą "kto pierwszy, ten lepszy" byłoby zbyt daleko idącym uproszczeniem. Przy dużej liczbie poszkodowanych i roszczeniach rozłożonych na wiele lat sposób oraz kolejność ich zaspokajania mogą mieć jednak istotne znaczenie.

Które prawo będzie miało zastosowanie

Istotne jest również to, że do katastrofy doszło poza Polską. Nie musi to jednak oznaczać, że wysokość i zakres roszczeń będą ustalane według prawa węgierskiego.

Konwencja haska dotycząca prawa właściwego dla wypadków drogowych przewiduje wyjątek od zasady stosowania prawa kraju, w którym doszło do zdarzenia. Jeżeli w wypadku uczestniczy tylko jeden pojazd, zarejestrowany w innym państwie, prawo kraju jego rejestracji może mieć zastosowanie m.in. do roszczeń pasażerów, którzy nie mieszkają w państwie, w którym wydarzył się wypadek.

Na ten mechanizm zwracała uwagę już w 2022 r. w rozmowie z money.pl radczyni prawna Agnieszka Ryznar z Votum Odszkodowania. Jeśli więc potwierdzi się, że polski autokar zjechał z drogi bez udziału innego pojazdu, w przypadku polskich pasażerów istotne znaczenie mogą mieć polskie przepisy.

Śledztwo trwa

Węgierska policja prowadzi postępowanie w sprawie przyczyn katastrofy. Według jej wstępnych ustaleń kierowca mógł zasnąć za kierownicą, ale ostateczne przyczyny wypadku nie zostały jeszcze przesądzone.

Money.pl pyta PZU o szczegóły procedury zgłaszania szkód oraz wsparcia dla poszkodowanych i rodzin ofiar.

Wybrane dla Ciebie