Tragiczny wypadek na Węgrzech. Przewoźnik: obaj kierowcy żyją, nie wiemy co się stało

- Jak tylko w nocy dowiedzieliśmy się o wypadku, wyruszyliśmy na Węgry autokarem zastępczym. Jesteśmy na miejscu. Obaj kierowcy żyją, jeden z nich jest ranny. Są już przesłuchiwani przez policję. To są bardzo doświadczeni kierowcy. Nie znamy przyczyn wypadku. Straszna tragedia - mówi w rozmowie z money.pl Tadeusz Dykas, właściciel firmy transportowej Michael z Jasła.

Tourist bus accident in Hungary
epa13173215 Emergency services attend the scene after a tourist bus travelling from Poland went off the road and overturned in a ditch along the M3 motorway between Mezokeresztes and Mezonagymihaly, Hungary, 16 August 2026. A dozen people were killed and others were seriously injured.  EPA/ZOLTAN MATHE HUNGARY OUT 
Dostawca: PAP/EPA.
ZOLTAN MATHE
accident, transport, bus, emergency services, tourist busTragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | ZOLTAN MATHE
Katarzyna Kalus

W polskim autokarze, który w nocy z soboty na niedzielę wpadł do przydrożnego rowu we wschodniej części Węgier, znajdowało się 57 pasażerów i dwóch kierowców - poinformował portal Telex, powołując się na służby zarządzania kryzysowego. W wypadku zginęło 12 osób, a co najmniej 10 zostało rannych.

O godzinie trzeciej nad ranem powiadomiono, że strażacy wydobyli z pojazdu 35 osób, a kilku pasażerów zostało uwięzionych pod wrakiem autokaru. Na miejsce zdarzenia skierowano również dźwigi w celu przesunięcia pojazdu ważącego 24 tony.


WIDEO
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące


Do tragedii doszło na autostradzie M3, która łączy Budapeszt z północno-wschodnią częścią kraju. W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej węgierskiej policji poinformowano, że autokar zmierzał w kierunku miasta Nyiregyhaza na wschodzie Węgier, a do wypadku doszło około godz. 1 w nocy w okolicy miejscowości Mezokeresztes.

Pojazd wpadł do rowu i się przewrócił. Według wstępnych informacji kierowca zasnął podczas jazdy. Osoba kierująca autokarem została zatrzymana przez policję - napisano w komunikacie węgierskich funkcjonariuszy.

Udało nam się skontaktować z właścicielem firmy transportowej z Jasła, do której należy autokar.

Jesteśmy na miejscu. Jak tylko dowiedzieliśmy się o wypadku, wyruszyliśmy na Węgry autokarem zastępczym, by przewieźć do Polski mniej rannych pasażerów - mówi w rozmowie z money.pl Tadeusz Dykas. - To są pielgrzymi, którzy wracali z Medjugorie - potwierdza.

- Obaj kierowcy żyją, jeden z nich jest ranny. Nie wiemy, co się stało. To są bardzo doświadczeni kierowcy, pracują u nas od kilku lat. Są już przesłuchiwani przez policję - informuje.

- Nie mamy dostępu do roztrzaskanego autokaru, bo na miejscu wciąż działają służby i trwa śledztwo. Współpracujemy z policją. Czekamy też na informacje na temat pasażerów ze szpitali, trafili oni do trzech placówek w różnych miejscowościach - relacjonuje w rozmowie z money.pl

Wybrane dla Ciebie